Te zdjęcia zawierają pewną ciekawostkę. Na trzech z nich widać, że w pierwszych latach powojennych wieża kościoła miała prowizoryczne zadaszenie. Oczywiście nie takim dachem jak na załączonej przedwojennej pocztowce. Jednak przez lata, do czasu odbudowy, wieża była bez dachu.
Powiązane artykuły
-
Są takie gesty, obok których trudno przejść obojętnie
Mateusz po raz drugi zdecydował się oddać szpik, dając drugiej osobie coś bezcennego – szansę na... -
Memoriał im. Bohdana Basa w Dobrym Mieście z udziałem Akademii Piłkarskiej 2017 Gołdap
Na zaproszenie zaprzyjaźnionego klubu DKS Dobre Miasto (po raz kolejny) nasi najmłodsi piłkarze wzięli udział w... -
Zapraszają na seminarium „Kulinaria Pogranicza”
W ramach Uniwersytetu Ludowego Pogranicza w gołdapskim Centrum Kształcenia i Wychowania OHP 19 września odbędzie się...







Jak pamiętam ,dach kościoła został zrzucony przez silny wiatr na przełomie lat 50/60. I taki stan trwał aż do czasu odbudowy kościoła. W samej wieży była nawet obora dla krowy , a u góry przechowywane było siano. Ruiny kościoła służyły w tym czasie do różnych celów.
Interesujące. Ja znów słyszałem, że ktoś swego czasu w wieży trzymał samochód.
Wszystko możliwe .
„Na trzech z nich widać, że w pierwszych latach powojennych wieża kościoła miała prowizoryczne zadaszenie. ”
Kościół ewangelicki w Gołdapi w 1944 roku został poważnie zniszczony pociskami i spalony. W latach pięćdziesiątych przedsięwzięto prace zabezpieczające przy wieży. Zankrowano [ankrować – umacniać pękający budynek przy pomocy śrub i prętów (niem. der Anker)] spękane ściany, zamurowano otwory okienne i wejściowe oraz założono prowizoryczny dach. Dalsze wstępne prace konserwatorskie przeprowadzono w 1964 r.
A ja tam grałam w lotki w latach 60/70 i żadnego dachu nie było..