Jaki następny krok? – list do redakcji

20160414_184410Będąc na spacerze nad zalewem zauważyłem przykład postępowania w mojej ocenie niezgodnego z obowiązującym prawem, i które teraz i w przyszłości mogą stanowić utrudnienie w dostępie do linii brzegowej.

Wygląda to niewinnie – kilka drzewek posadzonych w linii (na nie swoim gruncie), siatka („żeby nikt nie niszczył drzewek”) a za kilka lat kiedy drzewa się wzmocnią, zgęstnieją, stanowić będą ogrodzenie nie do przejścia. Dziwię się że wędkarze, kiedyś protestujący przeciwko zajęciu części linii brzegowej nad zalewem w tym przypadku milczą.

Jaki będzie następny krok? Wniosek do gminy o „poprawę warunków zagospodarowania” i ogrodzenie siatką drzewek?
Można powiedzieć, że przecież ciągle jeszcze zostaje sporo miejsca do przejścia. Nie zapominajmy jednak że jest to stan najniższy wód. Zbiornik ma za zadanie przejęcie nadmiaru wód. W przypadku zwiększenia jej ilości wąski pasek który zostanie zalany i przejście będzie praktycznie niemożliwe.
Kto odpowiada za to, żeby w pasie przybrzeżnym nie dochodziło do takich praktyk? Ktoś przecież co roku wykasza skarpę, która powinna pozostać niezadrzewiona i niezakrzewiona. 

(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

20160414_184424

20160414_184410


Aktualności

Powiązane artykuły

13 komentarzy do “Jaki następny krok? – list do redakcji

  1. werty

    I właśnie dla takich spraw powinna być straż miejska- przejdą się po brzegu , mandaty wlepią. Przejdą się ulicami – z psami zrobią pożądek, zwrócą uwagę właścicielm na ogarniecie terenu przed płotem itd. a teraz kto będzie ? Nikt bo taniej – policja na pewno nie przyjedzie i nie dziwę się bo mają swoją robotę….

     
  2. og

    werty, nie przesadzaj, kto się zajmuje podobnymi sprawami w miastach, gdzie nigdy straży miejskiej nie było?
    Ktoś (właściciel domu ze zdjęcia) prawdopodobnie bezprawnie zajął pas ziemi – takimi sprawami zajmuje się policja i ewentualnie właściciel (zarządca) zagarniętej ziemi.
    Sprawę trzeba zgłosić na policję, a nie biadać nad rozwiązaniem straży miejskiej.
    I oczywiście, jak zawsze, trzeba przypilnować jak sprawa się toczy, żeby nie okazało się, że ktoś zapomniał…

     
  3. Monika

    Straż miejska została rozwiązana, tak jak chciał pan burmistrz. Obietnica przed wyborcza została spełniona. Teraz trochę poczekamy i zaraz pan burmistrz utwory nowy wydział lub kilka stanowisk do spraw bezpieczeństwa i porządku dla swoich „pupilków” 🙁 Tak działa nasz nowy burmistrz. A ja pytam, panie burmistrzu, kiedy pan dotrzyma obietnicy przed wyborczej dotyczącej pana wynagrodzenia?

     
  4. Anonim

    Ciekawe czy ten koleś ma kartę wędkarska bo nie wierzę w to że ma i se łapie na leżały a ty tylko się pokaz bez uprawnień to już mandat

     
  5. Treeworker

    Straż zostanie rozwiązana a jej pracownicy pracę w gminie dostaną! Ot i oszczędność!
    Burmistrz ryby łapie przy swojej posesji i tyle w temacie.

     
  6. mol

    moze jeszcze pan Rant by zlikwidował swoje płoty przy lustrze wodnym zalewu.

     
  7. Anonim

    Akurat w tym przypadku nie chodzi o kartę wędkarską pana na zdjęciu chodzi o bezprawne zajęcie linii brzegowej co zrobią z tym nasze władze nic !!! kumoterstwo i znajomości to wystarczy żeby robić co się chce

     
  8. Jacek

    A czemu straż miejska do tej pory tego nie sprawdziła? Przecież to drzewko nie pojawiło się wczoraj.

     
  9. Andrzej

    Kupiliśmy ziemię nad rzeką, na ok 300 metrach musimy zachować pas ochronny i dostęp do wody dla wszystkich.Tak wynika z prawa wodnego i decyzji Zarządu Melioracji. A jak wygląda sprawa nad zalewem przy ul Spacerowej gdzie jest ten sam zarządca,czyli Zarząd Melioracji ? Pan Rant wyodrębnił sobie kawał zalewu dla siebie.
    Ten temat poruszam zawsze i wszędzie,a odpowiedzi brak.
    Andrzej Tobolski

     
  10. asdic

    Tutaj z p. Andrzejem zgadzam się w całej rozciągłości. Sobiepaństwo , samowole , cwaniactwo są w narodzie na porządku dziennym . Układy ,układziki są tolerowane i tzw. „wadza” to toleruje.

     
  11. obserwator

    bo wielu umoczonych

     
  12. andrzej

    Andrzeju Tobolski. Jak się ma kasę, to się robi zakup ziemi chociaż pół, hektar, albo i 10 hektarów nad rzeką, albo nad jeziorem. Kto bogatemu zabroni! Kto bogatemu zabroni być jeszcze bogatszym panie Andrzeju. I to jest taki spryt – odwróć uwagę prostego ludu i samemu tym czasem, jak piszesz zakupić ziemię nad rzeką. Bo kto bogatemu zabroni….

     
    1. Piotr

      I co Twój komentarz wnosi do dyskusji ? Nikt bogatemu nie broni kupować ziemi gdzie chce ,chodzi o poszanowanie prawa i jego egzekwowanie.I o tym coś napisz ,bo o tym jest ten artykuł.