Leszek Retel odwołany z funkcji przewodniczącego

sesja_3Niespodzianką rozpoczęła się sesja Rady Powiatu, bowiem starosta Andrzej Ciołek zaproponował wprowadzenie dodatkowego punktu do programu posiedzenia, czyli uchwałę w sprawie odwołania przewodniczącego Rady Powiatu.

Leszek Retel został odwołany w tajnym głosowaniu. Nowym przewodniczącym Rady Powiatu został Stefan Piech.

Przed głosowaniem radni zaakceptowali między innymi przyjęcie Karty Seniora.

sesja_1

sesja_2

sesja_4


Aktualności

Powiązane artykuły

49 komentarzy do “Leszek Retel odwołany z funkcji przewodniczącego

  1. Piotr

    Cóż, Leszek Retel powinien wiedzieć do kogo powinien mieć pretensje. Na pewno nie do radnych, ale do siebie i do swojego apetytu oraz jednego ze swoich mocodawców.

     
    1. Piotr Miszkiel

      Najzabawniejsze jest to że ludzie startujący z 4 rożnych komitetów nie potrzebują żadnego mocodawcy żeby współpracować i się dogadywać bez ciśnienia na stołki.

      Ludzie z którymi rozmawiam twarzą w twarz trzymają kciuki za opozycję. Tym osobom bardzo dziękuję.

       
      1. Teofil P.

        Tyle, że niewielu z panem rozmawia…

         
  2. Trzmiel

    Panie Leszku! Zdaje się doświadczony człowiek, doświadczony samorządowiec, doświadczony strateg. A jednak tyle błędów jakie Pan od kilku miesięcy popełnia musiało w końcu doprowadzić do tego co się stało. Trzeba było myśleć i dojrzeć gdzie jest słuszność i racja, a tego Panu zabrakło. No to ma Pan za to.

     
    1. tak

      odwołanie jednego z najlepszych dyrektorów, a powołanie w jego miejsce kogoś zupełnie nie radzącego sobie ze swoim podwórkiem i powierzenie mu naszego wspólnego,to jakaś komedia ! upokorzenie na zamówienie, na pokaz to skandal !!! metody wiadomo czyje. sesja w nocy ,to nowe kierunki w starostwie. te słowa zachwytu, to tylko skowyt kilku wyznawców którzy ślepo wierzą w guru,nie widząc ślepego zaułka do którego są zaganiani,zarówno w gmInie i teraz w starostwie wyścig szczurów, zamiast pracy na rzecz miasta,na rzecz społeczeństwa które was wybrało RADNI,jak trzeba być ślepi żeby nie widzieć tak oczywistych rzeczy….. hasło poniżej jest żałosne, jak i radni do których jest kierowane..

       
    2. Piotr Miszkiel

      Proszę wskazać te błędy, oraz to gdzie jest słuszność i racja. No i oczywiście się podpisać używając swojego imienia i nazwiska. Nawet „dojrzały” były burmistrz Miros apelował o jawność w internecie.

       
  3. Przemek

    Brawo Radni, tak trzymać .

     
  4. Miś

    Dlaczego został odwołany?

     
  5. Andrzej

    To zły dzień dla nas obywateli ,kiedy” mirosowe popłuczyny” podnoszą głowę.
    Z drugiej strony to może być strzał w kolano.Podajcie swoje nazwiska internauci bo zachowujecie się jak tchórze pisząc swoje komentarze.Panie Ciołek ,czy zlokalizował Pan już „kłusownika seksualnego” w Starostwie ? Co ze szpitalem ? Kiedy będzie remont ulicy Nadbrzeżnej ? Gdzie jest kostka granitowa z Ul Wojska Polskiego o wartości ok 1.5 miliona zł ?
    Andrzej Tobolski

     
  6. Piotr

    To był między innymi Pana strzał w kolano, Panie Tobolski i Pana kolegów. Najlepiej niech zajmuje się Pan biznesem, bo w polityce jest Pan nieskuteczny i nie zna się Pan na tym zupełnie. Naprawdę. Chociaż nie należy się dziwić, że Panu się inaczej wydaje.

     
  7. Siostra

    Na FB piotruś w. napisał: „Teraz klan Stefana” .
    Tak. Skończył się klan Leszka!

     
  8. Andrzej

    Podajcie swoje nazwiska znawcy polityki.Pouczać i doradzać to sobie możesz anonimowy internauto.Dla mnie jesteś tchórzem i cwaniakiem ,który zapewne za publiczne pieniądze pisze dyrdymały na zamówienie bez własnego zdania.
    Jestem gotowy na starcie z każdym i w każdej dziedzinie, ale tchórz dla mnie po prostu śmierdzi. Andrzej Tobolski

     
  9. krytyk

    Jest pan chyba jedynym ktory ten gnoj moze posprzatac

     
  10. og

    Panie Stefanie, gratuluję odzyskania stanowiska!
    (choć nie wiadomo, na jak długo… przy tym staroście nikt nie może być pewien niczego).
    Panie Retel, tylko jedna uwaga – bardzo źle Pan wygląda na zdjęciach, bardzo się Pan zmienił. Mimo wszystko mam nadzieję, że z Pana zdrowiem jest w porządku.

     
    1. Krakus

      Rzeczywiście, pan Retel wygląda gorzej. Może żona powinna o Pana zadbać?

       
  11. Marry

    Mówili na tym portalu w komentarzach, że Leszek zabiera przedszkole, czyżby to był motyw?

     
  12. Jan

    Jak rozumiemy wszyscy, to właśnie oznacza tą jeszcze lepszą współpracę z zarządem? Dowcipniś za Piecha, Piech przejmuje funkcję za głosowanie ws. odwołania starosty…

     
  13. Komentator

    Szanowna Redakcjo, proszę o dostanie się do uzasadnienia. Sprawdzimy z jakich pobudek formalnych koło wzajemnego wsparcia odwołało tego bezstronnego przewodniczącego.

     
  14. Wojtek

    Prawda jest taka, że Pan Tobolski przyczynił się znacznie do zmiany na szczytach władzy w mieście. I szacun mu za to. Gratulować też trzeba odwagi. Stać z podniesioną przyłbicą i głosić swoje spostrzeżenia, gdy wszyscy płyną z prądem, wymaga nie lada odwagi. Słyszałem, że ponosi też koszty. Nie znam zaplecza i układów tego Pana. Znam aktywność publiczną. Wydaje się, że to co mówi o władzy, jest często prawdziwe.
    Głosowałem na PiS, ale to co robią teraz w Gołdapi, nie podoba mi się. Uważam, że stanęli po niewłaściwej stronie, wspólnie prowadzą gierki i są tylko ramieniem wykonawczym, jakby legitymizują tę władzę po ogólnopolskiej zmianie. Szkoda, że biorą w tym udział.

     
  15. Anonim

    „Nowym przewodniczącym Rady Powiatu został Stefan Piech.”

    Stefan dopiął swego?! Nie zdradził Ciołka?!

     
  16. mechanior

    Ale jaja!!!!!!!! To teraz Ciołek będzie chodził dumny jak paw. W tej brudnej gierce popieram Luto i Retla niż drużynę Ciołka i Mirosa!!!!

     
  17. Wala

    Te jazdy wyglądają trochę jak zapasy w kisielu 🙂 – im bardziej wezmą się za czupryny, tym lepsze widowisko dla publiczności. Tylko niektóre „dziewczyny” wmawiają sobie, że to lubią… Żenada!

     
  18. Romek

    Ludzie chcieli zmiany, ale czy takiej?!

     
  19. swojak

    Ludzie o czym Wy mówicie. Pan Leszek jest porządnym człowiekiem, który nie bał się wyrazić Swoich opinii i poglądów, za które przez 2 MŚCICIELI ze starosta został skarcony. Jeszcze tylko rozliczą pozostałą 6 krnąbrnych radnych i będzie wszystko wg. AC i MM, Straszne !!!

     
  20. Anonim

    Cyt za p. A.Tobolskim -„Gdzie jest kostka granitowa z Ul Wojska Polskiego o wartości ok 1.5 miliona zł ?”koniec cyt. – i nie tylko z tej ulicy. Pamiętamy przecież , jak jeszcze do niedawna wyglądała nawierzchnia wielu ulic w Gołdapi. Tak zwana „kostka gołdapska”, po remoncie tych ulic „rozpłynęła się”.

     
  21. Beata

    Szkoda, że pan Retel został odwołany. Mało jest tak porządnych ludzi, którzy robią coś dla innych. Chylę czoła i dziękuję za to, co pan zrobił. Mam też nadzieję, że dalej pan będzie robił swoje i nie zniechęci się. Powodzenia.

     
  22. baniak

    Rakowski już napisał coś więcej. A redakcja chyba woli prześlizgnąć się po temacie, i wrzucać tylko info jak to Ciołek czyta dzieciom. Te dzieci to chyba mądrzejsze od Starosty.

     
    1. Odpowiadam

      Oczywiście nie jest to odkrycie Ameryki, ale sytuacja w samorządzie powiatowym przypomina odbijanie piłeczki. I można bez końca oceniać zachowanie byłego już przewodniczącego, jak i innych gołdapskich samorządowców. Wydaje się, że każda strona będzie mówiła o rewanżu drugiej. Wydaje się również, że jest to pat.

      Tyle że, niestety, takie skrajności dotykają co najmniej połowę samorządowców i tych regionalnych, i tych, którzy uczestniczą w wielkiej ogólnopolskiej polityce.

      Można też zastanowić się na tym – ile merytoryki było w próbie odwołania Andrzeja Ciołka? ile w próbie odwołania Leszka Retela? Można też zadać pytanie, czy przez 25 lat tak naprawdę były jakieś rozsądne próby reformy gołdapskiego szpitala, bo niby szpital jest główną kością niezgody. Na pewno nie dokona się prawdziwej reformy szpitala bez ryzyka i bez narażenia się elektoratowi.

      Owszem był jeden niezły pomysł, ale póki co jest to tylko teoria. Tak naprawdę, moim zdaniem, nikt nie miał odwagi, by zająć się realną restrukturyzacją lub reformą.
      Do tej pory mamy w wypadku szpitala przede wszystkim popis populizmu i próby łatania dziur, podczas gdy sąsiednie kawałki tej tkaniny ustawicznie się rwą. Zaś w gołdapskim konflikcie szpital to tylko pozorny pretekst.

      Wracając do wczorajszej sesji – podkreślanie faktu, iż radny Grenda chciał stonować sytuację jest o tyle nieporozumieniem, co bardzo dziwnie brzmi w zderzeniu z innymi obraźliwymi odzywkami tego radnego w stosunku do innej osoby. I nie był to pojedynczy wypadek, także „osobowy”.

      Toteż trudno jest mówić o uwarunkowaniach merytorycznych w przypadku gołdapskiego samorządowego piekiełka i nie ma sensu się zastanawiać nad argumentami merytorycznymi. W Gołdapi górę wzięła zapiekłość i urazy, a nie względy merytoryczne. I jeśli nie dojdzie do wzajemnych ustępstw, może nawet do rozmów, to wszystko może się międlić przez lata w złych emocjach i Gołdap będzie tylko tracić czas.

       
      1. Piotr Miszkiel

        nie ma sensu się zastanawiać nad argumentami merytorycznymi.

        Czy zdaniem redakcji radni mają mieć takie samo podejście ?

         
        1. Ależ, nie muszą, to tylko moje zdanie…

           
  23. Piotr Miszkiel

    Chyba odwołanie zostało przeprowadzone przez to że Przewodniczący bez robienia problemów udzielał głosu opozycji, oczywiście według kolejności zgłoszeń radnych. Może też boleć że Przewodniczący Retei nie przeszkadzał „wtrącać się” burmistrzowi Luto w działania powiatu. Na posiedzeniu Zarządu Powiatu 21 maja Starosta nie udzielił głosu Burmistrzowi, mam wrażenie że do tego modelu chce dążyć koalicja rządząca.

    Jeżeli pani Wicestarosta Senda z radnym Michniczem i radnym Osińskim stanowią większość w składzie Zarządu Powiatu, to chyba te osoby startujące z list PiSu powinny mieć coś więcej do powiedzenia niż: gadanie o ojcowskim skarceniu mieszkańców, infantylne komentarze, i… cisza na prawie każdym posiedzeniu.

    Nie da się też współpracować jeżeli miałbym łykać sprzeczne komunikaty ze strony kolacji, jak w sprawie rezygnacji z wyłonienie operatora do zarządzania szpitalem. Pan Piech mówił że decydują o tym tylko okoliczności polityczne, wcześniej pan Ciołek mówił że wpłynęła też na to wizyta opozycji w Giżycku.

    Szacunek za normalną współpracę dla pana Retela!

     
  24. potwór z bagien

    Zawsze wiedziałem że polityka to gówno. Ja się trzymam z daleka bo każdego oskubią jak trzeba będzie się trzymać stołków.

     
  25. co dalej?

    Andrzeju, sam sobie robisz pod górkę. Za lekko ci było jak było spokojnie?

     
  26. Antoni

    Że tez Ciołek miał czelność SWOJEGO przewodniczącego odwoływać! Do tej pory niczego złego o pracy przewodniczącego nie było, a tu trach i bum! Przecież to starosta się kompromituje co widać w mediach i nie tylko. Skandal! Powodzenia opozycja!

     
  27. inny

    Panie Tobolski, niech Pan się lepiej zajmie porządkami na własnym podwórku. Jeszcze sporo osób pamięta Pana niedawną obietnicę umożliwienia przechodzenia od mostku na rzece do ulicy Żeromskiego. Tymczasem jeszcze niedawno płot postawiony był tak, że nawet na drugi brzeg rzeki dostać się nie można było. Prosto rzucać obietnice bez pokrycia, prawda?? Jesteś Pan gotów na każde starcie?? Ostatnie w sądzie przegrałeś, więc proponuję wziąć zimny prysznic.

     
  28. Kłamią wszyscy, którzy wmawiają nam, że polityka jest brudna

    Oto obszerny fragment przemówienia prezydenta Vaclava Havla z okazji wręczenia Nagrody Sonninga, Kopenhaga, 28 maja 1991.

    Wasza Wysokość,
    Wasze Królewskie Mości,
    Ekscelencje, magnificencjo, szanowni zebrani!

    Nagroda, którą zostałem dziś uhonorowany, jest przyznawana raczej intelektualistom niż politykom. Jestem tym, kogo chyba można nazwać intelektualistą, zarazem jednak zrządzeniem losu znalazłem się – i to właściwie z dnia na dzień – w świecie nazy­wanym wielką polityką.
    Proszę mi pozwolić, bym odwołując się do swego specyficznego doświadczenia, spróbował spojrzeć krytycznym okiem intelektualisty na fenomen władzy widziany dotąd, że się tak wyrażę, z zewnątrz, oraz przede wszystkim na charakter pokusy, jaką dla ludzkiej egzys­tencji przedstawia władza.
    (…)
    Funkcjonuję zatem w świecie przywilejów, wyjątków, protekcji. W świecie prominentów, którzy już powoli zapominają, ile kosztuje bilet tramwajowy czy masło, jak zaparzyć kawę, jak się prowadzi samo­chód oraz jak korzystać z telefonu. Znalazłem się więc na progu owego świata śmietanki komunistycznej, który przez całe życie krytyko­wałem.
    Najgorsze zaś jest, że wszystko to ma swoją żelazną logikę. Wysta­wiłbym się na pośmiewisko i byłbym godzien potępienia, gdybym nie brał udziału w rokowaniach służących interesom mego kraju, spę­dzając swą prezydencką kadencję w poczekalniach dentystów, w kolej­kach do rzeźnika, na doprowadzającej do pasji walce z rdzewiejącą praską siecią telefoniczną oraz na próbach złapania w Pradze taksówki, beznadziejnych dla kogoś, kto nie wygląda na człowieka z Zachodu, czyli niewyposażonego w dolary.
    Gdzie jednak kończy się logika i obiektywna konieczność, a zaczy­nają się wykręty? Gdzie kończy się interes ojczyzny, a zaczyna się radość z uniwersalnej protekcji? Czy znamy i w ogóle jesteśmy zdolni uchwycić moment, kiedy nie chodzi już nam o dobro kraju, dla którego się poświęcamy, tolerując swoje przywileje, które usprawiedliwiamy dobrem kraju?

    Przyznam, że trzeba wysokiego stopnia autorefleksji oraz krytycz­nego dystansu do siebie samego, aby człowiek przy władzy moment ten potrafił uchwycić, choćby nawet jego pierwotne zamiary były jak najszlachetniejsze. I aczkolwiek sam toczę nieustanną – raczej z małym powodzeniem – walkę z przysługującymi mi przywilejami, to nie mógłbym o sobie powiedzieć, że umiem zawsze trafnie określić ów moment. Człowiek się przyzwyczaja, odzwyczaja, aż w końcu – może nawet o tym nie wiedząc – może utracić swój dawniej niezawodny krytycyzm.
    Zatem raz jeszcze: będąc przy władzy, jestem w stosunku do sie­bie permanentnie podejrzliwy. Ba, mam teraz więcej zrozumienia dla tych, którzy swój bój z pokusami władzy zaczynają powoli przegrywać i wmawiając sobie, że nadal służą wyłącznie krajowi, zaczynają się coraz niebezpieczniej utwierdzać w przekonaniu o swojej cnocie i coraz niebezpieczniej przyzwyczajać do przywilejów jako do czegoś oczywistego.
    (…)
    Jest coś zabójczego w owej pokusie: pod płaszczykiem egzysten­cjalnej autoafirmacji egzystencja ulega wywłaszczeniu, okradaniu i obumieraniu. Człowiek kamienieje w swoje popiersie. Wprawdzie podkreśla ono jego nieprzemijające znaczenie i chwałę, lecz jest to tylko kawałek martwego kamienia. (…)

    Jaki z tego wszystkiego wypływa wniosek?
    Z całą pewnością nie brzmi on, że zajmowanie się polityką jest niesłuszne, ponieważ polityka z założenia demoralizuje.
    Wynika coś innego: polityka jest sferą działalności ludzkiej, która stawia zwiększone wymagania moralności, zdolności krytycznej auto­refleksji, autentycznej odpowiedzialności, gustowi i taktowi, umie­jętności wniknięcia w dusze innych, poczuciu umiaru, pokorze. To zajęcie dla ludzi o wyjątkowej skromności oraz niezakłamanych. Kłamią wszyscy, którzy wmawiają nam, że polityka jest brudna. Poli­yka to po prostu praca dla ludzi nieskazitelnie czystych, gdyż właś­nie uprawiając politykę, można się nader łatwo ubrudzić moralnie.Tak łatwo, że mniej czujna osoba może tego w ogóle nie zauważyć.
    Polityką zatem powinni się zajmować ludzie wyjątkowo czujni i wyjątkowo uczuleni na towarzyszącą jej dwuznaczną ofertę egzys­tencjalnej autoafirmacji.
    Sam nie wiem, czy należę do tego typu ludzi. Wiem tylko, że skoro objąłem swój urząd, powinienem się do nich zaliczać.

    Magnificencjo, dziękuję za Nagrodę Sonninga. Szanowni zebrani, dziękuję za uwagę.

    W III RP takiego wystąpienia nie słyszano, żaden nasz rodzimy autorytet tak nie mówił, ani żaden polityk nie przemawiał w ten sposób, z wyjątkiem Lecha Kaczyńskiego. Jednak nikt nie chciał tego słuchać, a raczej wszystko robiono, aby nikt nie usłyszał wypowiedzi polskiego prezydenta, który traktował funkcję głowy państwa jako służbę Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, czyli działaniu w interesie Polski i polskiego społeczeństwa, wszystkich Polek i Polaków.
    Kto nie wierzy niech sobie przeczyta chociażby kompilację wystąpień Lecha Kaczyńskiego pod tytułem „Warto być Polakiem”. Lech Kaczyński – fragment listu z 15 maja 2008 roku na obchody 20-lecia ustanowienia Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie „Można zaryzykować twierdzenie, że państwa autentycznie praworządnego, sprawiedliwego nie da się wznieść inaczej niż na fundamencie wolności i prawdy. Nie należy jednak zapominać, że idea wolności może z łatwością wyrodzić się w swoje przeciwieństwo, jeśli urządzenia i instytucje państwa nie będą wspierać się na prawdzie.
    Prawda w przestrzeni publicznej oznacza zaś przejrzystość działań w ich wszystkich wymiarach – oznacza niezakłamaną pamięć o przeszłości, o historii; oznacza wolną od manipulacji sferę publiczną, a zatem dostęp do prawdziwej informacji w toczących się aktualnie debatach; oznacza wreszcie rzetelność składanych publicznie deklaracji i obietnic na przyszłość.
    Jeśli wolność jest fundamentem państwa praworządnego, to prawda jest budulcem, z którego można wznosić cały gmach takiego państwa. Ukoronowaniem tego gmachu jest – jak sądzili już starożytni, wśród nich Platon i Arystoteles – sprawiedliwość. W całej historii myśli politycznej i prawnej uznawano ideę sprawiedliwości za absolutnie pierwszorzędną z punktu widzenia życia zbiorowości ludzkich.

     
  29. testigo

    Romaszewski komentując odejście Havla stwierdził, że powinniśmy pamiętać „polityka bez etyki jest tylko walką o władzę”. Nawet cytowano ostatni z listów Vaclava Havla do polskich przyjaciół z czasów dysydenckich – w którym Vasek przestrzegał przed ciągle aktualnymi zagrożeniami moralnymi jakie niesie za sobą post-komunizm!

    Zastanawiające jaka żyła wodna biegnie pod Śnieżką, że w jedną stronę gór mógł – po słynnych konspiracyjnych spotkaniach – schodzić Vasek Havel, który zatwierdził w Czechosłowacji ustawę dekomunizacyjną w 1991, a w drugą – Adam Michnik (Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski nazywający „ludźmi honoru” generałów z krwią Polaków na rękach… i wypruwający sobie żyły dla zablokowania podobnej dekomunizacji w naszym kraju?

    Wygląda na to, że ze znajomości z Havlem została politykom tej formacji tylko „wódka z ludzką twarzą”.

     
  30. Adaś

    Brawo beton!!!! Żwawo przystąpiliście do misji. Mam pytanie, czy pan teraz będzie bić kogoś innego niż ludzi spoza niebieskiej karty? mam nadzieję, że redakcja to opublikuje!

     
  31. Romek

    To nieprawda, że polityka to g…Ważne kto ją tworzy, oby nie gówniarze. Polityka to całkiem zacne zajęcie, byleby być uczciwym i móc codziennie patrzeć w lustro na swoje odbicie. Niestety, większość rano ogląda potworów o nieziemskiej urodzie i trwa dalej w zlepku korzyści, zblatowania i układu. Obraca się ciągle w tym samym kręgu zależności i korzyści. Innego świata już nie zna, nawet nie wyobraża sobie, że on istnieje. Dlatego konieczna jest kadencyjność stanowisk, posłów i radnych. Weźmy choćby Pana M.Z jednego układu wszedł w drugi jak w masło i gra nam na nosie.

     
  32. Andrzej

    Do Innego.Nigdy nie składałem deklaracji ,że nie będę ogradzał plantacji.Proszę wydać swoje pieniądze i udostępnić m.in. tzw „menelom” ,którzy przez wiele lat pili tam alkohol. Po ostatnich doświadczeniach,kiedy zniszczono i ukradziono sadzonki na ok 5 tys zł zagrodziłem działkę zgodnie z prawem.I wara tobie od tego.W kwestii sprawy z Rakowskim to informuję ,że apelacja jest w toku ,ale jeśli nawet nie wygram to warto było odsunąć Jacka Rakowskiego od publicznego abonamentu wys 1150 zł miesięcznie z czasów Mirosa,a samego Mirosa od publicznej kasy,którą tak marnotrawił w kwotach milionowych. Innemu się pewnie to podobało ,a może sam korzystał ze znajomości ze szkodnikiem.Chciałbym zauważyć,że od kiedy Ciołek przywrócił MIrosa do życia publicznego stało się ono polem bitew i wojenek tak w Magistracie jak i Starostwie Powiatowym.Ten człowiek powinien być odsunięty na zawsze ze wszystkich urzędów,a jego miejsce to sądy i prokuratura.
    Andrzej Tobolski

     
  33. Dobry Polityk

    Dobry polityk, to taki, któremu w działaniach będą towarzyszyć Dwa Przykazania Miłości. Stosuję w życiu i choć nie jestem u szcytu władz, nie jestem szczególnie wykształcona nie jestem też bogata, wiem jedno, to pomaga, by być szczęśliwym. Wierzcie mi, że kochać można nawet nieprzyjaciół. Gdyby wszyscy rządzący rządzili na fundamencie miłości do drugiego człowieka, kraju, a nawet nieprzyjaciela nie byłoby tych małych i dużych wojen. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie
    zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj,nie zazdrość, nie kłam i wszystkie
    inne – streszczają się w tym nakazie:
    Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.

     
    1. Tost

      Pioerdu pierdu, będzie wiosna…

       
  34. inny

    Panie Tobolski, więc wara panu od publicznych pieniędzy, skoro ma pan taką sklerozę.
    Dnia 4 kwietnia 2016 r ukazał się artykuł http://goldap.org.pl/2016/04/trwa-wycinka-krzewow/
    Nie zmienimy planów ,jedyne nasze ustępstwo wobec mieszkańców to pozostawienie ścieżki do ul Cmentarnej,ale to nasza dobra wola i dodatkowy koszt (ogrodzenie)
    Andrzej Tobolski -Prezes Spółki
    Rozumiem, że to nie pan, tylko Andrzej Tobolski -Prezes Spółki obiecał pozostawienie ścieżki. Taka zbieżność nazwiska i imienia, ktoś się pod pana podszył?? O jaki pan biedny. Kłamczuszek czy pokrzywdzony??
    „źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz” – tyle na temat wypominania innym ich pseudouchybień. I tyle mi do tego.
    A jak pan przegra sprawę, to przynajmniej publicznie będzie można pana nazwać zgodnie z prawdą kłamcą.

     
  35. Andrzej

    Wydaj sobie 500 000 zł(o ile masz ) i patrz jak kradną i niszczą twoją własność,pracę.Nie mam ochoty dyskutować z zazdrośnikiem i anonimowym dupkiem.
    Zazdrość cię zżera a ukrywanie pod pseudonimem,to już oceniłem wyżej „tchórz po prostu śmierdzi” Andrzej Tobolski

     
  36. inny

    Nie oceniam sposobu prowadzenia biznesu (choć w tym orłem też nie jesteś), a jedynie sposób postępowania. Kto tu jest dupkiem, też nie będę określał. Jestem anonimowy bo mm do tego prawo, tak jak ty do grodzenia działki. Nie zmienia to jednak faktu, że obietnica została złożona publicznie. Niecałe dwa miesiące później próbujesz się z niej wycofać, twierdząc że nic takiego nie miało miejsca. W momencie gdy wskazałem kiedy i gdzie padła taka deklaracja, zaczynają się wyzwiska i epatowanie „swoimi” pieniędzmi (na niektórych ta suma nie robi aż takiego wrażenia). Jakie to przewidywalne. Pozostaje kwestia odpowiedzialności za swoje słowa i składane obietnice. Jak się samemu nie jest słownemu, to nie powinno się mieć moralnego prawa oceniania innych. Tylko dla niektórych honor to puste słowo.

     
  37. Agnieszka

    Kochany Panie Andrzeju. Jestem Pana Fanką, Lekkość Pańskich wypowiedzi , komentarzy, styl jaki Pan prezentuje w swoich ulotkach bardzo mi imponuje. Jest Pan taki męski, odważny, bezkompromisowy i szlachetny. Jestem miłośniczką westernów. Oglądając je mam wrażenie, że ich bohaterowie, szlachetni stróże prawa i Pan to ten sam poziom. Bardzo chciałabym od Pana jakiś kontakt
    Ułożyłam dla Pana i przesyłam:
    To
    Opatrznościowa
    Błyskotliwa
    Osoba
    Lotna
    Sympatyczna
    Kochana
    Inteligentna
    Aga 🙂

     
  38. Temida

    Pani Agnieszko, proszę wejść na stronę http://www.plantgoldap.pl/, znajdzie tam pani kontakt do pana Tobolskiego. Do odważnych świat należy:-) Jak chce pani to mogę podać jeszcze prywatnego maila:-) Pozdrawiam

     
  39. Andrzej

    Do Innego. Po pierwsze to nie można ustąpić głupkowi,ponieważ uzna ,za ma rację.
    Po drugie to sedno wynika ,że nie odróżniasz osób sprawujących funkcje publiczne
    od pozostałych mieszkańców (czyli takich jak ja).Po trzecie,już ci tłumaczyłem,że ścieżka była do momentu kiedy wandale zniszczyli ok 200 sadzonek i zdewastowali ogrodzenie.
    Jeżeli powyższe argumenty tobie nie wystarczą,to można uznać obiektywnie,że twoja głupota jest głęboka i nieodwracalna,nie wiem nawet czy nadająca się na leczenie. Nie przebieram w słowach więc przepraszam innych użytkowników.
    Andrzej Tobolski

     
  40. inny

    Różnica między osobami sprawującymi funkcje publiczne
    a pozostałymi mieszkańcami według A. Tobolskiego: zwykłym mieszkaniec może kłamać i obiecywać do woli, lecz nie wymagajmy by obietnicy dotrzymywał. Sprawujący funkcje publiczne mają wywiązywać się ze wszystkiego co obiecali, a również z tego, czego nie obiecali, lecz Tobolskiemu się tak wydaje.
    Wszyscy fani AT już wiedzą już jak to jest?? Formułkę zapisać lub wykuć na blachę.
    A most dalej zagrodzony. Taki całkiem publiczny most, zagrodzony całkiem prywatnym płotem. Mimo obietnic złożonych publicznie przez mało poważnego przedsiębiorcę.