Z naszego archiwum. Każdy mógł się wtedy „poskarżyć”

Z naszego archiwum. Każdy mógł się wtedy „poskarżyć”

Jak wiadomo za komuny każdy mógł „śmiało” się poskarżyć na obsługę sklepu, jeśli oczywiście miał do niej jakieś zastrzeżenia. Jak to określił Rysiek Ochódzki w „Misiu” – każdy mógł napisać „co mu leży na wątrobie”. Temu służyły książki skarg i wniosków, zawieszane w tedy w sklepach na jednej ze ścian. I taka zachowała się u naszego kolegi, przed laty wyeksponowana w jednym z gołdapskich sklepów WPHW (Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego).

Jak częste były skargi i jakie były ich konsekwencje? Tego nie wiemy…

Powiązane artykuły