Wybiegł zza autobusu i wpadł pod samochód

wypadek_2Policjanci z Gołdapi wyjaśniają okoliczności potrącenia 32- latka z gminy Dubeninki, do którego doszło dzisiejszego ranka w Linowie. Mężczyzna wybiegł zza autobusu wprost pod nadjeżdżającego fiata.

Do zdarzenia doszło dzisiaj około godziny 8:45 na drodze wojewódzkiej W-651 w miejscowości Linowo. Kierująca fiatem 51- letnia kobieta jechała od Dubeninek w kierunku Żytkiejm. Według wstępnych ustaleń policjantów 32-latek w Linowie przed przystankiem wysiadł z autobusu, a następnie wybiegł zza niego, wprost pod nadjeżdżającego fiata Seicento.

Nieprzytomnego mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Suwałkach. Na chwilę obecną jego obrażenia nie są znane. Policjanci ustalili, że kierująca fiatem była trzeźwa.

Ruch w tym miejscu odbywa się wahadłowo. (Red. KPP Gołdap)

wypadek_1

wypadek_3


Aktualności

Powiązane artykuły

11 komentarzy do “Wybiegł zza autobusu i wpadł pod samochód

  1. Franek

    Z powyższej informacji KPP wynika,że ten 32 latek jest samobójcą (wybiegł zza autobusu i wpadł pod samochód).
    Pan redaktor R. orzekł że jest ten pan winny swojego nieszczęścia.Zyczę jemu rychłego powrotu do zdrowia .
    W/g mnie nie bez winy jest osoba kierująca fiatem,która zbliżając się do autobusu winna zachować szczególną ostrożność,łącznie ze zmniejszeniem prędkości.
    Art. 3 Kodeksu drogowego.

     
  2. Kazik

    Ależ owszem , kierująca powinna się zatrzymać przed przystankiem, wyjść z samochodu , obejrzeć autobus z każdej strony 3 razy i sprawdzić czy ktoś przypadkiem nie ma durnych zamiarów i dopiero powinna dalej pojechać jedynką przy rowie.

     
  3. Franek

    Radzę czytać co zostało napisane a nie filozofować.Każdy kierowca ma obowiązek znać i przestrzegać przepisy kodeksu drogowego.Takiego obowiązku nie ma pieszy.
    Wprawdzie można domniemywać ,ze wszyscy użytkownicy dróg powinni zachowywać się poprawnie, ale obowiązuje rownież zasada ograni
    czonego zauwania.
    Twierdzenie,że ktoś wybiegł zza autobusu jest zwyczajną bzdurą.Chyba ,że chciał popełnić samobójstwo.

     
    1. Piotr

      Mylisz się że pieszy nie musi znać przepisów ruchu drogowego,nieznajomość prawa nie tłumaczy ,a nauka jak pokazuje ten przypadek jest bolesna i nestety dla pieszego będzie kosztowna.

       
  4. upsa

    Twierdzenie,że ktoś wybiegł zza autobusu jest zwyczajną bzdurą. – to tak samo jak twierdzenie że 32 latek został ranny jest totalną bzdurą. ?????
    franek sam piszesz że Radzę czytać co zostało napisane a nie filozofować. – więc nie filozofuj. Już w przedszkolu pani uczyła że po jezdni się nie biega.
    Art. 14.
    Zabrania się:
    wchodzenia na jezdnię:
    – bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
    – spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
    – przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
    SPOZA POJAZDU !!!!! – wystarczy.

     
  5. Kierowca

    Pieszy ma szczęście, że osoba prowadząca pojazd marki Fiat zawsze jeździ wolno i na ile to możliwe ostrożnie. A w tamtym miejscu mogła jechać z tego co wiem 90 km/h. Gdyby jechała szybko to potrzebny był by karawan a nie śmigłowiec ratowniczy. Więc nie tylko o przepisy chodzi , często jest tak, że nawet ostrożny kierowca ma problem na drodze i nijak go nie można uniknąć. Opieranie się tylko i wyłacznie o paragrafy nie zawsze daje oczekiwane skutki i bezpieczeństwo na drodze. Sam jeżdżę i wiem. Ułamek sekundy i nie mamy żadnych szans na reakcję.

     
  6. Franek

    Szanowni „komentatorzy” !
    Wszyscy próbujecie osobę poszkodowaną odsądzić od czci i wiary.Zamiast wyrazów współczucia staracie się wdeptać jego w błoto i zrobić głównym winowajcą ,wiedząc iż nie może się bronić.
    Wybiórczo powołujecie się na niektóre przepisy Kodeksu drgowego ,pomijając inne.
    Na szczęscie to nie Wy bedziecie wydawać werdykt. Dodam tylko,że osoba poszkodowana była uczestnikiem -osobą znajdującą się na drodze.
    Uwadze panów polecam art.3 ust.1 kodeksu drogowego. „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga-szczególną ostrożność,unikać wszelkiego działania,które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.Przez działanie rozumie się rownież zaniechanie.
    Art. 23,ust.1 pkt.2 Kierujący pojazdem jest obowiązany przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu,uczestnika ruchu lub przeszkody,a wrazie potrzeby zmniejszyć prędkość.
    Na zakończenie dodam , iż sam tytuł informacji o wupadku jest tendencyjny.

     
  7. Kolega

    Ten gość zyje?

     
  8. Franek

    Dziękuję za informację.Proszę tego pana pozdrowić,jeśli ma pan z nim kontakt.

     
  9. Kazik

    Franku, przepisy nie muszą mówić że po jezdni nie biega się ” pod wpływem”. Jak myślisz, jak było w tym przypadku ?

     
  10. Franek

    Nie byłem świadkiem wypadku i nie wiem jak było. Ale wiem ,że obowiązki kierowcy są dwojakiego rodzaju ,a mianowicie o czym powinien pamiętać oraz o czym powinien zapomnieć.
    Nie będę wyliczał o czym powinien pamiętać,ponieważ tego uczą w szkołach jazdy oraz
    jest dokładnie opisane we właściwych przepisach.
    Każdy kierowca,powinien natomiast ,zarówno podczas jazdy,jak i w związku z zamiarem kierowania pojazdem,zapomnieć o :
    1.używaniu alkoholu i narkotyków,
    2.rozmyślaniu o sprawach niezwiązanych z kierowaniem pojazdem i obserwacją drogi.
    3. rozmowie z pasażerami,4.paleniu tytoniu, 5spożywaniu posiłku , 6 .słuchaniu radia o natężeniu dzwięku utrudniającym słyszalność sygnałów ostrzegawczych.
    7. prowadzeniu rozmowy przez telefon,która mimo zastosowania przepisowewgo urządzenia głośnomówiącego,w znacznym stopniu rozprasza uwagę, zmniejszając tym samym poziom refleksu. Ostrożności nigdy za wiele.

     

Pozostaw odpowiedź Kazik Anuluj pisanie odpowiedzi