Czy progi zwalniające są potrzebne?

prog

progJedną z uchwał podejmowanych na wtorkowej sesji Rady Miejskiej Gołdapi była partycypacja gminy w kosztach dróg powiatowych – Warsztatowej, Partyzantów i chodnika przy ulicy 11 – go Listopada. Jednocześnie w uchwale ujęto utworzenie progu zwalniającego dla pieszych na Żeromskiego. Dwóch radnych zdecydowanie wypowiedziało się przeciwko instalowaniu tego typu progów.

Bo to resory i zawieszenia się psują, bo to: „jestem przeciwnikiem wszelkich progów i wysepek”.

Wydaje się, że w tej sytuacji można zadać proste pytanie – co jest ważniejsze – resory, zawieszenia, czy zdrowie lub życie pieszego?

Skrytykowany został nawet próg zwalniający na Wojska Polskiego, a przecież tam jest szkoła, dom dziecka i bursa. Auta natomiast wręcz wskakują z impetem do miasta w tym miejscu.

Faktem jest, że wysepki na wyremontowanej drodze nr 65 mają swoje wady, choćby niezbyt widoczne oznakowanie.

Natomiast obaj radni mają prawo do swoich poglądów, wszak i do życia społecznego jedni ludzie podchodzą egoistycznie, inni empatycznie.

SIGNI


Aktualności

Powiązane artykuły

6 komentarzy do “Czy progi zwalniające są potrzebne?

  1. Resory i zawieszenia służą człowiekowi. Progi zwalniające same w sobie nie są ani dobre, ani złe. Jeżeli jednak istnieje ograniczenie prędkości do 40 km/h to stawianie progu który jakkolwiek przeszkadza w jeździe z prędkością do 40 km/h nie jest uczciwe. Gdyby była mowa o progach „do 40 km/h” to nie byłbym przeciw co do idei umieszczania progów.

    Natomiast empatia nie polega na wydawaniu na pomoc komuś pieniędzy wydartych komuś pod przymusem. A państwo wydziera i grabi. Podatki zmniejszają dochody osób pracujących produktywnie. To jest największy problem. Nota bene na tym tracą też dzieci.

     
  2. Toffik

    W którym miejscu na ul. Żeromskiego ten próg zwalniający ma być?
    Przy stadionie droga zamknięta, most na ustroniu za 1mln złotych zakaz wjazdu-trzeba było kładkę zrobić taniej by było 🙂 , nagłe zmiany decyzji na znakach była tabliczka że nie dotyczy dojazdu do posesji a teraz nagle i magicznie napisy zostały usunięte, a straż miejska po krzakach się czai, co jeszcze da się w Gołdapi pozmieniać – na lepsze?
    Czekam:)

     
  3. Jozef

    Cóz można dodać ? Chyba nieśmiertelny tekst z lat siedemdziesiątych ,pióra Wojciecha Młynarskiego ” Co by tu jeszcze spieprzyć panowie ? „

     
  4. novy

    Mieszkam 5 metrów od drogi ograniczonej 40km/h. Wielu kierowców nie stosuje się do tego ograniczenia a w szczególności młodzi z lampkami diodowymi z przodu. Progi w mieście powinny być montowane jak najczęściej skoro ograniczenie nie jest respektowane a już bez dwóch zdań przy szkołach.
    Apropos lampek diodowych (przednich), czemu tył auta jest nieoświetlony ? Czy w naszym kraju jest pełna dowolność?

     
  5. Jozef

    Ja oczywiście z nowym się nie zgadzam.Na ograniczeniu do 40 km/godz nie może być tzw,śpiących policjantow..Nie przestrzeganie przepisów drogowych to plaga.W zwiazku z tym nalezy wyegzekwować przestrzeganie dozwolonej prędkości,bez tworzenia toru przeszkód.Najbardziej dyscyplinującym środkiem jest mandat i punkty karne.
    W/g mnie nadmierna prędkość i wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych jest główna przyczyną wypadków.A co na to policja drogowa ?

     
  6. jurek

    Można wymyślić inne rozwiązania, jak w pozostałych krajach UE mają. U nas tylko psują się od tych progów auta. Jest jeszcze problem z przepisami, bo nie wiadomo jakie obowiązują: https://www.prawo-jazdy-360.pl/aktualnosci/czemu-sluza-progi-zwalniajace