Droga DW 651 – co się dzieje w tej kwestii?

Według gołdapskich samorządowców wszelki hałas, brud, zanieczyszczenia spalinami, trucizny z nich są bardzo pożądane (prozdrowotne w uzdrowisku i dla mieszkańców Gołdapi). (…) Mieszkańcy Gołdapi wskazują bardzo dobry pomysł i mądry na przeprowadzenie obwodnicy bez szkody dla przyrody i ludzi przez teren niezabudowany omijając miasto i połączyć z istniejącą obwodnicą z drugiej strony miasta.

 

 

To co zaplanowali włodarze jest nie do przyjęcia (jeśli ktoś zdrowo myśli). – to fragment treści listu napisanego do profilu „Gołdap – dobro wspólne” przez mieszkankę jednej z ulic, przez które ma być poprowadzony nowy przebieg drogi DW 651. W zasadzie w tym miejscu mógłby kończyć się ten artykuł, ale w związku z tym że gołdapskie władze, głównie władze powiatu gołdapskiego, rozpowszechniają nieprawdziwe informacje, chciałbym przytoczyć kilka faktów.

 

 

 

Po pierwsze: protestujący mieszkańcy ulic: Suwalskiej, Kolejowej, 1-go Maja, Świerkowej, Zatorowej i ulic sąsiadujących nie są przeciwko modernizacji drogi DW 651. Wręcz przeciwnie, chcemy remontu tej drogi, ale nie chcemy żeby droga przebiegała przez miasto. Wiosną 2017 roku ponad 800 osób wypowiedziało się za wariantem drogi omijającym miasto. Niestety opinia mieszkańców nie została uwzględniona ponieważ starosta Andrzej Ciołek, burmistrz Tomasz Luto i Marek Miros mieli inny pomysł i lobbowali za pomysłem przebiegu drogi ulicami: Suwalską, Kolejową, 1-go Maja i Zatorową u głównego inwestora, czyli Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Potwierdził to wicemarszałek województwa Marcin Kuchciński na spotkaniu z grupą mieszkańców w dniu 30 sierpnia, nazywając sytuację „matrixem”, gdyż władze gminy i powiatu zapewniały go że proponowany przez nich przebieg jest najkorzystniejszy dla mieszkańców Gołdapi.

Po drugie: mieszkańcy protestują przeciwko nowemu przebiegowi DW 651, ponieważ wprowadza ruch tzw. TIR-ów w strefę uzdrowiskową część „B” co jest niezgodne z obowiązującym prawem. Nowy przebieg drogi DW 651 stworzy sytuację, która zagrażać będzie środowisku naturalnemu i bezpieczeństwu mieszkańców, między innymi utrudni drogę do szkoły dzieciom uczącym się w Szkole Podstawowej nr 2, turystom pieszym i rowerowym oraz uczestnikom ŚDS „Słoneczny Dom”.

Po trzecie: zaproponowany nowy przebieg DW 651 przewiduje pozbawienie mieszkańców części ich działek, ogrodzeń, elementów ich domów, zieleni w ogrodach przylegających do ulic: Suwalskiej, Kolejowej, 1-go Maja i Świerkowej. Wielu z nich wybrało świadomie mieszkanie w tej części Gołdapi uciekając z bloków lub innych miast. Szukając tu ciszy, czystego powietrza i zdrowych warunków życia. Wszyscy zainwestowali duże środki finansowe w remonty domów, zagospodarowanie otoczenia i stworzenie pięknych ogrodów.

Po czwarte: w opinii mieszkańców Gołdapi zamieszkałych przy ulicach: Sosnowej, Kolejowej, 1-go Maja, Świerkowej i Zatorowej nie zostali oni skutecznie poinformowani o planowanej zmianie przebiegu DW 651. Konsultacje społeczne w tej sprawie, dotyczyły modernizacji drogi DW 651, natomiast ulice: Kolejowa, 1-go Maja, Świerkowa i Zatorowa nie są częścią drogi DW 651.

Po piąte: podczas prowadzonych wiosną 2017 roku konsultacji społecznych Maciej Kordjak i Zbigniew Mieruński zaproponowali alternatywną koncepcję przebiegu drogi DW 651, która omija miasto Gołdap od południowo-wschodniej strony łącząc obecną DW 651 z drogą DK 65. Pomysł ten wówczas poparło ponad 800 osób, a w kwietniu 2018 roku prawie 300 osób. Proponowane rozwiązanie przebiega poza terenami zabudowanymi i stanowi tańsze rozwiązanie niż planowana modernizacja.

Mieszkańcy nie rozumieją postawy gołdapskich władz, szczególnie władz powiatu gołdapskiego. Podczas sesji Rady Powiatu w dniu 30 sierpnia radni (z Andrzejem Ciołkiem i Stefanem Piechem na czele) odrzucili prośbę mieszkańców dotyczącą przyjęcia uchwały intencyjnej popierającej ich żądania. Pomogłaby ona w negocjacjach mieszkańców z Zarządem Województwa. Uchwały takiej nie podjęła także Rada Miejska w Gołdapi, pomimo próśb mieszkańców, burmistrz Tomasz Luto nie zaproponował jej do programu dotychczasowych sesji.

Pewną nadzieję na zmianę sytuacji przyniosło spotkanie przedstawicieli mieszkańców z wicemarszałkiem województwa Marcinem Kuchcińskim. Do spotkania doszło dzięki pomocy gołdapskich działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy od kilku tygodni zabiegali o nie. Podczas rozmowy mieszkańcy przedstawili swoje argumenty i propozycje dotyczące przebiegu drogi DW 651, omijając Gołdap. W spotkaniu ze strony mieszkańców uczestniczyli Maciej Kordiak, Zbigniew Mieruński, Teresa Ostrowska i Zbigniew Pasiuk. Argumenty przedstawione przez mieszkańców padły na podatny grunt. Marszałek zadeklarował ponowne przyjrzenie się sprawie i poszukanie rozwiązań, które nie będą powodowały konfliktów społecznych i będą służyły dalszemu rozwojowi Gołdapi jako uzdrowiska.
Prawdopodobnie remont drogi zostanie zrealizowany od granicy województwa do granicy miasta Gołdap. Zostaną też podjęte działania w ramach, których zostanie wybudowany łącznik drogi DW 651 z istniejącą obwodnicą Gołdapi.

Niejasne cele polityczne obecnych gołdapskich włodarzy zaczynają przegrywać z siłą argumentów mieszkańców gołdapskiego Podlasia i okolic.

Zbigniew Mieruński

Powiązane artykuły

20 komentarzy do “Droga DW 651 – co się dzieje w tej kwestii?

  1. Obserwator

    Mam pomysła! Kontrowersyjną trasę puścić od przejścia granicznego starym torowiskiem pomiędzy sanatorium a Leśnym Zakątkiem i dalej Promenadą Zdrojową! A właściciele wymienionych obiektów sprowadzą naszych kochanych i genialnych włodarzy na ziemie! Puszczenie ciężkiego transportu przez uzdrowisko jest genialnym ewenementem na skale UE Panowie pewnie liczą na zaszczytne nagrody innowacyjne! Gołdapianie idą wybory pora na przemyślany głos tak jak jest przemyślana pomysła PANA STAROSTY i asystentów! Pozdrawiam!

     
  2. Bgr

    Panie Zbyszku,
    zastanowiło mnie parę kwestii przez Pana poruszonych.
    Jako gołdapianka chciałabym jeździć wyremontowanymi ulicami – Kolejową, 1. Maja, Zatorową – zwłaszcza Zatorową! Ale Państwa plan poprowadzenia obwodnicy poza Gołdapią te moje marzenia unicestwia.
    Rozumiem, że obawiają się Państwo wzmożenia ruchu, zwłaszcza tzw. tirów, że do tej pory były to stosunkowo spokojne rejony Gołdapi, i dlatego każda zmiana budzi opór.
    Ja także mieszkam przy drodze wojewódzkiej, tyle że po drugiej stronie miasta.
    Moją ulicą często przejeżdżają tiry, duże samochody dostawcze, autobusy. Tą ulicą, podobnie jak waszymi, chodzą dzieci do szkół, chodzą osoby starsze np. do kościoła, na jarmarki itd. – i jakoś żyjemy.
    Co ciekawe – tiry jeżdżą po całej Gołdapi, z mniejszym lub większym natężeniem, choć niby ma ich w mieście nie być.
    Hałas i ruch samochodów to nieodłączne atrybuty miasta.
    Przyznam, że w tej sprawie bardziej niż wam współczuję mieszkańcom domów wokół placu Zwycięstwa – tam ruch jest prawie całą dobę, setki, jeśli nie tysiące samochodów, bezustanne hamowanie, ruszanie, trzaskanie drzwiami itp. Małe samochody, średnie, duże – do wyboru, do koloru, o każdej porze. Wybraża sobie Pan życie w takim miejscu?
    Ale czy ktokolwiek z mieszkańców placu Zwycięstwa chce np. zamiany ulic na deptaki?

    Umieścił Pan w swoim liście grafikę z oznaczonymi miejscami wydłużonego zatrzymywania tirów, a tym samym „zwiększonego zatruwania środowiska”.
    Wiem, że najprościej przyjąć postawę, którą często krytykował mój niegdysiejszy szef: „moja chata z kraja”, ale czy kiedykolwiek zastanowił się Pan nad tym, dlaczego od początku istnienia dworca na targowicy autobusy stoją tam z włączonymi silnikami po 15, 20 minut, a często dłużej niż pół godziny? Bez względu na porę dnia, nocy, roku czy temperaturę. 80% kierowców autobusów tak właśnie robi, a przodują w tym kierowcy autobusów dalekobieżnych (Żak Ekspress i firma gołdapska, np. dzisiaj o 4 w nocy autobus hałasował prawie pół godziny).
    Najciekawsze jest , że służby powołane do pilnowania przestrzegania przepisów o ruchu drogowym nie zwracają na to uwagi.
    Nawet gdy mają interwencję 15 metrów od stojacego z włączonym silnikiem autobusu – zachowują się jak trzy słynne małpki: „nie widzę, nie słyszę, nie mówię”.
    I nikogo nie obchodzi zanieczyszczanie środowiska akurat w tym miejscu naszego wspólnego miasta, nawet Pana.
    Ja mam pecha, bo autobusy stoją rurą wydechową skierowaną w stronę mojego domu i oprócz hałasu czuć też czasem spaliny, więc już od 12 lat nie spałam ani jednej nocy przy otwartym oknie – a Pan, Panie Zbyszku?

    Nie chodzi mi o to, byście też mieli źle, taka wredna nie jestem 🙂
    Ale przyszła mi do głowy pewna myśl.
    Co jest warunkiem sine qua non korzystania przez tiry z przejazdu waszymi ulicami?
    Według mnie to wiadukt w Botkunach – właśnie on decyduje o tym, czy tiry będą jeździły przez Gołdap na Dubeninki.
    Może zamiast wywracać do góry nogami istniejący projekt należałoby się skupić na niedopuszczeniu do remontu wiaduktu tak, by pozostawić tę trasę niedrożną dla tirów?
    Gdyby nikt nie ruszał wiaduktu, wy mielibyście oczekiwany przez was spokój, bo nawet jeśli wasze (oczywiście wasze w cudzysłowie, chciałabym żebyście jednak mieli świadomość, że wasze ulice są także nasze) ulice zostałyby wyremontowane, żaden tir nimi nie pojedzie, bo i po co?
    A my, gołdapianie, mielibyśmy nowe, tak długo oczekiwane nawierzchnie, na Zatorowej przede wszystkim.
    I wilk syty, i owca cała 🙂
    Panie Zbyszku, czy kiedykolwiek braliście pod uwagę takie rozwiązanie?
    Nie wiem, na ile jest ono realne, ale może warto się dowiedzieć?

    Pozdrowienia
    Beata Grudnik

     
    1. Zbigniew Mieruński

      Pani Beato,
      trudno mi się odnieść do miejsca Pani zamieszkania – mogę tylko współczuć.

      Co do Zatorowej – mieszka tam jedna osoba od strony 1-go Maja, pozostała część to działający tam przedsiębiorcy. Z niektórymi z nich rozmawiałem i są zdania, że woleliby wjeżdzać na swoje posesje od ul. Gumbińskiej. Ulica Zatorowa to raptem 750 metrów, można ją wyremontować ze środków własnych lub znaleźć środki w jakimś programie budowy dróg lokalnych.
      Motywacje protestujących mieszkańców napisałem – zresztą tekst powstał w grupie protestujących, a ja tylko zebrałem opinie i je zredagowałem.
      Osobiście dość łatwo mi zrozumieć Pani sytuację, ale również sytuację osób mieszkających przy Kolejowej czy 1-go Maja, którym w wyniku remontu zabierze się ziemię, zniszczy ogrody, ogrodzenia i wprowadzi TIR-y pod okna. Jestem przeciwny remontom ulic kosztem prywatnej własności.
      Proszę zapoznać się z całym projektwm modernizacji. W ramach tego ramontu droga ominie wiadukt w Botkunach i Żytkiejmach, czyli powstanie droga wolna dla wszelkiego transportu, w tym drewna z Puszczy Rominckiej, mleka i nawozów sztucznych z Litwy oraz wielu innych produktów.

       
      1. Piotr

        Witam! Zadam jedno pytanie, kto zabierze ziemię, zniszczy ogrody i ogrodzenia? Samorządy czy Rzeczpospolita Polska? Sam też odpowiem sobie na to pytanie – nikt niczego nikomu nie zabierze, a ewentualnie wykupi i proszę wierzyć że cena będzie zadowalająca. Można się spierać i dyskutować, nie zgadzać się w wielu kwestiach ale bardzo ważne jest żeby zachowywać merytoryczny poziom dyskusji. Wydaje mi się, że użył pan tego konkretnego słowa „zabrać” aby wzmocnić negatywny wydźwięk inwestycji. Szkoda że w mojej opinii napisał pan nieprawdę…
        Pozdrawiam!
        Piotr Piech

         
        1. Zbigniew Mieruński

          Świadomie użyłem tego słowa, ponieważ właściciele nie chcą tego, ale prawo jest takie że zabierze się im ziemię i ew. wypłaci odszkodowania.

           
    2. Andrzej

      Do Bgr – „co ma piernik do wiatraka” – chyba Pani nie rozumie problemu mieszkańców! A może ma Pani interes w tym żeby sprzedać ziemię przy Zatorowej pod drogę?

       
    3. mieszkaniec

      ,, Super ” podejście Pani ma żle to dlaczego inni mają żyć normalnie ? Proponuję wyjechać osobówką z posesji , gdzie za lukiem drogi jedzie tir.. a, co w zimę jak droga hamowania wydluza się… Ludzie trochę wyobrażni, trzeba dbać o swoje bezpieczeństwo. A, Pani niech może porozmawia z kierowcami na dworcu albo dyrektorem PKSu o swojej sytuacji.

       
      1. Gemi

        Nikt nie myśli o konsekwencjach, powtórzy się sytuacja z obwodnica. Droga na Mazucie posiada wiadukt, a droga na Giżycko o dużo większym ruchu nie. Skutki były! Teraz mamy choinkę na skrzyżowaniu, świeci się wszystko. Oczywiście są głosy – wina kierowców, ale czy nie lepiej byłoby pierwotnie pomyśleć i wykonać tam wiadukt.
        Kolejna obwodnica jest jeszcze gorsza, tyłu mieszkabcow spaceruje nad jezioro i gdzie potem maja chodzic przez obwodnicę!

         
  3. Obserwator

    Pani Beato jest Pani Genialna!!!!!!! Panie Zbyszku zgadzam się z Panem!!!!! Pozdrawiam!

     
    1. Bgr

      Dziękuję 😉
      Chyba mój pomysł okazał się nietrafiony (a szkoda), skoro modernizowana DW 651 ma mieć inny przebieg niż dotychczasowa.
      Szukałam projektu nowej drogi, ale nie znalazłam.

      W mojej ocenie projekt tzw. łącznika, przedstawiony przez Pana Mieruńskiego ma jedną wadę – wyklucza modernizację ulic Zatorowej, 1. Maja, Kolejowej, Świerkowej.

      A co do ulicy Zatorowej i faktu, że mieszka tam jedna osoba – zupełnie nie o to chodzi. Ulica jest częścią organizacji ruchu w mieście i służy wszystkim, a nie tylko rodzinie tam mieszkającej.
      Ulicę Zatorową „można […] wyremontować ze środków własnych lub znaleźć środki w jakimś programie budowy dróg lokalnych”?
      Bardzo wątpliwe. O konieczności remontu Zatorowej słyszę od co najmniej czasów powstania powiatu, czyli od 16 lat. I nic. Kompletna niemoc.
      Zakładam więc, że jeśli nie teraz, to na jej remont będziemy czekać kolejne 16 lat.
      Moim zdaniem należałoby szukać rozwiązania, które pozwoli na wyremontowanie spornych ulic przy jednoczesnym skierowaniu ewentualnego głównego strumienia ruchu dużych samochodow inną trasą.
      Piszę „ewentualnego”, ponieważ jeśli spojrzymy na dalszy przebieg drogi w kierunku granicy z Litwą, to korzystanie z niej przez tiry może budzić duże wątpliwości.

       
  4. Janek

    Panie Zbyszku, czy ostatni slajd pokazuje trasę zaproponowaną przez burmistrza Luto podczas spotkania w UM ?

     
  5. Darek

    Dyskusje są po to by wybrać najlepsze rozwiązanie. Nasze władza zdecydowała za nas nie pytając a tetaz w dyskusji nie bardzo chcą uznać argumenty o łączniku bo jest zapóźno. Przebudowa to wydaje mi się remont starego już istniejącego a w tym przypadku następuje zmiana i nowe odcinki dróg powiatowych które będą wojewódzkimi to nie remont tylko budowa i osobom mieszkającym przy nich podwyższa się kategorie bez ich wcześniejszego powiadomienia. Konsultacje były na temat drogi W651 a nie powiatowych które mają być wojewódzkimi. ;(

     
  6. Ewa

    Mieszkańcy Gołdapi powinni się obudzić i uświadomić sobie, że planowana droga zaburzy ich życie i wizerunek miasta. Tiry w uzdrowisku! Wiele miast w Polsce buduje obwodnicę, tylko nie nasi włodarze. Zgadzam się, że ul. Zatorowa wymaga wykonania, tylko dlaczego takim kosztem. Nasza władza szybko wykorzystała planowaną inwestycje wojewody i loobowala na puszczenie torów przez miasto,, szkoda, że nie potrafili tak szybko znaleźć pomysłu na własne uzyskanie funduszy na remont dróg.
    Goldapianie zacznijmy rozmawiać i dyskutować o planowanej inwestycji, nie dajmy zmarnować Naszej Gołdapi!

     
  7. Bozena

    Gołdap to piekne miasto i moze byc jeszcze piekniejsze,jak sami tego nie zepsujemy.Planowana przebudowa drogi DW651,to przyslowiowy gwożdż to trumny, jezeli pozwolimy na ztruwanie naszej przyrody,naszego zdrowia,pozwolimy na duze zagrozenie ruchu pieszych,dzieci idących do szkoły,a co powiedza turysci,kuracjusze sanatoryjni???Rozmawiam z ludżmi przy tezniach ,mowia ,to niemozliwe!!! Tu ruch duzych samochodow,to absurd..Tak mili Radni,Starostwo miasta Gołdapi, to absurd .A mozemy byc drugim Ciechocinkiem,troche dobrej woli z Waszej strony.Popatrzec na swoje miasto z perspektywy, co zostawie po sobie nastepnym pokoleniom,co powiedza o mnie moje wnuki a moze beda uciekac ze smrodliwej Goldapi…A moze nie jest za pozno zrobic cos madrego i dobudowac kawalek drogi w polu ,do obwodnicy a nasze ulice poprawic i niech natura rzadzi, Budujemy kolejne sanatorium, brawo ,tego nam potrzeba, czystosci powietrza i spokoju a z tym przyjda pieniadze dla miasta,praca dla mlodych .
    Ktos zadecydowal za nas,nie pytajac sie o nasze zdanie,to ja mieszkam na ulicy 1 Maja,Zosia na Kolejowej i.t.d ,i Paderewskiego tez nie chce Tir-ow a wmiawia sie nam ,ze to super idea, dla kogo pytam Starostwo i Radnych miasta Gołdap?????

     
  8. Rozsądny

    Nie będzie żadnych TIR-ów na tej drodze. No, może z 5 dziennie. I nawet te 5 to byłyby na tej drodze wbrew aktualnym przepisom, więc do ukarania i zawrócenia. Wszystkie te działania przeciwko aktualnemu projektowi przebiegu modernizacji drogi 651 mają wyłącznie jedno na celu – wypłynąć w najbliższych wyborach. Szanowni Mieszkańcy, przecież tam w Becejłach jest znak zakazu wjazdu na tę drogę aut powyżej 10 Ton. I to reguluje dzisiejszy stan prawny. Innego nie ma! Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego zapewnia!!!, że nie ma żadnych planów zmiany w tym zakresie. Skąd wezmą się nagle TIRy na tej drodze? Przecież jeśli byłby dziś jakiś ruch TIRów w tym kierunku to poruszałyby się one teraz po trasie Kowale Oleckie – Gołdap (jadąc np. z Litwy) a przecież każdy widzi, że takiego ruchu dziś tam NIE MA!!! To skąd ma się nagle wziąć taki ruch na nowej (651) drodze? Panowie protestujący! Nie doprowadzajcie do tego, że stracimy inwestycję za 100 mln złotych. Bo do tego doprowadzacie swoimi protestami. Dyrektor Wojewódzkiego Zarządu Dróg pan Królikowski powiedział wyraźnie: jeśli będą dalsze protesty – Morąg czeka żeby te 100 mln trafiło do nich. A my gołdapianie zostaniemy z niczym. Dzięki wam, panowie. Podziękują wam za to nie tylko mieszkańcy Gołdapi, ale również mieszkańcy tych wsi leżących wzdłuż drogi 651, którzy na poprawę tej drogi czekają.
    Jeśli natomiast mieszkańcy ulic Suwalskiej, Kolejowej, 1-go Maja, Świerkowej, Zatorowej obawiają się o swoje domy, działki, to należy po prostu jak najszybciej, jeszcze przed rozpoczęciem realizacji inwestycji, wszcząć starania (połączone – władz gminy i powiatu) o środki zewnętrzne na budowę lącznika z drogą 65, o którym mówicie. I wtedy, po zakończeniu inwestycji, natychmiast doprowadzić , dla spokoju mieszkańców tych kilku ulic, dodatkowy znak zakazu wjazdu do miasta aut powyżej 10 T, który powinien być ustawiony przed skrętem w łącznik.

     
    1. mieszkaniec

      Piekna bajka rozsądny panie Miros. Po co bylo glupoty planować ? Nie można bylo sprawy przebiegu tej drogi przemyśleć przed podjęciem decyzji ? To nie ludzie protestujący bedą winni jeśli dojdzie do utraty tych pieniędzy tylko Pan. Trzeba myśleć nad tym co się robi. Chcemy mieć czyste i bezpieczne miasto.

       
    2. Ewa

      Wykonanie łącznika po powstaniu drogi jest jak zamiatanie wcześniej umytej podłogi. Ludzi i tak stracą działki. Bzdury Pan pisze i właśnie przed wyborami próbuje omamiac ludzi! Panie Rozsądny nie uciszy Pan mieszkańców!

       
  9. zbigniew

    zbigniewpasiuk . panie rozsądny(a) zapraszamy na spotkania z mieszkancami tych ulic , kazdy rozsądny glos wezmiemy pod uwage , przedyskutujemy i skonsultujemy z GDDKIA. Zobaczy pan , pani ze to nie takie proste jak pan, pani pisze . P.S ten znak w Becejlach bedzie stal do momentu przebudowy tej drogi a jest on w planach woj podlaskiego na czwartym miejscu w kolejce do do realizacji … serdecznie zapraszam do udzialu w spotkaniach.

     
  10. Maciek Kordjak

    Spróbuję w kilku prostych punktach podać główne argumenty, dlaczego należy dążyć do zmiany przebiegu drogi:
    – Aby dać możliwość ominięcia miasta przez ruch tranzytowy. W dzisiejszych czasach wszyscy starają się wyprowadzić ruch z miasta a nie go do niego wprowadzać. Przebudowa drogi ma polegać na dostosowaniu jej do ruchu samochodów ciężkich tzw. TIRów.(klasa G drogi, czyli nośności 10 ton na oś), W tym celu zaprojektowano m.in nowy wiadukt, który będzie wybudowany w pobliżu istniejącego wiaduktu w Botkunach.
    – Aby miasto uzdrowiskowe nie było przecięte na pół przez drogę, którą może pojechać ruch tranzytowy. Zapewnienia, że ruchu takiego nie będzie opierające się na jednym znaku ustawionym w innym województwie nie są żadnymi zapewnieniami. Czy łatwiej jest wybudować wiadukt, który umożliwi przejazd samochodom ciężkim, czy zdjąć znak? Wiadukt ma być wybudowany. Po co? Po co ponosić tak ogromne koszty, skoro mają nie jeździć tędy TIRy?
    – Aby nie niszczyć własności mieszkańców, którzy wybrali na miejsce swojego życia spokojne osiedle domków w pobliżu uzdrowiska, puszczy i jeziora. Jeśli zrealizowana będzie ta inwestycja w wariancie forsowanym przez urzędników ci ludzie stracą część swojej własności. Nie zostali skutecznie poinformowani o tym co szykują im nasi włodarze. Dowiedzieli się, gdy geodeci weszli na ich prywatne tereny, aby zaznaczyć nowy przebieg drogi. Jakbyście się Państwo czuli, gdyby ktoś nie pytając was o zdanie postanowił odebrać Wam część własności? A możecie być następni. Bo skoro władze tak postąpiły z osobami mieszkającymi przy ul. Kolejowej, 1 Maja i Zatorowej, to kto wam zagwarantuje, że nie będziecie następni? Kolejny genialny pomysł może dotyczyć waszych własności.
    – Koszty. Według przedstawicieli Zarządu Dróg Wojewódzkich koszt budowy kilometra drogi klasy G (czyli takiej aby mogły po niej jeździć TIRy) w mieście to 6-8 milionów złotych za kilometr, zaś w terenie niezabudowanym 2-3 miliony/kilometr. Odcinek miejski i drugi proponowany alternatywny ma po około 3 km. Koszt przebudowy drogi w mieście 18-24 mln, alternatywnej 6-9 mln.
    – ulica Kolejowa była remontowana w roku 2013. Koszt jej przebudowy 3 miliony 350 tysięcy (w tym most i budowa ronda). Teraz miała by być ponownie budowana od nowa – marnotrawstwo środków i wyrzucone miliony. Ul. Kolejowa na modernizowanym odcinku ma długość 745 metrów, czyli mniej więcej tyle ile ul. Zatorowa, tylko że na zatorowej nie trzeba budować mostu ani ronda, Czyli można założyć, że koszt jej modernizacji wyniósłby około 3 mln i po takie środki może powiat (bo to droga powiatowa) przy ewentualnej pomocy gminy starać przy najbliższej okazji. Rząd zapowiada duże dodatkowe środki na drogi lokalne w przyszłym roku.
    – Jeśli stracimy inwestycję wartą około 100 mln to dlatego, że władze lokalne nie działały na rzecz mieszkańców, nie poinformowały zainteresowanych osób o swoim planie, nie skonsultowały z bezpośrednio zainteresowanymi tych zamierzeń. Gorzej -mimo propozycji zgłaszanych 1,5 roku temu o zaplanowaniu przebiegu drogi omijającej miasto przedstawiciele starostwa uparli się, aby doprowadzić do zmiany przebiegu drogi wojewódzkiej, ale nie po za miasto a z ulicy Przytorowej (pierwotnie Zarząd dróg Wojewódzkich proponował przebieg ul. Przytorową) na ulicę Zatorową i 1 Maja!!! Jeśli inwestycja ta nie dojdzie do skutku to przez upór naszych urzędników, którzy zamiast wsłuchać się w potrzeby mieszkańców wymyślili swoją jedynie słuszną wersję, do której skutecznie dążyli. Nie licząc się z własnymi mieszkańcami, nie zważając na zagrożenia i straty jakie taka decyzja może przynieść dla całego miasta i uzdrowiska.

     
  11. ktoś

    Kiełbasa wyborcza- wszyscy się znają i wiedzą co i jak – i pani kandydatka, i pan Kordjak ,ciut za późno,wybory i tak będą nie po waszej myśli, mieszkańcy mają dość Karierowiczów!