Posiedzenie trwało niespełna trzy godziny. Niżej program oraz link do retransmisji: https://esesja.tv/transmisja/86391/xxxii-sesja-rady-powiatu-w-goldapi-vi-kadencji-w-dniu-26062026-r-godz-1300.htm


Posiedzenie trwało niespełna trzy godziny. Niżej program oraz link do retransmisji: https://esesja.tv/transmisja/86391/xxxii-sesja-rady-powiatu-w-goldapi-vi-kadencji-w-dniu-26062026-r-godz-1300.htm


Jakiś problem techniczny spowodował, że chwilami słyszalność z retransmisji obrad była dość nieprzyjemna dla ucha. Trzeba zwrócić na to uwagę.
Z wielką niecierpliwością jak zawsze oczekiwałem rozsądnych – zwykle – głosów radnej Staroszczuk, radnego Stanisława Wójtowicza, radnego Biłasa i radnego Dzienisa. Bez pomyślnego rezultatu.
Jak nigdy przesłuchałem sesję. Mam kilka obserwacji:
– nie wiadomo po co A. Makowska uczestniczy w sesji; nic nie wnosi i nie ma żadnej korzyści z jej obecności
– Czyż wykorzystuje całą uwagę; nie ma ważniejszej osoby w powiecie; uwaga każdego radnego jest na nim skupiona i każdy musi się do niego odnieść
– Rant i Kazaniecki nie dorośli do swoich ról ale i tak 10 poziomów wyżej od Wardziejewskiej, Ciołka i Sendy
– powiat jest źle i niedbale zarządzany od kilku kadencji; pytania Czyża to obnażają – brak nadzoru, kontroli zarządczej i kompetencji
– reguła Pareto działa – 20% radnych skupia 80%uwagi na sobie
– G. Senda jest przykładem PiSowca jak z katalogu: jak Kali ukraść krowa to dobrze jak Kalemu to źle – pamiętam jak w poprzedniej kadencji bratała się z Wardziejewską i wtedy eliminowała opozycję
Kuriozum. Radny P, C, , który w dziwnych okolicznościach sprowadził się do nas z bogatego miasta Bielko-Biała i poucza gołdapian, jak mają żyć. Człowiek najwyraźniej bez formalnego zajęcia, pseudo chrześcijanin, który trudni się w oczernianiu powiatu i naszych mieszkańców na cały kraj. Propagator nacjonalizmu, demagog i mąciciel. I ktoś taki zasiada w radzie powiatu.
Jakaś zupełnie nie potrzebna burza w sprawie podwyżki wynagrodzenia starosty – zgodnie z treścią uchwały, starosta zarobi 17 420 zł brutto od 1 lipca. Przy tej wysokości wynagrodzenia, zarobki za cały rok wyniosłyby 209 040 zł brutto – to niewiele biorąc pod uwagę wynagrodzenie jego podwładnych.
Już w 2024 roku sekretarz Anna Makowska zarobiła 214 278,09 zł brutto, a skarbnik Bożena Radzewicz 214 831,93 zł brutto.
Było to w 2024 roku, na razie na BIP-ie Starostwa brak danych za rok 2025, ale wkrótce zobaczymy. No ta podwyżka po prostu Staroście się należy, może choć trochę finansowo zbliży się do swoich pracownic.
Brutto! I wyższym podatkiem. Czyli za odpowiedzialność pobory adekwatne.
„Tadeusz” to oświeć mnie jaką odpowiedzialność ponosi sekretarz Anna Makowska? Decyzje podpisuje Starosta lub Wice co najwyżej z kontrasygnatą Skarbnika i któregoś z członków Zarządu.
Zresztą w Gołdapi to jakiś ewenement, bo podobnie jest w Gminie – sekretarz Anna Rawinis to najlepiej zarabiający urzędnik w całym powiecie gołdapskim! A jaka odpowiedzialność – żadna. Burmistrz ponosi odpowiedzialność polityczną i finansową, Radni polityczną, a jak coś spartoli sekretarz to będzie winny radca prawny bądź urzędnik niższego szczebla. Przez ostatnie kilkanaście lat nie słyszałem żeby sekretarz Makowska lub Rawinis poniosły za coś konsekwencje? Przepadli starostowie i burmistrzowie, a sekretarze/sekretarzowe mają się w najlepsze.
Sekretarz to najlepsza fucha w samorządach.
Prawda to, prawda! Ustroje się zmieniają a one ciągle w jakiejś komisji. Dobrze płatnej.
Planowanie wydatku ok 200 tys zł na zakup „limuzyny” dla starostwa to gruba przesada, zwłaszcza w sytuacji tak dużego deficytu. Nie jest to czas na taki wydatek. I nie ma sensu podkreślanie przez starostę Kazanieckiego, że „wcale nie musimy tyle wydać”. Już samo zakładanie tak wysokiej kwoty to absurd. Mają rację radni Walc i Czyż, że wystarczyłaby dużo niższa kwota. Może 74 tys. to oszczędnościowa przesada, ale 130 tys. to już aż nadto. Resztę można przeznaczyć choćby na wkład własny kolejnej ciekawej i bardziej potrzebnej inwestycji. Ale samochód, ze względu na stan techniczny obecnego zakupić rzecz jasna trzeba. Rowerem nikt jeździć nie będzie.
Chciałbym dowiedzieć się jacy radni podpisali się pod wnioskiem o podwyżkę uposażenia starosty i kto był autorem uzasadnienia, które, jak się wydaje, nie do końca ma potwierdzenie w rzeczywistości. Bo same stwierdzenie, że „tu, tu i tu” pan starosta (bez podania konkretnych szczegółów!) odniósł sukcesy i „spełniał się” to dużo za mało na uzasadnienie. Zarzutów do pana starosty mieć nie można ale też nie ma za bardzo czego mu gratulować i co wyróżniającego wymieniać. No, gdyby nastąpiło np. otwarcie oddziału wewnętrznego w szpitalu, wtedy uzasadnienie byłoby wyraźne i wystarczające. A ponieważ pan starosta zapewniał, że sam oddalał procedowanie dając grupie radnych czas na przemyślenie zasadności i potrzeby takiego wniosku to chyba są podstawy do podejrzewania, że wniosek jest po prostu formą podlizania się konkretnych ludzi u starosty. Pani Zyborowicz „zaangażowanie na stanowisku” jest normalnością i nie ma podstaw żeby za to wyróżniać podwyżką! Ale nawiązywanie przewodniczącego Ranta do drogi samorządowej pani Sendy (byłej wicestarosty) uważam za nieuprzejme i zupełnie nie na miejscu, zwykłe złośliwe czepialstwo pana Ranta.
A swoją drogą , ciekawe ile wynosi pensja obecnej pani wicestarosty?
Jeśli pan radny Czyż Paweł „w dniu wczorajszym” złożył interpelację to po co już następnego dnia(!!!) wspomina o niej na Sesji, skoro powinien po prostu czekać ustawowy czas na odpowiedź? Ano po to żeby wszyscy mieszkańcy śledzący Sesję usłyszeli, że oto on złożył interpelację(!!!) To samo dotyczy informowania wszech i wobec o innych złożonych przez tego radnego wnioskach, bo przecież bez jego słów byśmy o nich nie wiedzieli!
Pani radna Senda poucza Radę co jest dobrym obyczajem w związku z wyrażaniem zgody na pracę w Komisji Rewizyjnej radnego z opozycji. Tak, racja. Rzeczywiście Rada zachowała się w tej sprawie niewłaściwie uniemożliwiając jednemu spośród siebie pracę w takiej Komisji. Jako żywo przypomina to bodaj czy nie kilkanaście sytuacji z obrad Rady Miejskiej gdzie permanentnie większość Rady blokowała możliwość pracy w Komisjach Andrzejowi Tobolskiemu. Tam zwykle powstrzymywał radnych pan Hołdyński i pani Pietrewicz. Tu było trochę inaczej, ale skutek ten sam. Zarzucanie przez panią Wardziejewską ksenofobicznych naleciałości u radnego Czyża nie powinno mieć publicznie miejsca i nie ma tu nic do rzeczy, jest po prostu nie na temat, jeśli chodzi o Komisję Rewizyjną. Bo przewidywanie z góry, że członek Komisji Czyż będzie się skupiał w pracach tejże Komisji na stosunkach polsko-ukraińskich i polsko-niemieckich jest wróżeniem z fusów!
Ale, ale… Racją jest też to, że dobrym obyczajem jest aby wnioskodawca (pani radna Grażyna Barbara Senda) była obecna podczas Sesji na której rozpatrywany jest jej wniosek. Trzeba chyba wyjaśnić jakie to przyczyny nie pozwoliły jej osobiście bronić swego wniosku na poprzedniej Sesji. Zarzucanie dziś, nie wtedy, że Rada zachowała się niewłaściwie jest już tylko odgrzewaniem kotletów.
Pytanie pana radnego Czyża w kwestii, dlaczego GoldMedica nie aplikowała o żadne środki z KPO jest zasadne i powinno być wyjaśnione. Np tak jak nówiła pani prezes Urbanowicz, że takich programów w których mogłaby GoldMedica aplikować po prostu nie było. Ale to trzeba jasno i wyraźnie panu Czyżowi raz jeszcze wyłuszczyć. Bo bez tego on brnie w swojej „wiedzy”.
Na temat punktu paszportowego w Gołdapi wypowiedziała się tez była starosta i obecna wicestarosta Marzanna Wardziejewska. Czekałam na jej mądry głos i wyjaśnienie. Doczekałam się. Otóż pani Wardziejewska jako wytłumaczenie braku takiego punktu w Gołdapi podała, że” w ciągu pięć i pół roku jej kadencji nie przypomina sobie aby chociaż jedna osoba „złożyła prośbę” o utworzenie takiego punktu”. Aha, czyli wszystko trzeba podpowiadać, tak? Pani Wardziejewska sama nie dostrzegała takich potrzeb, trzeba dopiero składać wnioski, wnosić prośby. Właściwe podejście do swojego stanowiska, prawda?
Pani Senda zwyczajnie kłamie mówiąc publicznie, że Rada zamiast zajmować się problemami mieszkańców „prawie co Sesję atakuje radnego Czyża”. To zwykłe mijanie się z prawdą. Również uwaga, że pan Rant „dostaje alergii kiedy krytykuje się PO” jest raczej nieprawdą, żadnego nadzwyczajnego zdenerwowania publicznie w takich momentach u przewodniczącego Ranta nie dostrzegam (no, może tylko to szczególne napastliwe traktowanie pana Czyża – zbyt wyraźne i po prostu prymitywne) . Ale co do do krytykowania i wysuwania uwag pod adresem Roberta Bąkiewicza to biorąc pod uwagę to co ten człowiek publicznie wyprawia można dopuszczać wobec niego prawie każdą opinię. I dziwię się, że za taką postacią chce stanąć pani Senda.
Zdaje się, że pan starosta nie rozumie (może już rozumie bo po Sesji sprawdził ) co oznacza słowo „aberracja”. No, na pewno nie „rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji”, panie starosto. Aberracja to zupełnie co innego, pewnie pan już to wie. Podpowiadam, raczej jak się nie zna znaczenia jakiegoś słowa to lepiej go nie używać, zwłaszcza podając ad hoc obok zupełnie inne znaczenie. Są tacy kumaci mieszkańcy którzy wyłapują to od razu. I wtedy jest trochę głupio.
Do pana Jarosława Walca, panie Jarku, jeśli ktoś „czepia się” publicznie Pańskiej rodziny (choć to kwestia sporna , czy się czepiał) to niechże Pan nie pozostaje dłużny i spyta się też o rodzinę, co prawda zastępczą, pan Artura Pawła Czyża. Np tak: czy pan radny Czyż mógłby jakoś wyjaśnić, czy opieka społeczna zamierza zezwolić mu na ponowne prowadzenie rodziny zastępczej po tym jak ponad rok temu na wniosek wielu mieszkańców Widgir, którzy nie mogli patrzeć na krzywdę przysposobionych dzieci, dzieci te mu odebrano?
Myślę, że pan Czyż, zapewne skrzywdzony w tej głośnej sprawie, zechce ubiegać się ponownie o taką możliwość dobrej pracy na rzecz biednych dzieci i ponownie podejmie próbę stworzenia dla kilkorga z nich wzorowej rodziny zastępczej.
Czy przewodniczący Rant mógłby przytoczyć publicznie przepis ze statutu obrad Rady Powiatu na podstawie którego radny ma na jego pplecenie czy prośbę skracać swoje wypowiedzi?
Jak zwykle komentarze nawet ociupinkę nieprzychylne staroście nie są publikowane. Żałosne, cenzura jak za komuny.