Moskiewska inicjatywa

W wydanym w Londynie przez Rozgłośnię Polską RWE wydawnictwie „Na Antenie”, w numerze 293 z 1985 r. znalazł się artykuł „Sowietyzacja wsi polskiej?”, który w części dotyczy faktów związanych z historią naszego miasta.


Sowietyzacja wsi polskiej?

Jesienią 1978 roku namówiony przez jednego z kolegów pojechałem wraz z ekipą telewizyjną do miejscowości Krynki, tuż przy granicy sowieckiej w województwie suwalskim. Pojechałem by pomóc mu przy realizacji programu o kolejnej, wielkiej budowie socjalistycznej. Tym razem miała to być budowa wielkiego kombinatu rolnego na opuszczonych przez chłopów ziemiach. Był to pierwszy rok realizacji inwestycji. Największym wówczas osiągnięciem tego kombinatu w budowie było największe w Polsce, jak zapewniał wówczas dyrektor, pole. Sześćset hektarów ziemi w jednym kawałku obsiane bobikiem.

Reszta kombinatu znajdowała się na deskach projektantów. Chociaż miejscowi notable wiedzieli już gdzie powstaną fermy owiec, gdzie wzniesie się osiedle mieszkaniowe, gdzie będzie dom kultury. Chętnie o tym opowiadali podając oczywiście terminy ukończenia. Dzień powszedni wyznaczały jednak kłopoty. Brak odpowiedniej mocy, traktorów, brak ludzi do pracy, brak maszyn do zbierania kamieni na polach, brak warsztatu, brak dróg. To wszystko było jednak niczym w porównaniu do wizji, do tego co miało tam się dziać już niedługo, za rok, za dwa, a najpóźniej za trzy. Kombinat postanowiono budować oczywiście w interesie miejscowej ludności. Przecież — powiadano — dla nich będą nowe miejsca pracy, dla nich wybuduje się nowoczesne mieszkania i tak dalej wedle obowiązującego wówczas schematu.

W rok później próbowałem się dowiedzieć jak przebiega realizacja tych celów. Efekty były tak mizerne, że przestałem się tym interesować. Od tamtej pory niczego więcej o kombinacie rolnym w Krynkach nie słyszałem.

Gdyby zrealizowano to co zamierzano, to zapewne o Krynkach i sukcesach na socjalistycznej budowie słyszelibyśmy wiele. Panuje jednak cisza, to znaczy, że pomnik gospodarczej chwały stał się kolejnym pomnikiem ustrojowej niemocy.

Nie zdawałem sobie jeszcze wówczas sprawy, że Krynki były Polską odpowiedzią, na złożoną jeszcze w siedemdziesiątym siódmym roku propozycję sowiecką, na której realizację władze Polskie zgodziły się podpisując 14 lipca 1978 roku umowę z rządem w Moskwie o budowie przez wielkiego brata na terytorium PRL dwóch wzorcowych państwowych gospodarstw rolnych. W ślad za tą umową minister rolnictwa w tym samym jeszcze roku zarządzeniem, numer siedem powołał Romincki Kombinat Rolny w Gołdapi.

Na podstawie uzgodnionego ze stroną sowiecką programu, zatwierdzonego przez polskiego ministra rolnictwa w dniu 27 września 1979 roku budowa tego kombinatu miała rozpocząć się w 1980 roku, a w latach 1980 — 85 wartość realizowanych prac wynieść około piętnastu miliardów złotych.

Przewidywano zmeliorowanie ponad dziesięciu tysięcy hektarów ziemi, budowę budynków mieszkalnych dla 740 rodzin, budowę prawie pięciu tysięcy stanowisk dla bydła, dziewięciu tysięcy stanowisk dla trzody i siedmiu tysięcy dla owiec. Ponadto przewidziano kompletne wyposażenie w maszyny, ciągniki i urządzenia rolnicze dostarczone przez stronę sowiecką. Tadeusz Jagłowski, rolnik indywidualny z województwa suwalskiego, członek Komitetu Centralnego — dlatego mówię rolnik a nie chłop — w czasie XI wspólnego plenum partii i zeteselu w styczniu ubiegłego roku powiedział, że stan realizacji tego przedsięwzięcia ze strony sowieckiej wynosił trzydzieści procent planów a ze strony polskiej pięć procent, i ostrzegał, że całe zadanie przerasta możliwości tego województwa i dlatego należy ze środków centralnych przeznaczyć specjalne kwoty. Dodatkowych kwot pewnie nie przeznaczono bo państwowa kiesa pusta i roboty nadal się ślimaczą.

Porównanie stopnia realizacji zadań grup sowieckich i polskich wskazuje zaś, że to Rosjanom bardzo zależy na szybkim ukończeniu przedsięwzięcia.

Same chęci jednak widać nie wystarczają. O kombinacie i jego budowie w prasie oficjalnej cicho. Nie dlatego, żeby ludzi nie drażnić, ale dlatego, że nie ma się czym chwalić. Zresztą że eksperyment i w Krynkach i w Gołdapi nie wychodzi — świadczy kolejne doniesienie. Tym razem opublikowane przez podziemny biuletyn Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników, który w numerze dwudziestym przynosi inną ciekawą informację. Oto we wrześniu ub. roku do komisji planowania przy Radzie Ministrów wpłynął opracowany przez Radę Wzajemnej Pomocy Gospodarczej plan dotyczący wspólnych z tą radą, a więc z jej środków finansowanych inwestycji w rolnictwie polskim. Zawiera on także nakaz utworzenia w latach 1985 —1990 w województwie białostockim kombinatu rolnego — cytuję — „na wzór sowchozu”. Tak to jest sformułowane w tymże oficjalnym programie. Sowchozu, czyli kombinatu pozostającego w strukturze gospodarczej RWPG i przez radę finansowanego.

Zatem, proszę państwa. Utopiono miliony jeżeli nie miliardy złotych w eksperymencie w Krynkach, potem następne miliardy w eksperymencie w Gołdapi.

Powtarzam, pierwszy był inicjatywą polską, drugi inicjatywą moskiewską. Kiedy i jeden i drugi nie wyszedł, ciężar budowy wzorcowych sowchozów w PRL wzięła na siebie Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. A więc już nie sama Moskwa ale wszystkie kraje RWPG chcą pokazać Polakom jak naprawdę powinien wyglądać socjalizm na wsi.

A gdyby tak utopione w tych obłędnych inicjatywach miliardy przeznaczyć na pomoc chłopom, którzy zdecydowaliby się osiedlić na tych terenach i uprawiać tę trudną i ubogą ziemię? Korzyści z tego mieliby sami chłopi, miałoby społeczeństwo. Pierwsi — bo poczuliby, że zasada równego traktowania sektorów jest realizowana w rzeczywistości i że chłopów naprawdę w kraju się ceni, drudzy, że już od dawna zainwestowane w te regiony pieniądze dawałyby produkty żywnościowe.

Teraz być może i Krynki i Gołdap i wiele pojedynczych, jeszcze istniejących gospodarstw państwowych i chłopskich zostanie wykupionych albo administracyjnie wcielonych do kombinatu budowanego przez RWPG.

Aleksander ŚWIEYKOWSKI


Aktualności

Powiązane artykuły

6 komentarzy do “Moskiewska inicjatywa

  1. Józef

    Szanowna Redakcjo ,nie znam sprawy budowy Kombinatu Rolnego w Krynkach.
    Ale znam dokładnie budowę Rominckiego Kombinatu Rolnego w Gołdapi.
    To co zostało napisane na temat Rominckiego Kombinatu ma się nijak do rzeczywistości.
    Ponadto autor,czyli Aleksander Swieykowski używa niewłaściwego nazewnictwa.
    Sowchoz to po polsku rolnicza spółdzielnia produkcyjna utworzona z prywatnych właścicieli gruntów.
    Kołchoz – to państwowe gospodarstwo rolne, tworzone na gruntach skarbu państwa i zatrudniające pracowników na podstawie umowy o pracę.
    Gdyby ktoś był zainteresowany potencjałem produkcyjnym Rominckiego Kombinatu, to wiadomości można czerpać z dokumentow statystycznych , a nie z biuletynów Radia Wolna Europa.
    Na zakończenie dodam,że bardzo duże obszary gruntów uprawianych przez Kombinat leży obecnie odłogiem a większość bydynków gospodarczych i inwentarskich, w okresie ostatniego 20 -lecia została zdewastowana.

     
  2. Savant

    Józefie, jeśli już chcesz być dokładnym…. Pisanie, że „Sowchoz to spółdzielnia produkcyjna utworzona z prywatnych właścicieli gruntów” wskazywać by mogło pewną dowolność i swobodę przystępowania do spółdzielni. Tymczasem było to ZAREKWIROWANIE tych gruntów.
    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%BE%D0%B2%D1%85%D0%BE%D0%B7

     
    1. Józef

      Savant,ja nie muszę korzystać z wikipedii, Ja to przeżyłem.W powiecie gołdapskim było w latach 1954 – 1956 kilka spółdzielni produkcyjnych.Po pażdzierniku 1956, po dojsciu Gomułki do władzy,spółdzielnie zostały rozwiązane a rolnicy rozpoczęli indywidualne użytkowanie swoich gospodarstw, Nikt nikomu niczego nie rekwirował.
      Nie wszystkie informacje w wikipedii są wiarygodne.

       
  3. Mariusz

    Józefie, „dane statystyczne” w KOMUNIE? Wybacz, śmieszy mnie Twoja naiwność. Cała komuna to jeden wielki błąd statystyczny w histori naszego kraju.
    Nawet dziś, dane ststystyczne to tylko próba z wielkim prawdopodobieństwem błędu.
    Liczą się suche fakty: KOMBINAT BYŁ, KOMBINATU NIE MA, KOMBINATU NIE BĘDZIE.
    Pozdrawiam,

     
  4. Józef

    Ja wiem ,że wy jesteście specjalistami od likwidacji. Stocznia w Szczecinie była i nie ma.Stocznia w Gdyni była i niema,cukrownie w Polsce były i nie ma,FSO byłai nie ma, Tak mogł bym wymieniać tysiące zakładów.W Goldapi zlikwidowaliście 17 zakładów i macie bezrobocie 25 %.
    Takiego fałszu i obłudy jaki jest teraz , nie było nawet w okresie stalinizmu w latach 1945 – 1956.

    A tak na zakończenie, ja jestem i mnie nie będzie ty jesteś i ciebie nie będzie .
    Jeżeli chcesz więcej informacji o Rominckim Kombinacie to zgłoś się do redaktora J,Rakowskiego z Gołdap INFO.On ma takie informacje.

     
  5. Mariusz

    Józefie, ja również podzielam twoją troskę o Polskę. Jestem dumny, że mimo nacisku i gry Wielkich w Europie udało się nam (nam POLAKOM) być „niezależnym państwem”.
    Ja również żyję w tej samej rzeczywistości i wiem, że Polska przemiana w znakomitej większości została dokonana na drodze likwidacji „majątku wspólnego”.
    Jest to przedmiotem dłuższej debaty i pozostawię to kwitując „kropką”.
    W mojej poprzedniej wypowiedzi odniosłem się do danych statystycznych, które z założenia są obarczone błędem i nigdy w 100% nie odzwierciedlają rzeczywistości. Zawsze posostaje jakieś „ale”. Każdy „sprawozdawca” dba o „dobre dane”. 🙂
    Co do istnienia mego i Twego – mam tę świadomość, że „… z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Jednak wierzę w duszę nieśmiertelną, która pozwala żyć nadzeją zbawienia.