Zgodnie z Zarządzeniem Wojewody Warmińsko-Mazurskiego w środę 1 sierpnia 2012 r. o 17.00 na terenie województwa warmińsko-mazurskiego zostaną włączone – na okres jednej minuty – syreny alarmowe.
Powiązane artykuły
-
Przed nami widowisko „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, transmitowane na żywo w TVP2!
29 sierpnia Promenada Zdrojowa zamieni się w wielką koncertową scenę! Przed nami widowisko „Lato z Radiem... -
Zapraszamy na VII Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej w Gołdapi!
Serdecznie zapraszamy mieszkańców Gołdapi oraz gości do udziału w kolejnym koncercie w ramach VII Festiwalu Muzyki... -
Konkretne wsparcie dla partnerów społecznych
Ponad 4,4 mln zł trafi do 42 organizacji pozarządowych i partnerów społecznych z regionu. W poniedziałek...

No OK, ale po co ????
Proszę rozwinąć ten wątek.
Po jajco. Jeśli data 1 sierpnia 1944 roku nic Tobie nie mówi to w ogóle nie powinieneś się odzywać Te syreny to uczenie pamięci i przelanej krwi przez powstańców w Warszawie. Żeby nie takie powstania to byś teraz szprechał po niemiecku albo rosyjsku dzięciole.
Aby uczcić pamięć 68 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. GLORIA VICTIS!
No fajnie ale w 3 klasie podstawowej nie uczą jeszcze takich rzeczy.
Widzę, że rodzice wyzywali cię od jajec i powtarzasz dalej 😀
„Żeby nie takie powstania to byś teraz szprechał po niemiecku albo rosyjsku dzięciole. ” Akurat to powstanie nic nam dzisiaj nie daje. Powstanie upadło, zginęło ćwierć miliona ludzi, a 'stolycę’ niemal zburzono. Inna sprawa, że dało to coś ludziom, którzy tam wtedy żyli – możliwość walki, oraz 2 miesiące życia w wolnej Polsce z czego dla większości była to ostatnia szansa by tego zasmakować (jeśli weźmiemy pod uwagę to, że dzisiaj mamy wolną Polskę), bo większość by już ze starości poumierała.
1 sierpnia 1944 r. zupełnie nieprzygotowani militarnie polscy powstańcy, ogłupieni przez nie widzących dalej niż swój nos i siedzących w Londynie polityków rzucili się z niebywałym heroizmem na potężnego stalowego wroga. Bez żadnych szans na zwycięstwo. Pomoc ze strony Rosjan politykom tym nie odpowiadała, pomoc ze strony zachodnich aliantów była z góry niemożliwa. Panu Stalinowi powstanie to było nie w smak ale … zezwolił by niektóre polskie jednostki zza Wisły wsparły powstańców. Siły te były jednak tak niewielkie, że można mówić, iż był to tylko gest Stalina w stronę polskich sojuszników, bez żadnego znaczenia strategicznego i militarnego. Nieliczne i najczęściej wpadające w ręce Niemców alianckie zrzuty także nie wsparły walczących Warszawiaków.
Powstanie, choć bohaterskie, było wielkim błędem, który kosztował przyszłą i dzisiejszą Polskę tysiące być może wspaniałych naukowców, sportowców, ludzi kultury, budowniczych. Takie jest moje zdanie.
Chwała poległym bohaterom, chwała tym, którzy zginęli niepotrzebnie.