ŻYCZENIA BURMISTRZA GOŁDAPI Z OKAZJI DNIA SAMORZĄDOWCA

8 marca 1990 r. z inicjatywy Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm uchwalił ustawę o samorządzie gminnym. W jej wyniku odbyły się pierwsze w Europie Środkowo-Wschodniej prawdziwie wolne i niesfałszowane powszechne wybory.

Przypomnijmy, że zarówno wybory 1947 r., które de facto wygrało ówczesne PSL, zostały sfałszowane
a wybory z 4 czerwca 1989r. obarczone były kontraktem, który gwarantował wcześniej rządzącym 2/3 mandatów w polskim Sejmie. Prawdziwe pierwsze niesfałszowane wybory w tej części Europy to wybory do polskiego samorządu. Wyzwoliły one ogromną energię społeczną. Polska z 2012r. jest diametralnie różna od Polski z 1990 r. W dużej mierze zawdzięczamy to polskiej reformie samorządu terytorialnego. Polska lokalna
w podstawowy sposób zmieniła nasz kraj. Z tej okazji Sejm RP ustanowił dzień 27 maja Dniem Samorządowca.

Zwracam się do wszystkich moich współpracowników, do pracowników samorządu we wszystkich podległych mi i współpracujących z nami jednostkach, radnych wszystkich kadencji i wszystkich, którzy przyczyniają się do rozwoju naszej małej ojczyzny Gołdapi.

Życzę Państwu zdrowia, optymizmu, satysfakcji i sukcesów. Dzięki Wam Gołdap zmienia się na lepsze.

Z wyrazami szacunku – Marek Aleksander Miros Burmistrz Gołdapi


Aktualności

Powiązane artykuły

5 komentarzy do “ŻYCZENIA BURMISTRZA GOŁDAPI Z OKAZJI DNIA SAMORZĄDOWCA

  1. czytelnik

    8 marca 1990 roku oczywiście 😉

     
  2. wyborca

    Wybory blisko czy ki diabeł? Nie widać człowieka miesiącami a tu nagle pojawia się, ręce ściska, życzenia składa.

     
  3. Anonim

    Jest przejazdem w Gołdapi to dał o sobie znać.

     
  4. Kormorraaaan

    Żadne życzenia składane okazjonalnie samorządowcom i tak nie pomogą w sprawie szkół.

     
  5. Cyrk

    Masz rację burmistrzu- Polska z 2012r. jest diametralnie różna od Polski z 1990 r. Może w 1990r. robiłeś coś dla idei i wygrałeś w niesfałszowanych wyborach, ale w 2012r. twoje rządy i wybory wyglądają tak, jak konkurs na prezesa FRRG- jeden wielki cyrk. Ze strony urzędu znika ogłoszenie o konkursie, na stronie FRRG pojawia się inny statut, niż był wcześniej, aż wreszcie konkurs idzie do kosza, bo pani, która wcześniej zrezygnowała, zdecydowała się wrócić. Kpina!