Odszedł Jerzy Andryka

j

jBył moim starszym kolegą z podwórka, z Kościuszki, z tak zwanego „placu”. Wielu go zapamięta z tamtych czasów jako chłopaka często bawiącego się w wojnę. Wojsko to była jego pasja wyniesiona niejako z rodzinnej tradycji. Bywało, że w wojnę bawiliśmy się w wtedy prawdziwą amunicją i prawdziwą bronią, tyle że zepsutą i przerdzewiałą.

Często wspominaliśmy tamte czasy. Jego ojciec przeszedł szlak bojowy do Berlina.

Toteż Jurek wybrał po liceum zawód taki, by spełniła się jedna z jego pasji i chyba też rodzinna tradycja – poszedł do szkoły chorążych.

Tuż po 89. roku wmieszaliśmy się wir gołdapskiej polityki i to dosyć radykalnie. Był jednym z pierwszych radnych. Potem zajął się estetyką miasta. Niektórych irytował wprowadzając swoje, czasem niepopularne, zmiany, stworzył między innymi skalniak w parku miejskim, w miarę budżetowych możliwości dbał o podwórka.

Należał do tych, którzy jak rzadko kto po prostu z Gołdapi się cieszyli. Najczęstszym tematem rozmów z nim było to, że akurat w naszym mieście buduje się coś nowego.

W jednej ze swoich pasji stanowił absolutny wyjątek (chyba w skali ogólnopolskiej) – jego modele kartonowe wzbudzały podziw na konkursach i u innych pasjonatów tej dziedziny. Robił je z benedyktyńską dokładnością i cierpliwością.

Odejściu Jurka towarzyszą paradoksy i ironia losu. Tuż przed chorobą czuło się u niego nowy oddech, poszedł na emeryturę, kupił nowe mieszkanie, wychodził uszczęśliwiony na spacery z pieskiem, zajął się swoim ulubionym modelarstwem.

I nagle choroba – nieuleczalna – i przedwczesne odejście, niedługo po tym jak pożegnał swojego długowiecznego tatę…

SIGNI

jurek


Aktualności

Powiązane artykuły

2 komentarzy do “Odszedł Jerzy Andryka

  1. Jurek był wspaniałym człowiekiem, ale że budował modele dowiedziałem się teraz. Żegnaj Jurku,

     
  2. Jurek był moim kolegą w Kruklankach jako technik RLS.

    Szkoda że odszedł, spędziliśmy razem kilka lat, mam kilka zdjęć z tamtych czasów, żegnaj Jurku.