Podobno nie powinno się ich robić z wieprzowiną

kartaczewo_13_8

kartaczewo_13_8Duża ilość gołdapian i turystów uczestniczyła w niedzielnym „Kartaczewie”. Tradycyjnie już imprezę otworzył marszałek Jarosław Słoma w towarzystwie m.in. Igora Hutnikiewicza i, znawcy regionalnych kulinariów, Grzegorza Russaka.

W czasie, gdy uczestnicy konkursów przygotowywali swoje produkty można było odwiedzić sąsiednie stoiska (m.in. z rzemiosłem) posłuchać zespołów folklorystycznych i, przede wszystkim, zjeść kartacze, które oferowały gołdapskie firmy gastronomiczne.

Podsumowania dokonał dr Grzegorz Russak, który przekonywał do polskich potraw, podkreślił też, że kartaczy nie powinno się robić z wieprzowiną, z czym zresztą można mocno dyskutować.

W głównym konkursie „Mistrz kartaczy” wystartowało 6 podmiotów i tu jurorom najbardziej smakowały kartacze kuchni hotelu „Tajty” z Wilkas. Podobnie jak w latach ubiegłych wysoki poziom zachował Bar „Młyn” z Bań Mazurskich zajmując 2. miejsce. Trzecie miejsce zajęła gołdapska restauracja „Pasjonata”.

Natomiast w konkursie „Mistrz kartaczy – kartacze domowe” udział wzięły zarówno gospodarstwa domowe, jak i zespoły, czyli, w tym wypadku, osiem podmiotów. Tu kartacze oceniała publiczność. Miłym akcentem okazało się zwycięstwo trójki młodzieży z Górnego – Marty Miśkiewicz, Katarzyny Sieber i Konrada Kazanieckiego. Drugie miejsce zajęła Lucyna Sowul, trzecie – Bożena Mikielska.

Mimo to chyba największe zainteresowanie publiczności i tak wzbudziły „Mistrzostwa świata w jedzeniu kartaczy” – w trzech kategoriach. W kategorii dzieci swojego kartacza najszybciej zjadł Szymon Owczarek, drugie miejsce zajęła Paulina Dzikiel, trzecie – Szymon Wieczorek.

Kobiety musiały zjeść po dwa kartacze. Najszybciej to zrobiła Iwona Perżyło (1 min. 32 s.), druga powiedziała „dziękuję” Bożena Jaryst, jako trzecia – Małgorzata Miklas.

W kategorii mężczyzn wśród zwycięzców po raz kolejny pojawiło się nazwisko Jadeszko, bowiem wygrał Kamil Jadeszko (1min. i 39 s.), drugim okazał się Dariusz. Trzecie miejsce zajął, również gołdapianin Stefan Chańko. W tej kategorii należało zjeść również po dwa kartacze.

Zwycięzcy konkursów kulinarnych otrzymali puchary, natomiast „mistrzowie” i „wicemistrzowie” świata nagrody rzeczowe. Przy okazji marszałek Jarosław Słoma przypomniał, że „idea Kartaczowa zrodziła się w 1999 roku podczas imprezy kabaretowej”.

 

Powiązane artykuły

2 komentarzy do “Podobno nie powinno się ich robić z wieprzowiną

  1. z

    Po pierwsze – redakcjo, proszę poprawić tytuł, bo czegoś tam zabrakło 🙂
    Po drugie – każdy, kto robi kartacze, ma własny przepis, również i ja, i żaden znawca kulinariów (teoretyk?) nie będzie mi mówił, jak mam je robić.
    Całe szczęście, że wyrób kartaczy nie został znormalizowany, bo wtedy nie byłoby potrzebne żadne Kartaczewo – wszystkie kartacze smakowałyby tak samo.

     
    1. Z tym się zgadzam – sam mam swój przepis, a właściwie przepisy. Natomiast autorytatywna tonacja dra Russaka w tej sytuacji jest raczej nie na miejscu. Bywa że robię kartacze z indyka, smaczne są z np. z tłustawej łopatki z dodatkiem podgardla itd.:-) Podobnie jest z gołąbkami… Poza tym, gdybyśmy całkowicie zdecydowali się na taki „polski żywioł” kulinarny, jaki nam proponuje dr Russak, to pewnie znaczna większość z nas miałaby trudności z ukryciem pokaźnego brzucha i zwalczeniem cholesterolu.
      Mam też dużo wątpliwości co do rygorów wprowadzanych w tzw. konkursie głównym i do systemu nagradzania – jestem (oprócz solidnego pucharu) zwolennikiem istotnych nagród pieniężnych. Żelazne rygory co do receptury kartaczy czynią, moim zdaniem, konkurs główny w znacznym stopniu fasadowym i wymuszonym.