Jan Modzalewski o ochronie dziedzictwa

skocze (1)Szanowna Redakcjo. Pewnego dnia zwrócił się do mnie radny powiatowy z zapytaniem, czy nie posiadam informacji na temat cmentarza w Skoczach?! Radny z powiatu chce podjąć się trudu uporządkowania dawnego cmentarza ewangelickiego na terenie miejscowości Skocze i zorganizowania środków na jego upamiętnienie.

Powyższy przykład jest doskonałym świadectwem wrażliwości i głębokiego poczucia zobowiązania tej osoby (tak mi się wydaje) nie wobec ewangelików, katolików, ale wobec dawnych mieszkańców. Takie przykłady ubogacają i podnoszą na duchu..

Uważam, że i od strony dziedzictwa kulturowego i od strony religijnej jest to dobry przykład, bo nie możemy działać na takiej zasadzie, że teraz wszystko poniszczymy, bo były krzywdy ze strony Niemców. To też jest obraz kulturowy i religijny naszego terenu, a jeżeli chodzi o typowo ludzkie działanie, to każdemu miejscu cmentarnemu, bez względu na wyznanie, należy się szacunek. Szacunek dla ludzi, którzy tam kiedyś żyli.

Śmierć jest na stałe wpisana w życie każdego człowieka. Wśród żywych budzi strach. Wraz ze śmiercią bliskiej osoby rodzina rozpoczyna staranne przygotowania do ceremoniału pogrzebowego w celu odprowadzenia zmarłego na wyznaczone miejsce spoczynku. sposób, w jaki to się odbywało, uzależniony był od uwarunkowań historycznych, zamożności, wyznania religijnego i stosunku żywych do zmarłej osoby, a także od rodzaju śmierci.

Wiara chrześcijańska nakazywała chowanie zmarłych w miejscach uświęconych, tzn. na cmentarzach i w kościołach. Naturalną konsekwencją tego przepisu był nakaz kościelnego pogrzebu, w związku z tym ceremonia pogrzebowa odbywała się według ustalonych przepisów.

„Dobra śmierć”, tzn. w łóżku i w gronie rodzinnym, była postrzegana tak samo przez katolików, jak i przez protestantów. W okolicznościach, gdy następowała z naturalnej przyczyny można było bez przeszkód przystąpić do przygotowania ceremonii pogrzebowej.

W tradycji polskiej cmentarz jest miejscem szczególnym, podobnie jak szczególna jest cześć oddawana przez Polaków własnym przodkom. Cmentarz wrósł na trwałe w polski pejzaż, nie ważne czy w formie małych wiejskich, zdobionych drewnianymi krzyżami mogił, czy też wielkich przypominających swym ogromem miasta ludzi umarłych, nekropolii i są one symbolami smutku i zadumy, a poprzez nadany im przez chrześcijaństwo sens – znakiem nadziei, wiary, jak również, co nie zawsze sobie uświadamiamy, radości z narodzin poprzez śmierć do nowego życia.

Polska nazwa cmentarz pochodzi od łacińskiego terminu coemeterium, oznaczającego miejsce snu bądź spoczynku. Już starożytni Rzymianie uważali cmentarza miejsce święte i nietykalne.

Na terenie Warmii i Mazur obecnie znajduje się około 3200 cmentarzy. Najwięcej z nich to cmentarze ewangelicko-augsburskie. Historia cmentarzy zaczyna się dopiero w XVIII wieku – wtedy to zmieniło się nastawienie ludności do śmierci. Grób stał się miejscem upamiętnienia człowieka a nie tylko miejscem złożenia zwłok. Powstała sztuka nagrobna, groby zaczęły zdobić epitafia. Cmentarz stał się gajem – przedsionkiem raju.

Na Mazurach można wyróżnić cmentarze wiejskie, rodzinne, wojenne, cmentarze leśne. Cmentarze wiejskie sytuowane były przy kościołach i dopiero w XIX wieku wprowadzono zakaz chowania zwłok w obrębach siedzib ludzkich. Każda wieś miała swój cmentarz leżący zwykle na wzniesieniu. Położenie cmentarzy zdradzają w krajobrazie kępy drzew tworzące zespoły zielonych alejek. Zwykle układ alejek zbudowany jest na planie krzyża. Na cmentarzach ewangelickich przeważają gatunki iglaste.

Obecnie (Po II Wojnie Światowej, którą rozpętali Niemcy) mazurskie cmentarze niszczeją w zapomnieniu. Zdewastowano groby, kwatery pozbawiono metalowych krzyży i zdobionych ogrodzeń, zniszczone i rozkradzione zostały płyty nagrobne i kamienne pomniki.

skocze (7)

skocze (3)

Pierwsze prawa świeckie, regulujące status cmentarzy w Prusach pochodzą od Fryderyka II wydane dekretem w 1773 roku.

W związku z ukazaniem się dekretu Fryderyka Wielkiego z 1773 roku zakazującego grzebania zmarłych na terenach przykościelnych, rozpoczęto zakładanie cmentarzy z dala od siedzib ludzkich. Cesarski dekret został wymuszony dynamicznym rozwojem miast i wsi, zagęszczeniem ludności, a co za tym idzie wymogami natury sanitarnej. Proces lokowania nowych cmentarzy trwał jednak dość długo, gdyż ludność nie zgadzała się na grzebanie zmarłych wprost do ziemi i omijała dekret.

W roku 1782 wyszedł zakaz grzebania zmarłych w obrębie miasta.

29 marca 1804 r. król pruski Fryderyk Wilhelm, kierując się względami sanitarnymi, nakazał zamkniecie cmentarzy przykościelnych położonych w obrębie miasta.

Po II Wojnie Światowej po dawnych mieszkańcach Prus Wschodnich pozostały, prócz porzuconych w pośpiechu i strachu domów, także cmentarze.

Domostwa, obszabrowane wcześniej przez cwaniaków z „centrali”, zostały zasiedlone i zagospodarowane przez napływających dobrowolnie i niedobrowolnie repatriantów ze wschodu. Cmentarzami, usytuowanymi przeważnie na obrzeżach wsi, nie było już komu się zająć. Przeciwnie, posłużyły one niektórym przedsiębiorczym gospodarzom, jako podręczne magazyny materiałów budowlanych bądź surowców wtórnych (niełatwo dzisiaj można odnaleźć metalowy krzyż czy fragment ogrodzenia). Nawet więcej, do dzisiaj krążą wśród miejscowej ludności zapierające dech w piersi legendy o ukrytych w grobach skarbach, wynikiem, czego bywają rozkopane mogiły i porozrzucane fragmenty nagrobków.

Jest zupełnie inaczej, kiedy budynkiem, pomnikiem czy mogiłą zajmie się czas, inaczej, kiedy świadomie przyczyni się do ich dewastacji człowiek. Odwiedzając przedwojenne wiejskie cmentarze obserwujemy aż nadto widoczne ślady ludzkich poczynań.

Zresztą, odwiedzać latem takie cmentarze, o istnieniu, których świadczą widoczne z daleka niewielkie laski pośród uprawnych pól, jest przedsięwzięciem bardzo karkołomnym, ponieważ przeważnie porośnięte są one bujnymi i gęstymi zaroślami.

Mazury są specyficznym regionem, jeśli chodzi o dawne cmentarze: tu małe nekropolie są niemal w każdej wsi. A są i takie wsie, w których jest ich nawet kilka.

Wracając do zapytania postawionego przez radnego: (krótką) informację o cmentarzu w Skoczach możemy znaleźć w Dzienniku Urzędowym województwa Warmińsko-Mazurskiego Nr 111 Poz. 1602 ogłoszonym w Olsztynie, dnia 23 lipca 2010 r., w którym ukazała się Uchwała Rady Miejskiej w Gołdapi Nr XLIX/303/10 z dnia 16 czerwca 2010 r. w sprawie zatwierdzenia „Programu opieki nad zabytkami miasta i gminy Gołdap na lata 2010-2013”, w której w dziale XII. Wykazy zabytków ujętych w Gminnej Ewidencji Zabytków (GEZ) jest TABELA 4.2. GMINA GOŁDAP. WYKAZ ZABYTKÓW NIERUCHOMYCH GMINNEJ EWIDENCJI ZABYTKÓW i tam pod pozycją 168 jest zapis, że w Skoczach znajduje się obiekt zabytkowy – cmentarz ewangelicki, ok. II pół. XIX w., numer działki – obręb – aktualny 15-166, własność (zarząd) – komunalna.

Na cmentarzu znalazłem dwa groby z polsko brzmiącymi nazwiskami: Jeden grób osoby dorosłej podoficer (sierżant) Carl Kruszka (Gruszka?) i drugi dziecka Wilhelma Lewanowskiego.

skocze (8)

skocze (1)

skocze (2)

 

Takie ozdobne metalowe ogrodzenia grobów rodzinnych spotyka się coraz rzadziej

Kwatery rodzinne oraz groby osób „znaczących” w społeczności lokalnej otaczano często ozdobnymi i dekoracyjnymi, kutymi lub odlanymi z żeliwa płotkami – niestety wiele z nich padło łupem złodziei, którzy sprzedają żeliwne elementy na złom (przyłapani sprawcy dewastujący nagrobki nie ponoszą prawie żadnych konsekwencji, ze względu na „niską szkodliwość czynów”.

Na terenie miasta i gminy Gołdap zachowały się ponad 122 obiekty cmentarne. Są to przede wszystkim nieczynne cmentarze ewangelickie, głównie wiejskie, rzadziej rodzinne (rodowe), założone przeważnie w XIX w.

Kilka obiektów należy do grupy cmentarzy wojennych z I i II wojny światowej. Większość cmentarzy jest położona w miejscach eksponowanych (wzniesienia, pagórki, wzgórza), najczęściej w pobliżu wsi, dworu, sporadycznie w parku. Założenia cmentarne są z reguły skromne (głównie na planie prostokąta). Wśród form sepulkralnych (Sepulkralna sztuka: 1) dziedzina sztuki obejmująca dzieła związane z tworzeniem i dekoracją cmentarzy i grobowców. Obejmuje zarówno wielkie rozwiązania architektoniczne, np. nekropolie czy piramidy, jak i formy mniejsze: sarkofagi, nagrobki, freski w katakumbach. 2) związana z wiarą w życie pozagrobowe, szacunkiem dla zmarłych) dominują nagrobki betonowe lub lastrikowe w kształcie skrzyni. Rzadko spotyka się krzyże żeliwne. Na obiektach wojennych przeważają płytki betonowe, stelle oraz krzyże. Obiekty te posiadają dość dobrze zachowany starodrzew, a część z nich także interesujące nagrobki o cechach zabytkowych. Należy szczególnie podkreślić walory artystyczne krzyży żeliwnych, które występują sporadycznie. Niektóre cmentarze są obecnie trudne do odszukania w terenie z powodu kompletnej dewastacji (np. w Barkowie i we Wronkach).

Duże wartości historyczne posiadają cmentarze oraz mogiły wojenne z I i II wojny światowej. W zakresie tym wyróżniają się cmentarze w Gołdapi gdzie spoczywają żołnierze niemieccy i rosyjscy polegli w latach 1914-1915.

Przykładem architektury sepulkralnej jest też cmentarz żołnierzy radzieckich zlokalizowany na wzgórzu w bezpośrednim sąsiedztwie szosy do Węgorzewa w miejscowości Wronki. Ogromna większość cmentarzy jest bardzo ważnym elementem krajobrazowym, charakterystycznym dla pejzażu dawnych Prus Wschodnich. Dwa cmentarze wojenne z I wojny światowej zostały odrestaurowane w 1990 r. (Gołdap).

Na terenie gminy zachowały się dwa cmentarze żydowskie. Jeden został odrestaurowany, drugi wymaga uporządkowania.

Cmentarze ewangelickie nie są użytkowane. W większości pozostają w krajobrazie, jako trudno dostępne kompleksy zielone, a zachowane nagrobki pozostają ukryte wśród krzewów.

Na cmentarzach można prześledzić okresy ich rozwoju i upadku. Tu również możemy poznać gusta, systemy wartości czy też artystyczne mody i tendencje na danym terenie iw określonym czasie. Cmentarze stanowią często nieuświadomione i nie wykorzystane źródło bogactwa doświadczeń kulturowych, odzwierciedlających losy społeczności lokalnych.

Dziwny jest też stan prawny owych (mazurskich) cmentarzy, w sensie formalnym są nadal cmentarzami, bo nie zostały zlikwidowane (aby zlikwidować cmentarz, mówiąc w skrócie, musi upłynąć minimum 40 lat od ostatniego pochówku, musi być wniosek o likwidację i zgoda ze strony związku wyznaniowego, który jest właścicielem cmentarza, trzeba dokonać ekshumacji wszystkich grobów i ponowne pochowanie szczątków na innym czynnym cmentarzu. Dopiero wtedy można „odświęcić” dany cmentarz, a następnie go zlikwidować).

Nie jestem za likwidacją. Wolałbym, aby zostały one, jak to się określa konserwatorsko in situ, tzn. w swoim miejscu.

Wydaje się, że wszystko jest kwestią pieniędzy, bo utrzymanie cmentarzy ewangelickich kosztuje. Jednorazowo odnowić, to można, ale trzeba dalej utrzymywać, chociażby wykaszać samosiejki.

Nie do końca bym powiedział, że to kwestia pieniędzy.

Wbrew pozorom koszty uporządkowania terenu po byłych cmentarzach nie muszą być wielkie, a ponieść je mogą lokalne samorządy. W wielu przypadkach wystarczające byłoby wykoszenie drobnych drzewek i krzewów oraz trawy, ewentualnie postawienie jakiejś tablicy informującej o tym, że tu był cmentarz. Wszystkie urzędy gminy mają robotników do tzw. robót interwencyjnych, więc w zasadzie bezkosztowo można to zrobić. Wystarczy raz-dwa razy w roku wykosić trawę i inne samosiejki i sprawa załatwiona. Cmentarze są przeważnie malutkie, więc można to zrobić w czasie jednej dniówki.

Zaniedbań jest sporo i nie da się ich nadrobić w jednym roku. To, że cmentarze ewangelickie popadły w ruinę jest oczywiście uwarunkowane historycznie. Coś jednak trzeba zrobić i jakiś ruch powinny moim zdaniem wykonać samorządy lokalne.

Wiele miejsc ostatniego spoczynku dawnych mieszkańców Prus Wschodnich nie ma szczęścia. A przecież tak dużo ostatnio słyszymy o stawianiu nowych pomników i poszanowaniu miejsc pamięci. Może pamięć potrzebna jest wszystkim?

Z poważaniem

Jan Modzalewski

skocze (4)

skocze (5)

skocze (6)

skocze (9)

Powiązane artykuły

12 komentarzy do “Jan Modzalewski o ochronie dziedzictwa

  1. Mirosław Białosowski

    „ Radny z powiatu chce podjąć się trudu uporządkowania dawnego cmentarza ewangelickiego na terenie miejscowości Skocze i zorganizowania środków na jego upamiętnienie ”. No i fajnie. Inicjatywa ze wszech miar warta poparcia. Dalej autor: „ Powyższy przykład jest doskonałym świadectwem wrażliwości i głębokiego poczucia zobowiązania tej osoby… ”. Czytam dalej i czekam. Pan Jan Modzalewski opisuje i wyjaśnia. Jak zwykle fachowo, ze znajomością tematu. Czytam dalej i co? I nic.
    O co mi chodzi? Ano chodzi mi o wspaniałą inicjatywę i wspaniałe wykonanie uporządkowania cmentarza w Łobodach. Gołdapskie Stowarzyszenie Historyczne ARCHEO wraz z Przyjaciółmi nie ubierając tego w wielkie słowa wykonało kawał pięknej roboty ( odsyłam na stronę GSH Archeo na Facebooku http://www.facebook.com/goldaparcheo). I jakoś ani na goldap.org ani goldap.info nawet słowa o tym. Może warto by o tym nie tylko wspomnieć.

     
  2. Mirosław Białosowski

    Żałuję, jednym z Nich nie jestem. Uważałem tylko, że warto o tym wspomnieć. Nie wiedziałem o Waszych w tej sprawie rozmowach. A dla minusujących moją wypowiedź: a niech tam, cnotę straciłem w ubiegłym wieku.

     
  3. Velasquez

    Gdzieś w Urzędzie Miejskim znajdują się (lub znajdowały)kserokopie kart inwentaryzacyjnych cmentarzy poniemieckich gminy Gołdap. Były to kserokopie kart wykonanych w latach 70-tych lub 80-tych, znajdujących się w posiadaniu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie. Pomocne w identyfikacji dawnych miejsc pochówku mogły by też być mapy w skali 1:50 000. Zresztą w większości wsi naszej gminy wystarczy wypatrzeć jakąś okoliczną górkę lub wzniesienie terenu i ruszać na poszukiwanie cmentarza.

     
  4. Kryspin

    Nie mogę w to uwierzyć. to na pewno nie była inicjatywa „radnego powiatowego ze Skocz”. Co chodzi o Skocze inicjatorką wszystkich działań w tej wsi może być jedynie radna miejska!!! Ona wszystko tam robiła , robi i będzie robić. Ostatnio bardzo udziela się w pracy Biblioteki Publicznej. Tak bardzo , że każdy z pracowników natychmiast jest zajęty kiedy ona zaczyna mówić. No po prostu tacy zajęci, że czasu na rozmowę, nawet na wspólnego papierosa nie mają. Tak ich wszystkich widocznie do roboty zagania, taki ma wpływ. Widać, że człowiek na właściwym miejscu 🙂

     
  5. J.M.

    „(…) chodzi mi o wspaniałą inicjatywę i wspaniałe wykonanie uporządkowania cmentarza w Łobodach. Gołdapskie Stowarzyszenie Historyczne ARCHEO wraz z Przyjaciółmi nie ubierając tego w wielkie słowa wykonało kawał pięknej roboty ( odsyłam na stronę GSH Archeo na Facebooku http://www.facebook.com/goldaparcheo).”

    Czyli można rozumieć, że prace zostały już zakończone i nic już tam nie będzie uporządkowywane??? Czy jest to początek prac związanych z uporządkowaniem cmentarza ???

     
    1. GSH Archeo P.W.

      Cmentarze nie zostały do końca uporządkowane.Prace zostaną wznowione jesienią tego roku.Zapraszamy do zapoznania się z przebiegiem prac wykonanych na cmentarzu w Łobodach

       
    2. GSH Archeo P.W.

      …”Czyli można rozumieć, że prace zostały już zakończone i nic już tam nie będzie uporządkowywane??? Czy jest to początek prac związanych z uporządkowaniem cmentarza ???,,

      Cmentarze nie zostały do końca uporządkowane.Prace zostaną wznowione jesienią tego roku.Zapraszamy do zapoznania się z przebiegiem prac wykonanych na cmentarzu w Łobodach

       
  6. Ogólnie do rzeczy pan Jan pisze, ale: „Wbrew pozorom koszty uporządkowania terenu po byłych cmentarzach …” – nijak nie pojmuję dlaczego o czymś co istnieje, pisze „byłe”. I dalej: „W wielu przypadkach wystarczające byłoby […], ewentualnie postawienie jakiejś tablicy informującej o tym, że tu był cmentarz.” – dziwne, taki zaangażowany człek, a pisze „był cmentarz”, a przecież JEST.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy mądrze dbają o cmentarze.
    Szymon Modrzejewski – Stowarzyszenie Magurycz

     
  7. hańbaiwstyd

    Do J.M. nie umiesz czytać ?? Wyraźnie Mirek napisał ( odsyłam na stronę GSH Archeo na Facebooku http://www.facebook.com/goldaparcheo).” Ciężko nacisnąć myszką ?? Siedzi taki przed komputerem i w nosie dłubie, wrzód !!!!!!!!! Władza podczas sprzątania cmentarzy w Łobodach nawet palcem nie kiwnęła… siedziała i siedzi cicho jak mysz pod miotłą aby tylko nikt nie poprosił o POMOC !! Wstyd i hańba !!! zero inicjatywy. Chłopaki z GSH ARCHEO sami byli sobie sponsorem. Jak to jeden z organizatorów powiedział ,, nie stać mnie na wkład własny w ten cel ale uczucie w chwili dawania czegoś od siebie jest silniejsze,, …. WSTYD NA CAŁE MIASTO !! Podobno nie dostali nawet 1 zł z poza swojego Stowarzyszenia. HAŃBAAAAA. Umiecie tylko smrodzić pod nosem. Na stronie GSH napisane jest, że prace nie zostały skończone. Zapytajcie organizatorów kto im pomagał… i ilu ludzi uczestniczyło w sprzątaniu. Ktoś wgl pomógł im z pobliskich wiosek ?? NIE !!! ponownie HAŃBA i WSTYD !! Obudź się !! i zacznijcie żyć nie tylko dla siebie. Dobro zawsze wraca. NIE POZDRAWIAM.

     
    1. J. M.

      „Do J.M. nie umiesz czytać ?? Wyraźnie Mirek napisał ( odsyłam na stronę GSH Archeo na Facebooku http://www.facebook.com/goldaparcheo).” Ciężko nacisnąć myszką ?? ”

      Umiem czytać! Mirosław Białosowski napisał:” Ano chodzi mi o wspaniałą inicjatywę i wspaniałe wykonanie uporządkowania cmentarza w Łobodach”.

      Nie musiałem bezmyślnie klikać myszką, wcześniej przejeżdżałem koło tych cmentarzy i widziałem co jest zrobione i stąd pojawiły się moje pytania: ” (…) Czyli można rozumieć, że prace zostały już zakończone i nic już tam nie będzie uporządkowywane??? Czy jest to początek prac związanych z uporządkowaniem cmentarza ????

      Dziękuję GSH Archeo P.W. za info:
      Pozdrawiam wszystkich zarówno tych czytających, komentujących ( w tym „cietrzewia”), jak i GSH Archeo!!!

       
  8. GSHARCHEO PP

    Panie Mirosławie Białosowski. Dziękuję za zaznaczenie naszej akcji. Niestety tak to już jest w naszym społeczeństwie. Jeżeli chodzi o akcję w Łobodach, lubimy to robić i będziemy to robić nie bacząc na problemy finansowe jak i fizyczne. Jeszcze o nas usłyszycie Zapraszamy do współpracy.

     
  9. Anonim

    Stowarzyszenie MAGURYCZ – fundusze (dotacje celowe) na niezbędne materiały, przejazdy, wyżywienie i dokumentację Stowarzyszenie zdobywa aplikując do różnych fundacji:
    Fundacja im. Stefana Batorego („Pieniądze George’a Sorosa” mogą przydać się na ratowanie ewangelickich cmentarzy, a nie tylko na KOD. Napoleon twierdził: „Ręka, która daje, jest ponad ręką, która bierze” oraz że „Pieniądz nie ma ojczyzny, finansiści wypruci są z patriotyzmu oraz przyzwoitości, a ich jedynym celem jest zysk”., to jednak na ratowanie zabytków trzeba wyciągnąć rękę, po te pieniądze.)
    Fundacja Edukacja dla Demokracji
    Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności
    Fundacja Karpacka
    Fundacja Wspomagania Wsi
    Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży (operator Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności)
    Fundacja Ochrony Bioróżnorodności Karpat Wschodnich
    Fundacja Orange

    Sporadycznie „Magurycz” wspomagają finansowo osoby prywatne.