Czy ta wycinka jest potrzebna?

wycinka

wycinka W miejscu wypływu Gołdapy z jeziora trwa wycinka trzciny. Akcja wzbudza wątpliwości u miłośników przyrody.

– Kąpiąc się rano w rzece, byłem świadkiem, jak mały ptaszek, który żyje w trzcinach, został prawdopodobnie uderzony żyłką od kosy spalinowej i spadł do wody. Przepłynął z trudem rzekę i na drugim brzegu, na szczęście, wspiął się na trzcinę. Widać było, że ma problemy z jednym skrzydłem. Ciekawe czy przeżyje? Oprócz małych ptaków, żyją tu także kaczki. Po co je płoszyć? Moim zdaniem taka wycinka jest całkiem bez sensu. Co ma dać takie koszenie, to chyba bardziej dewastacja. Lepiej byłoby wyzbierać śmieci, które płyną rzeką – mówi jeden z mieszkańców pobliskich domów.

Natomiast według informacji gołdapskiego Oddziału Rejonowego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych – jest to niezbędny zabieg konserwacyjny, ale także efekt sugestii kajakarzy, którzy chcą by rzeka była drożna w kierunku zalewu. – Mając na uwadze to, by nie dewastować przyrody wróciliśmy do koszenia ręcznego, mogliśmy przecież puścić maszynę. Nie możemy tego tak zostawić również ze względu na zamulanie rzeki, w przeciwnym wypadku musielibyśmy potem puścić koparkę.

 


Aktualności

Powiązane artykuły

4 komentarzy do “Czy ta wycinka jest potrzebna?

  1. apap

    Przecież to nielegalne! Trwa okres lęgowy. Takie zabiegi powinno się robić wczesną wiosną! Ktoś to powinien zgłosić do RDOŚ-iu.

     
  2. Mazur

    Koszenie jak koszenie ale likwidacja wysypisk śmieci nad Gołdapą, nielegalnych rur ściekowych odprowadzających nieczystości do rzeki przydałyby się od zaraz. Głupi przedstawiciele naszego społeczeństwa, nierozumieją dalej, że za śmieci tak czy inaczej będą płacić czy będa wyrzucać je do kontenera czy do rzeki. Dzisiaj widziałem jakiegoś idiotę palącego stare szmaty na działce. Typowy przykład debila mówiącego niestety po polsku. Zdarzają się też przypadki wyrzucania do rzeki Gołdapy padłych zwierząt. małe prosięta, kury, koty, psy. Taka jest nasza powiatowa i polska rzeczywistość. Już niedługo i koszenie rzeki nic nie da. Jakaś amerykańska firma przymierza się do wydobycia gazu łupkowego w Juchnajciach w pobliżu rzeki oraz na terenie Gminy Banie Mazurskie. Już na etapie badań zatrują wody głebinowe i powierzchniowe chemikaliami – tysiące litrów wody z chemikaliami wpompują w ziemię. Oczywiście wszystko zgodnie z obowiazującycm prawem w ramach tzw. uniezależnienia się od Rosji Amerykanie zatrują nam największy skarb – wodę. Oczywiście widziałem w TV Donalda Tuska, który promował amerykańskie inwestycje w gaz łupkowy (chyba zapomniał premier komu służy ). Może tym faktem bardziej zainteresuje się ZMiUW o/ w Gołdapi, zagrożenie jest bardzo poważne o wiele poważniejsze nisz koszone szuwary na początku Gołdapy.

     
  3. abc

    Zdumiała mnie logika i pewność swych racji pracownika ZMiUW. Po pierwsze śmiem wątpić, czy ta wycinka była konieczna i zgodna z prawem akurat w tym czasie. Poza tym zgodnie z tą logiką aż strach pomyśleć, jak sobie radzą rzeki w dziewiczych rejonach świata beż pomocy tej firmy i jej koparek :). Dziw bierze, że jeszcze w ogóle istnieją :).
    Pozdrawiam Redakcję 🙂

     
  4. Mazur

    Szanowny abc, ZMiUW w Gołdapi nie doprowadził do żadnej katastrofy, więc nie wiem po co ten szum przy koszeniu szuwarów. Takie mają m.in. zadania. Może i lepiej, niech kajakarze maja lepiej przy machaniu wiosłami. Nie jestem jakimś obrońcą mellioracji, ale to jest zwykłe czepianie a nie troska o ptaki. Naprawdę jeśli chodzi o Gołdapę i nie tylko, są naprawdę poważne problemy. A koszenie zarośli wzdłuż rzek było jest i będzie. Większą szkodę dla rzek a zwłaszcza dla istnienia np ryb wyrządzają elektrownie wodne na w/w rzece i jakoś nikt nie krzyczy nawet twardzi ekolodzy.