Szanowna Redakcjo

galwiecie_3Za Waszym pośrednictwem pragnę przedstawić historię miejscowości Galwiecie oraz garść informacji o rodzinie Wierzbickich, która władała Galwieciami i nie tylko.
Gehlweiden, Kreis Goldap, Galwiecie (po 1945 roku Duża Wieś), powiat gołdapski, gmina Gołdap.

Wieś leży pomiędzy Jeziorem Ostrówek, a Jeziorem Rakówek, przy drodze Gołdap – Żytkiejmy – Wiżajny. Nazwa pochodzi z litewskiego galas (koniec) vieta (miejsce, miejscowość) i może oznaczać miejsce, gdzie się cos kończy.

Galwiecie powstały w 1531 r. jako majątek ziemski na 20 włókach, które otrzymał pisarz starostwa Hans Braun. Stare nazwy miejscowości: Geylwetten – znaleziono pisownię po 1583 roku, Gailwetzschen – znaleziono pisownię po 1596 roku.

Od końca XVI wieku dobra przechodziły z rąk do rąk (poprzez nadania, kupno, podziały) i tak mieli je między innymi: Maurycy Stolzner (od 1585 r.), kamerdyner księcia Jana Zygmunta (do 1612), Reinhard von Halle, Friedrich von Donhoff (zm. 1650), Christian von der Diehle (zm. 1665), Bogisław (Bogusław?) von Stauffenberg, a następnie poszły pod młotek (licytacja).

Otto Julius Bernhard von Corvin-Wiersbitzki (ur. 12 października 1812 r. w Gumbinie, zmarł 01 lub 02 marca 1886 r. W 1839 roku Corvin poślubił we Frankfurcie Helenę, córkę kupca Franza Bernharda Peregrin Cardini. Nie mieli dzieci.) w swojej książce „A Life Of Adventure, Colonel Corvin, wydanej w 1871 roku w Londynie” napisał ”Pod koniec XVII wieku mój pradziadek wyjechał z Polski, przypuszczam, ze względu na jego religię, bo był protestantem, a Krasińscy byli katolikami. On był ścigany i osiadł we Wschodnich Prussach. Około trzydziestego roku nabył majątek rycerski i zbudował „zamek” w Gehlweiden, w pobliżu jeziora, kilka mil od Goldapp.(…) Majątek pradziadka wynosił blisko 20 mil kwadratowych (około 5179,98 ha)”. Rodzina Wierzbickich (niemiecka pisownia nazwiska Wiersbitzki i Wiersbitzky) oprócz majątku w Galwieciach koło Gołdapi posiadała majątki w Dorszach i Wilkasach. Pradziadkiem Otta był Daniel von Corvin Wiersbitzki [Daniel urodził się 18 sierpnia 1682 roku w Niedzwetzken Kreis Oletzko wcześniej Gutes Netzwodken koło Olecka. Był tam majątek), zmarł 18 maja 1766 w Gehlweiden. Był synem Jana (Jan urodzony w 1642 roku, zmarł w 1714 roku. Po śmierci ojca zabrał go do swoich dóbr w Białej Oleckiej przyjaciel ojca, polski generał Daenhoff. Mając 19 lat porzucił służbę w Polsce i zaciągnął się, bez wiedzy Daenhoffa, do książęcego regimentu jako wachmistrz. Przyjął wyznanie ewangelickie, zmienił nazwisko z Wierzbicky na Wiersbitzky i uczestniczył w różnych kampaniach wojennych, prowadzonych przez elektora pruskiego. Elektor polecił, ażeby porucznik Wierzbicki ze swymi dragonami patrolował granicę polsko-pruską, przechodząc też na stronę polską, i wszelkie wiadomości zasłyszane ze zwiadu przekazywał do generała majora von Arnima. Wierzbicki był doskonałym kandydatem do zbierania informacji po stronie polskiej, gdyż miał tam wielu znajomych w wojsku polskim i litewskim w Warszawie i Grodnie. Za swoje zasługi i długoletnią pracę został porucznik oleckich dragonów nagrodzony przez króla pruskiego majątkiem w Niedźwiedzkich. Kiedy Fryderyk Wilhelm – późniejszy król pruski – zorganizował na przełomie XVII i XVIII wieku oddziały milicji krajowej, jeden z tych oddziałów powstał też w Olecku w sile 143 ludzi. Dowódcą tego oddziału był kapitan Wiersbitzki. Ten renegat polski i pruski szpieg dożył sędziwej starości. Nie zaszkodziła mu ani zaraza dżumy w 1710 roku, ani pożar majątku.), którego ojcem był Mikołaj Wierzbicki zmarły w 1657 roku w Lublinie, zginął w bitwie ze Szwedami, syn Piotra zmarłego w 1621 roku.) i Anny von Wiersbitzki z domu Grabowska], który ożenił się z baronową Sophie Juliane Krahne (zmarła 7 maja 1728 roku)], i miał dwóch synów (jednego z Sophie Juliane Krahne – Georga Ludwiga von Wiersbitzkiego, drugiego z Kathariną Dorotheą von Rautter, z którą ożenił się 28 lipca 1733roku). Daniel Wierzbicki odziedziczył majątek w Niedżwieckich i sprzedał go po pewnym czasie, nabywając inny w Lakielach koło Kowal Oleckich (Lakelien/ Schönhoffstädt – 1803 rok) w parafii Szarejki (Kirche in Schareyken), Kreis Oletzko. Majątek w Galwieciach Wierzbicki (Daniel) nabył 16 kwietnia 1726 roku.

Dziadkiem Otto Juliusa Bernharda von Corvin-Wiersbitzkiego był Georg Ludwig von Wiersbitzki (ur. kwiecień 1717 – 9 marzec 1778 w Kyritz.) syn Daniela, dziedziczny pan na Dorszach i Wilkasach, który ożenił się (22 września 1750 roku) z Juliane Sophie Dorothea von Grävenitz (ur. 26 marca1729 – zm.20 sierpień 1811) i miał z nią (jak podał Otto w swojej książce) 24 (dwadzieścia cztery ???) dzieci (Leopold von Zedlitz-Neukirch: Neues preussisches Adelslexicon, wydanie Leipzig 1837, str. 334 – podaje, że Georg Ludwig von Wiersbitzki miał wiele dzieci, dziewięciu synów i cztery córki), w tym ojca Otta – Heinricha von Wiersbitzki (1766-1823), który ożenił się z Ehefrau Catharina Wilhelmine Sophie Mandel (1786-1851). Georg Ludwig von Wiersbitzki w 1769 roku awansował na generałmajora, był dowódcą reginentu kirasjerów.

Panem na Galwieciach był Johann Friedrich von Corvin-Wierbitzky emerytowany kapitan i ojciec Heinricha Friedricha Ernsta von Corvin-Wierbitzky.

Heinrich Friedrich Ernst von Corvin-Wierbitzky Urodził się 1 lutego 1758 roku w Galwieciach (Gehlweiden, Kreis Gołdap). W dniu 20 maja 1804 roku awansowany do stopnia podpułkownika. W dniu 1 grudnia 1813 roku odszedł na emeryturę (w stopniu generała) z pensją 900 talarów rocznie. Zmarł 17 kwietnia 1823 roku w Galwieciach (Gehlweiden).

Otto Julius Bernhard von Corvin-Wiersbitzki napisał: Mój najstarszy brat (Edward) nie był obecny przy śmierci mojego ojca, ale był z wujkiem (stryjem) generałem w Gehlweiden. Osiem dni po śmierci mojego ojca (z tego wynika, że ojciec Otta ­– Heinrich von Wiersbitzki zmarł 9 kwietnia 1823 roku), po południu generał powiedział do mego brata, że nie czuje się dobrze i poprosił go, aby przyprowadził lekarza, który mieszkał w domu stryja. Kiedy brat wrócił z lekarzem, wujek (stryj) już nie żył. Generał prowadził bardzo duży majątek.

W 1828 roku dobra od Wierzbickich nabył za 39650 talarów Węgorzewski Zakład Kredytowy Ziemski, który sprzedał je H. von Hornowi. W 1837 roku właścicielem dóbr w Galwieciach, Rakówku, Ostrówku, Czarnowie (Czarnkowken), Markowken, Dużych i Małych Jodupiach był baron Georg Leopold Wilhelm von Horn (Niemcy podali, że w 19 wieku majątek przeszedł do rodziny Horn i posiadał wraz z dwoma folwarkami powierzchnię 2231 ha.). Przed 1857 rokiem właścicielem majątku był v. Horn. Emil i Carl von Horn przejęli od ojca majora von Horn majątek w 1863 roku. Emil otrzymał Galwiecie, Carl Rakówek. Przed 1871 rokiem właścicielem majątku był v. Horn. Jego majątek wynosił 8879 mórg w tym 229 mórg pod wodą i 4670 mórg lasu. Ponadto w majątku działała cegielnia.

W 1878 roku właścicielem majątku o powierzchni 1156 ha w tym 41 pod wodą był Emil von Horn.

Prawnuk Daniela Wierzbickiego w swojej książce napisał: „Fakt, wszystkie nasze drobne i rozległe majątki rodzinne, przeszły w drugie ręce ale wciąż znane są w kraju, jako majątek rodzinny Wierzbickich”.

W 1895 roku dobra miały obszar 1185,9 ha.

Von Horn sprzedał (24 stycznia 1902 roku) majątek majorowi Schmidtowi z Berlina. W 1906 roku właścicielem majątku (z folwarkiem w Ostrówku) o powierzchni 716 ha w tym 40 ha pod wodą był major Schmidt a administratorem Hilmers. W majątku działała gorzelnia i hodowano bydło.

Schmidt z kolei w 1908 roku sprzedał majątek Arturowi Stossel von der Heydenowi. 11. 5. 1911 roku właścicielem był Arthur von der Heyde.

W 1920 roku, właścicielem majątku była Helene Stössel von der Heyden (wdowa po Arturze), która miała tylko około 637 hektarów ziemi i destylarnię.

W 1921 roku właścicielem majątku była nadal Helene von der Heyde. Majątek składał się z 644 hektarów z tego 39 pod wodą. Hodowano70 koni, 285 sztuk bydła, 250 owiec, 10 świń. Dochód netto na podatek lokalny wynosił 3977 M.

W 1931 roku administratorem był Schneege.

W 1932 roku właścicielem majątku o powierzchni 590 hektarów było Towarzystwo Parcelacyjne Prus Wschodnich w Gąbinie, ponieważ Helene Stössel von der Heyde nie była dobrym gospodarzem i w 1930 roku zbankrutowała, a pałac został przeznaczony na szkołę rolniczą.

Szkoła rolnicza, będąca głównym użytkownikiem obiektu przed II wojną światową, nie wprowadzała zmian kompozycyjnych w obrębie parku, ograniczając się do bieżącej konserwacji i pielęgnacji drzewostanu i wprowadzając jedynie nasadzenia uzupełniające w powstałe ubytki. Utrzymane zostały dwa gazony oddzielające dwór od części gospodarczej i nie uległo zmianie przeznaczenie ogrodu ozdobnego od strony jeziora.

W czasie II wojny światowej Galwiecie nie uległy zniszczeniu, a później zgodnie z dekretem PKWN z 6 września 1944 r. przeszły na własność państwa z przeznaczeniem na cele oświaty rolniczej. Obiektem tym administrował początkowo Wydział Oświaty Rolniczej Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, po czym dwór i zabudowania gospodarcze wraz z odpowiednim gruntem zostały przyznane średniej szkole rolniczej. Obszar majątku wynosił wtedy 102 ha (w tym 8 ha łąk, 68 ha ziemi ornej, 4 ha pastwisk, 2 ha ogrodu warzywnego, 4 ha parku, 6 ha wód niezarybionych, 2 ha nieużytków i 2 ha pod zabudowaniami).

Po wojnie była to wieś i PGR (jeden z większych) w gminie Górne, później gromada Pluszkiejmy.

Do 1950 r. prowadzono w założeniu jedynie bieżące prace konserwacyjne i naprawcze oraz przystosowywano wnętrze dworu do potrzeb średniej szkoły, mającej kształcić specjalistów w zakresie hodowli bydła. Szkoła ta funkcjonowała do lat 70. XX w., a po jej likwidacji utworzono Państwowe Gospodarstwo Rolne Galwiecie, które w latach 80. przyłączono do PGR Gołdap. Po likwidacji szkoły we dworze zamieszkiwali pracownicy PGR.

galwiecie_1

Plan założenia sprzed 1945 roku
Pałac w Galwieciach zbudowany w II połowie XIX w. Mocno zniszczony w czasie I wojny światowej. Odbudowany ok 1920 r. w pierwotnym kształcie, przetrwał do dnia dzisiejszego.

Budynek w stylu późnoklasycystycznym, wzniesiony na rzucie wydłużonego prostokąta, dwukondygnacjowy, przekryty dachem czterospadowym. Na osi głównej od frontu szeroki ryzalit z dwukolumnowym portykiem wgłębnym, zwieńczony szerokim belkowaniem. Elewacje boniowane, ze skromnym detalem architektonicznym. Okna górnej kondygnacji wymienione współcześnie na większe, co niekorzystnie wpłynęło na wygląd pałacu (jak napisali Niemcy: „poczyniono nieestetyczne zmiany strukturalne poprzez wstawienie większych okien”, a i sam wygląd budynku przedstawiono jako mało zadbany).

galwiecie_2

Widok na pałac od strony Jeziora Rakówko

galwiecie_3

Ryzalit z dwukolumnowym portykiem

galwiecie_4

Pałac widok od frontu
Budynek pałacowy przetrwał II wojnę światową nieuszkodzony i był wykorzystany przez Państwowe Gospodarstwo Rolne.

Z budynków dworskich do lat 80. XX w. przetrwały: dwór wzniesiony w latach 60. XIX w., spichlerz z II połowy XIX w., gorzelnia (wówczas magazyn) z końca XIX w., murowana obora z przełomu XIX i XX w., murowana obora z tego samego okresu, stodoła z lat 30. XX w. oraz murowana obora z lat 30. XX w.

Według stanu na 1990 rok zachował się spichlerz i dwa czworaki. Obecnie (2015 r.) ze spichlerza pozostała ruina (spichlerz pełni rolę kamieniołomu tzw. źródła taniej cegły) i pozostał 1 czworak.

galwiecie_5

Spichlerz (stan z 2015 roku) – widok od strony zachodniej

galwiecie_6

Spichlerz (stan z 2015 roku) – widok od strony północnej
Po 1990 r. zabudowania te przejęła Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa, od której w 2010 r. 10 rodzin wykupiło mieszkania i obecnie pałac pełni funkcję budynku mieszkalnego.

galwiecie_7
Widok z satelity – przedstawia stan obecny zabudowań pałacowych i parku
Ewa Bończak-Kucharczyk (W latach 1998–2001 pełniła funkcję wiceprezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast w rządzie Jerzego Buzka) w roku 1987 napisała: Mimo drastycznej dewastacji założenia i zniszczenia większości parku Galwiecie zachowały wiele walorów przesądzających o nadal istotnej funkcji tego obiektu w krajobrazie. Przetrwały widoki z dworu na jezioro i widoki na dwór z otaczających obiekt dróg. Wyróżniały się w krajobrazie stare drzewa cmentarza i drzewa pozostałe z nasadzeń parkowych, zwracał uwagę fragment starej alei lipowej i zachował się widok z tej alei na dwór. Atrakcyjność widokową obiektu powiększało zróżnicowanie otaczającego go naturalnego krajobrazu i jego malowniczość.
Z poważaniem Jan Modzalewski


Aktualności

Powiązane artykuły

5 komentarzy do “Szanowna Redakcjo

  1. Agnieszka S.

    Panu Janowi Modzalewskiemu należą się szczere gratulacje za odkurzanie wspaniałej historii naszej (i nie naszej) ziemi. Dziękujemy. Agnieszka S.

     
  2. gołdapianka

    Podzielam zdanie p. Agnieszki.Panu Janowi ogromne podziękowanie za bezinteresowne wzbogacanie wiedzy gołdapian o małej ojczyźnie.

     
  3. monika

    Witam,
    a czy znana jest historia tego drugiego budtnku po drugiej stronie jeziora? teraz sa to ruiny a podobno kiedys byl mlyn. dojazd jest od glownej drogi 651

     
  4. kKosinski Krzysztof

    jedna z nauczycielek w szkole ,w Galwieciach byla moja Mama-Niemyjska-Kosinska Jadwiga,moj
    Tata Kosinski Zdislaw odbywal praktyke w PGR w 1950 mieszkal w tym Palacu,, czy komus znane sa dzisiaj te okolicznosci,kiedy wspolnie spedzali bardzo trudne czasy,co pozostalo tam dzisiaj,,jak widac ,smutne widoki,.moj jeszcze ciesza sie dobrym zdrowiem ,wspomnien co nie miara wlasnie z tatych dni ,lat spedzonych w Galwieciach.

     
    1. Chętnie bym takie wspomnienia opublikował.