Sport potrafi odciągnąć mnie od szarej monotonii

mariola_zietek_3

mariola_zietek_3Rozmawiamy z Mariolą Ziętek, pochodzącą z Jabłońskich, saneczkarką czeskiego klubu.

Proszę przypomnieć, w jakim klubie Pani teraz startuje?

– Od dzisiaj jestem oficjalnie w klubie TJ Saně Smržovka.

Dlaczego tak się stało, czyżby u nas nie było warunków?

– Warunki jakieś tam mamy do trenowania, ale na moją decyzję złożyły się też inne czynniki. Byłam w reprezentacji, ale tylko „na papierze” przez ostatni rok. Cały sezon zimowy spędziłam w Polsce, ucząc się i trenując na AWF-ie w Katowicach, bo podobno nie było pieniędzy żebym mogła jeździć. Wtedy jeździła jeszcze Ewelina Staszulonek, która była pierwszą dziewczyną w reprezentacji. Więc rozumiem, skoro nie ma pieniędzy na dwie zawodniczki to jeździ ta najlepsza. Później zaczęła jeździć z kadrą Ewa Kuls a ja nadal siedziałam w kraju, więc nadal trenowałam sama. Latem i jesienią jeździłam na treningi do Czech, bo mają tor betonowy, który jest dobry na przygotowanie się do sezonu. Tam zapytano – czemu sama płacę za treningi? Opowiedziałam im moją historię, a oni się mnie tylko zapytali, czy jeśli mnie nie powołają do reprezentacji Polski, to czy bym nie chciała dla nich jeździć.

Czy pokusi się Pani wobec tego o wyrażenie swojego spojrzenia w aspekcie sytuacji sportowców i trenerów na naszym terenie?

– Poziom na naszym terenie jest rozwinięty do pewnego pułapu. Żeby być dobrze przygotowanym do sezonu trzeba naprawdę wydać dużo pieniędzy na przygotowania a – nie oszukujmy się – klubów nie stać na takie wydatki. W miarę swoich możliwości klub starał się mi pomagać. Kończąc gimnazjum w Gołdapi poszłam do Karpacza do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, bo chciałam się dalej rozwijać, a to była jedyna możliwość, bym została dobrze przygotowana do sezonu. W SMS-ie po raz pierwszy wystartowałam w zawodach międzynarodowych i zostałam powołana do reprezentacji juniorów. Po ukończeniu liceum, by nie stracić zdobytych umiejętności i wiedzy poszłam na AWF w Katowicach, bo gdybym wróciła do Gołdapi to te wszystkie lata wyrzeczeń nie miałyby sensu.

Ma Pani na swoim koncie sukcesy także związane z naszym regionem?

– Niestety w naszym regionie nie organizuje się zawodów na sankach lodowych tylko na naturalnych, więc nie mogę startować.

Co Pani najlepiej wspomina z „gołdapskiego” okresu?

– Najlepiej wspominam, kiedy z klubem pojechaliśmy na zawody do Krynicy Zdrój i tam po raz pierwszy zobaczyłam tor saneczkowy, zdobywając drugie miejsce w swojej kategorii.

Bywa Pani w Gołdapi?

– Jak tylko mam chwilkę to jadę do Gołdapi a właściwie do Jabłońskich, bo tam mieszkałam i tam jest moja najbliższa rodzina, za którą tęsknię i której to wszystko zawdzięczam. To Oni pozwolili mi trenować i wyjechać tak daleko po ukończeniu gimnazjum, bym mogła się dalej rozwijać. A wiem, że nie była to łatwa decyzja.

Jak wygląda Pani życie poza sportem?

– Studiuję w Katowicach na AWFie, na weekendy, kiedy nie mam treningów, jeżdżę do Szklarskiej Poręby, bo tam mieszkam od paru lat. A jak wygospodaruję sobie minimum cztery dni wolnego to jadę do rodziny na Mazury.

Czym dla Pani jest sport, czy sport się wiąże także z Pani karierą zawodową?

– Sport potrafi odciągnąć mnie od szarej monotonii codzienności. Dzięki niemu mogę przeżywać zupełnie innego rodzaju emocje, mogę zapomnieć o problemach i wszelkiego rodzaju stresach. To właśnie dzięki niemu mogę się doskonale rozwijać i poznawać granice swoich możliwości! To właśnie sport nauczył mnie nie poddawania się w życiu. Można by tu jeszcze wiele o tym pisać… Więc Sport jest dla mnie wszystkim, sport is my life! =) i chciałabym w nim pozostać.

Plany na najbliższą przyszłość.

– Obronić licencjat w lipcu i walczyć o start w Igrzyskach w Soczi. Pozdrawiam.

Dziękujemy za rozmowę.

mariola_zietek_1 mariola_zietek_2

Powiązane artykuły

2 komentarzy do “Sport potrafi odciągnąć mnie od szarej monotonii

  1. Ja tu tylko sprzątam

    Ehh ta nasza POlska…
    Jak Mariola zacznie odnosić kolejne sukcesy to zacznie się płacz, ze dlaczego nie w polskiej reprezentacji, że jak to tak można? że dlaczego startuje dla Czech?
    No niestety tak to już jest i prawdziwe perły często muszą rozwijać swoją karierę po za granicami kraju tak jak chociażby najsłynniejsze 2 przypadki: Klose i Podolski…

     
  2. dobra rada

    Dziewczyno zacznij szukać sponsora! W nieznacznym stopniu ci pomoże. Nie licz na promocję z regionu to nie pomoże! W razie sukcesu szczycą się tym, że z regionu, miasta itd…, nic więcej. Jeżeli już osiadłaś za granicą są większe możliwości niż w Polsce. Niestety saneczkarstwo w Polsce nie jest zbyt popularne, chociaż jakbyś miała sukcesy międzynarodowe i twoja pozycja byłaby już ustabilizowana na rynku światowym, to byś miała kolejkę sponsorów, a teraz przykro ale nie….. Wiem coś o tym. Niestety w regionie, Polsce nie ma zainteresowania indywidualnym sportem!!!! A TYLE PRACY, CZASAMI OSAMOTNIENIA W DĄŻENIU DO SUKCESÓW(sponsor), ODLEGŁOŚCI OD RODZINY – TO KOSZTUJE!!!!! Rozumiem to! Ale mimo wszystko rób Swoje, nie patrz na innych (bo wielu będzie jak zdobędziesz sukcesy), Twoim sukcesem będą chcieli osiągnąć swoje korzyści. NIE DAJ SIĘ! MYŚL O SOBIE, POMYŚL O PRZYSZŁOŚCI!
    ŻYCZĘ CI NAPRAWDĘ DUŻYCH SUKCESÓW.
    Fanka zimowych sportów.