… powinny usiąść do stołu i nakreślić precyzyjny program

drogi_1

drogi_1Pytania do burmistrza Marka Mirosa na temat przyszłości naszych dróg lokalnych.

Panie Burmistrzu jeszcze Gołdap co prawda zalega jeszcze śniegiem, ale widać już drogi naszego miasta i niestety nie są one godne pochwalenia się. Z czego ten stan wynika? Czy są jakieś plany z tym związane?

 

– Tak. Jestem absolutnie tym stanem zirytowany. Podzielam pogląd wielu mieszkańców naszego miasta i wielu gości, że drogi w mieście Gołdap są, nie w kiepskim, ale w stanie fatalnym. Jakie są tego przyczyny…

Po pierwsze nie ma programu finansowania, czy systemu finansowania dróg lokalnych, tzn. powiatowych i gminnych. Mówię o szczeblu państwowym. Moim zdaniem, bardzo dobrze rozwijają się drogi krajowe – mam tu na myśli autostrady, drogi szybkiego ruchu ale również inne drogi krajowe. Również w naszym rejonie. Chociażby obwodnica Gołdapi, czy obwodnica Olecka lub obwodnica Ełku, decyzja o remoncie drogi nr 65, którą dzięki naszym staraniom wraz z marszałkiem Słomą przywróciliśmy do ogólnopolskiego planu. Tutaj trzeba przypomnieć, że wiele obwodnic miast wiele odcinków dróg krajowych wypadło z planu, a myśmy odbili, że się tak wyrażę, drogę nr 65 i w niedługim czasie gdzieś na poziomie czerwca ta droga, na odcinku Gołdap – Kowale Oleckie, będzie modernizowana. Drzewa już są praktycznie wycięte.

Innymi słowy drogi krajowe rozwijają się w sposób prawidłowy i ci, którzy tego nie widzą albo są niewidomi, albo nie dostrzegają tego ze względów politycznych. Jako wiceprezes Związku Miast Polskich bardzo często jeżdżę po Polsce i widzę w jak szybkim tempie nadrabia się wieloletnie zaniedbania w obszarze dróg krajowych. To samo można powiedzieć o drogach wojewódzkich. Chociażby, z naszego podwórka – podam przykład drogi nr 650 między Gołdapią a Grabowem (wcześniej na odcinku Boćwinka – Grabowo), która jest w tej chwili w remoncie, czy Boćwinką a Baniami Mazurskimi łącznie z ul. Paderewskiego, która jest zakończona, łącznie z tą rozgrzebaną na razie ul. Wojska Polskiego, która w tym roku będzie wyremontowana.

Na modernizację dróg krajowych i dróg wojewódzkich stworzono system inżynierii finansowej. Natomiast kompletnie nie ma systemu finansowania dróg lokalnych, dróg powiatowych i dróg gminnych. Nie ma na przykład takiego programu jak „Orlik”, który był bardzo dobrą inicjatywą. Dzięki niej powstało 2,5 tys., a może nawet 3 tys. boisk w bardzo nawet małych polskich miejscowościach. Moim marzeniem jest to, żeby stworzyć taki program ogólnopolski dla lokalnych dróg powiatowych i gminnych. Dlatego też od prawie czterech lat o to zabiegam. Najpierw praktycznie sam, indywidualnie jako samorządowiec. Teraz mam bardzo mocne wsparcie Związku Miast Polskich i Związku Powiatów Polskich, osobliwie Marka Wójcika dyrektora biura zarządu Związku Powiatów Polskich. Mam szczęście i honor należeć do takiej bardzo wąskiej grupy samorządowców, którzy w ostatnim czasie dość często spotykają się z premierem Donaldem Tuskiem oraz z ministrem administracji i cyfryzacji Michałem Bonim. W czasie tych spotkań próbujemy rozwiązywać problemy dotyczące samorządu. W końcu kwietnia mamy obietnicę pana premiera spotkania z kilkunastoosobową grupą reprezentacji polskich samorządów. Związek Miast Polskich będzie reprezentował pan prezes Ryszard Grobelny i moja skromna osoba, inne korporacje odpowiedni przedstawiciele. Mamy to kwietniowe spotkanie poświęcić stanowi finansów jednostek samorządu terytorialnego i próbie postawienia nie tylko diagnozy ale znalezienia dobrego wyjścia, by samorząd terytorialny, jednostki samorządu terytorialnego mogły z powodzeniem sięgać po niemałe środki unijne w perspektywie 2014- 2020.

Natomiast na jesień jesteśmy umówieni z premierem na spotkanie poświęcone problematyce dróg lokalnych.

Na razie niestety mam złe wiadomości. Z perspektywy Brukseli niestety nie dostrzega się placu Zwycięstwa, nie dostrzega się ulicy Partyzantów, nie dostrzega się ulicy Wolności, nie dostrzega się ulicy Lipowej, Przytorowej, Kolejowej, czy Górnej. Z perspektywy Brukseli dostrzega się wyłącznie europejskie korytarze transportowe oraz transport zbiorowy czyli system TNT. Z jednej strony to dobrze, ponieważ bardzo duże pieniądze będą przeznaczone dla Polski z perspektywy 2014-2020 na korytarze transeuropejskie, korytarze transportowe zarówno drogowe, lotnicze jak i kolejowe, i na komunikację zbiorową. Można tu liczyć na poprawę komunikacji drogowej, kolejowej, lotniczej, komunikacji autobusowej w miastach, ale również między miastami, między ośrodkami. Natomiast nic nie mówi się niestety w żadnych zapisach na temat dróg lokalnych, powiatowych i gminnych, które kompletnie w strategicznych dokumentach Brukseli są pomijane.

Dlatego, moim zdaniem, jedną z najważniejszych spraw oprócz stanu finansów jednostek samorządu terytorialnego, oprócz oświaty, który jest bardzo poważnym problemem w sensie jej niedofinansowania, jednym z najpoważniejszych zadań, jakie stoi przed polskim rządem i polskim samorządem jest stworzenie systemu finansowania dróg lokalnych, powiatowych i gminnych, który w tej chwili kompletnie nie istnieje. Podkreślam, kompletnie nie istnieje. Uwerturą był dobry program w postaci tzw. schetynówek ale zakres finansowy tego programu niestety jest zbyt mały. Mam głęboką nadzieję, że premier Tusk na jesiennym spotkaniu wraz z nami wypracuje jakiś system na perspektywę 2014- 2020.

 

U nas to się wiąże też z oczywistym ryzykiem, bo my mamy biedny powiat…

– Ok. Na razie chciałem ab ovo, że się tak wyrażę, po to by internauta, ewentualny czytelnik, czy odbiorca tego wywiadu miał pełną informację – dlaczego lokalne drogi w Polsce są w tak kiepskim stanie. W tym w Gołdapi. To jest tło ogólne, ogólnoeuropejskie, ogólnopaństwowe. Na to trzeba nałożyć lokalne uwarunkowania. Jak Państwo zapewne wiecie, gmina Gołdap w jakiś sposób daje sobie powoli, systematycznie, choć w stosunku do potrzeb dalece niewystarczająco, radę ze swoimi drogami. Tutaj muszę przypomnieć o systemie prawnym. Ponad 90% dróg w mieście Gołdap, to kategoria dróg powiatowych. To nie są drogi gminne. To nie są drogi zarządzane przez gminę, tylko przez powiat. Gmina Gołdap nie ma na to żadnych pieniędzy, poza tym prawnie one podlegają powiatowi. I to trzeba wiedzieć. I na tym w zasadzie można byłoby poprzestać. Gdyby człowiek był nieodpowiedzialny. Można by powiedzieć: „co mnie to obchodzi, niech starosta się martwi”. Niech starosta się martwi bo to jest jego problem. Moim zdaniem to nie jest tylko jego problem. To jest problem mieszkańców, bo mieszkaniec Gołdapi czy przyjezdny ma, że się tak wyrażę, w głębokim poważaniu, czy urywa sobie zawieszenie na drodze powiatowej, czy na drodze gminnej. Klnie i ma rację. Tak samo jak ja się irytuję gdy jadę po ulicy Kolejowej czy po ulicy Górnej i trzęsie tak, że można sobie zęby wybić. Jest to sytuacja nie do przyjęcia, nie do wytrzymania na dłuższą metę.

Wrócę na chwilę do tej pierwszej części swojej wypowiedzi. Należy stworzyć system ogólnopaństwowy na przyszłe lata. Ale póki co nie można dróg w gminie Gołdap. pozostawiać w takim stanie.

Wrócę do tego, że Gmina Gołdap stopniowo, ale systematycznie swoje gminne ulice próbuje naprawiać czy remontować. Podam chociażby przykład Osiedla I i Osiedla II, które kilka lat temu były pobojowiskiem a w tej chwili są tam ulice utwardzone. Podam przykład wielu ulic na Podlasiu: mówię o prawej stronie ul. 1 Maja, częściowo lewej stronie ul. 1 Maja. Przypomnę dwie schetynówki na odcinku Botkuny – Górne, czy Boćwinka – Rożyńsk Mały. W tym roku planujemy całkowity remont ul. Sosnowej, częściowy remont ul. Cisowej. Też mamy mizerię finansową, ale staramy się w miarę skromnych możliwości coś robić.

Część gmin i powiatów, nawet ościennych, już dawno weszło w system, który jako burmistrz Gołdapi proponuję od prawie dziesięciu lat naszemu powiatowi. Szukajmy programu europejskiego albo budżetowego, który dofinansuje remont danej drogi, a wkładem własnym, ze względu na to, że powiat jest biedny dzielimy się na pół. Czyli my jako gmina, z naszej inicjatywy chcemy wziąć współodpowiedzialność za część dróg powiatowych, za część tych najgorszych dróg powiatowych.

I teraz przejdę do przyczyny fatalnego stanu tych dróg powiatowych w mieście. I powiem ostro. Poprzedni starosta nie słuchał argumentów. Poprzedni starosta wykonał jeden jedyny ruch jeśli chodzi o drogi powiatowe. Wyremontował drogę na Skocze i dalszym etapem miał być remont drogi do Rogal. Niech czytelnicy się domyślą dlaczego do Rogal. Nie będę tutaj tego rozwijał. I to miał być koniec. Natomiast wielokrotne moje apele i radnych gminnych, na piśmie nie tylko ustne, spotykały się z następującą reakcją: „ja nie mam pieniędzy, mnie to nie interesuje, gmina zbiera podatki, gmina powinna remontować moje drogi”.

Innymi słowy, gmina występowała z inicjatywą, że chcemy dać pieniądze na drogi powiatowe a starosta mówił nie.

Z obecnym starostą współpracuje mi się pod tym względem zupełnie inaczej. Wynikiem tego jest już rozstrzygnięcie dwóch przetargów na dwie najgorsze ulice w mieście – na ul. Górną i na ul. Kolejową. Inżynieria finansowa jest następująca. Znaleźliśmy, żeby była jasność, z inicjatywy gminy, programy europejskie, które finansują te ulice w 70% , a po 15% składa się (a nie są to małe pieniądze) gmina i powiat. I gdyby poprzedni starosta brał pod uwagę nasze wnioski, wręcz prośby, o remont jego ulic częściowo za nasze pieniądze, to tę inżynierię finansową, ten system, można było wprowadzić dziesięć lat temu. Ja marzyłem o takiej sytuacji, żeby rocznie zrobić jedną, dwie ulice powiatowe. I stać było na to i powiat i gminę. Mielibyśmy najgorsze drogi wyremontowane. Odpowiedź była jedna: „nie będę zadłużał powiatu, nie stać mnie na to”. Tu jak na dłoni widać wpływ człowieka, wpływ jednostki, czy wpływ systemu na życie przeciętnego obywatela. Przecież my teraz jeździmy po tym mieście, klniemy, jesteśmy wściekli bo to co się nawet na placu Zwycięstwa dzieje woła o pomstę do nieba, nie mówiąc o ul. Wąskiej, nie mówiąc o ul. 1-go Maja, nie mówiąc o ul. Wolności, nie mówiąc o ul. Partyzantów, w szczególności między ul. Królewiecką i ul. Warsztatową. To jest skandal. Ulice powiatowe w Gołdapi powinny wyglądać inaczej. Lepiej.

I teraz przy okazji… Dotknąłem problemu zadłużania. Poprzedni starosta mówił „nie będę zadłużał powiatu”. Ja to samo mógłbym zrobić i mówić „ja nie będę zadłużał gminy”. A często moja opozycja, czy internetowi bezimienni ignoranci, czy (powiem to otwartym tekstem) niedouki, zarzucają nam, władzom gminy, nie tylko mnie ale również Radzie Miejskiej, że zadłużyliśmy gminę.

Zadłużyliśmy w sposób przemyślany i uzasadniony. I tych, którzy twierdzą, że nie powinniśmy brać kredytów na wkład własny na inwestycje, pytam jakich inwestycji Gołdapian by pozbawili. Czy hali-basenu, czy gimnazjum, czy centrum dydaktyczno- szkoleniowego, czy wielkiego programu uzdrowiskowego, czy remontu placu Zwycięstwa, czy dróg gminnych, czy targowicy z dworcem autobusowym, czy remontu szkół miejskich i wiejskich, czy sal sportowych przy szkołach, czy wodociągów gminnych, czy kolorowych elewacji, czy remontu Domu Kultury, czy kina, stacji uzdatniania wody, świetlic wiejskich, boisk na wsi, itd. itd. Mógłbym to mnożyć. Jeśli ktoś mówi, że nie powinniśmy zadłużać się na wkład własny przy inżynierii finansowej 20% do 80% czy nawet 30% do 70%, to działa na szkodę mieszkańców. Ewidentnie działa na szkodę mieszkańców. I niestety stan gołdapskich ulic powiatowych jest wynikiem działania na szkodę mieszkańców poprzez błędną politykę i poprzez stwierdzenie „nie będę zadłużał powiatu”. Wiem. Brzmi to fatalnie, brzmi pesymistycznie, ale w końcu ktoś prawdę musiał na ten temat powiedzieć. Zaniechanie to też grzech.

Stan powiatowych ulic gołdapskich jest wynikiem zaniedbania starostwa przez ostatnie dziesięć lat. Ostatnie dwa lata, odkąd Andrzej Ciołek został starostą, to diametralnie odmienne podejście do zagadnienia. Niestety, zaszłości są takie, jakie są. I to, że tak skandaliczny jest stan dróg powiatowych w mieście Gołdap jest wynikiem właśnie grzechu zaniechania. To jest przykład ewidentnego wpływu grupy ludzi, czy jednego człowieka, na poziom życia mieszkańców, bo zły stan dróg powiatowych to jest również poziom życia mieszkańców, to szybsze zużycie samochodów, to większe zużycie paliwa, to nerwy czyli lekarstwa, itd. Itd. Tu wprost da się wywieść, że to wpływa na życie mieszkańców. Koniec z tym. Tak dalej być nie może. Dlatego moja propozycja jest następująca. Zwrócę się w dogodnym czasie zarówno do mojej rady jak i do Rady Powiatu abyśmy podpisali porozumienie, abyśmy precyzyjnie, enumeratywnie, wyliczyli, i wskazali te ulice w mieście i gminie Gołdap, które będziemy razem finansować – a to w systemie schetynówek, a to w systemie Regionalnego Programu Operacyjnego, bo tam jakaś część pieniędzy również będzie, a to w systemie, który mam nadzieję wraz z premierem Donaldem Tuskiem po jesiennym spotkaniu stworzymy.

Z satysfakcją przyjąłem informację od starosty Andrzeja Ciołka, że istnieje prawdopodobieństwo, że można wejść w program europejski na ul. Przytorową. Zatem jak tylko zrobimy ul. Kolejową i ul. Górną, być może uda się nam zrobić ul. Przytorową, docelowo oczywiście ul. Nadbrzeżną czyli ciąg od Juchnajć w kierunku na Żytkiejmy, z ominięciem szczególnie dla ruchu towarowego centrum miasta, byłby załatwiony. Ale pozostaje jeszcze co najmniej dwadzieścia ulic powiatowych, które są w stanie agonalnym. Naszym moralnym obowiązkiem, moim i starosty, Rady Powiatu i Rady Miejskiej, jest spisanie porozumienia, listu intencyjnego, który rozłoży na lata te inwestycje ale nakreśli realny program wykonywania jednej- dwóch ulic rocznie, może czasem trzech, w gminie Gołdap, ulic powiatowych, do których będzie się dokładała gmina, bo dalej tego stanu utrzymać się nie da.

Reasumując, trzeba stworzyć system ogólnopaństwowy wspierania finansowania dróg lokalnych, powiatowych i gminnych, to jest pierwsze zadanie, ale w międzyczasie, dopóty dopóki takiego systemu się nie stworzy, tu na miejscu, na dole, starosta z burmistrzem, Rada Powiatu z Radą Miejska, powinny usiąść do stołu i nakreślić precyzyjny program na najbliższe lata, do roku 2020, które ulice gminne i powiatowe w mieście i gminie Gołdap, powinny być wspólnie w tym systemie finansowane. Inaczej co roku na wiosnę będziemy konstatować, że ulice nam się rozsypują, a my nie jesteśmy w stanie temu zaradzić.

Przyjąłem do wiadomości również informację starosty Andrzeja Ciołka, że rychło przystąpi do zalewania tych strasznych dziur jakie pojawiły się szczególnie po tej zimie i ku mojemu zadowoleniu usłyszałem, że tym razem będzie to gorąca masa asfaltowa a nie jakaś mieszanina nie wiadomo czego, która jest trwała na dwa miesiące albo najwyżej na trzy miesiące. Starosta głęboko, mam wrażenie, wziął sobie to do serca. Mam nadzieję, że również Rada Powiatu i Rada Miejska wezmą sobie do serca, że modernizacja ulic i dróg lokalnych, to jedno z najpoważniejszych wyzwań jakie stoi przed oboma samorządami na najbliższe lata.

Dziękujemy za wypowiedź.

drogi_1

drogi_2

drogi_3


Aktualności

Powiązane artykuły

14 komentarzy do “… powinny usiąść do stołu i nakreślić precyzyjny program

  1. Anonim

    Ulica Tatyzy także wymaga remontu..

     
  2. xyz

    Zamiast konkretnej odpowiedzi-totalny bełkot. Od kilku lat władze Gołdapi mówią do mieszkańców jakąś nowomową, często mówiąc wiele, nie mówią nic. Pytanie dotyczyło po prostu dróg lokalnych. Nikt już chyba nie ma ochoty przebijać się przez słowotok pełen autoreklamy i zachwytu nad sobą. A zrzucanie czegokolwiek na poprzedniego starostę świadczy o poziomie rozmówcy. Poza tym stan dróg drastycznie pogorszył się właśnie w ciągu ostatnich dwóch lat :).
    Czytamy o promowaniu naszego miasta na targach, a następnie skazujemy tych nielicznych, którzy dadzą się nabrać, na niszczenie swych samochodów na dziurach. To tak, jakby zaprosić gości do brudnego domu. Wstyd.

     
  3. nasz

    Panie Burmistrzu jak to dobrze ze pana mamy,

     
  4. xxx:)

    Panie xyz, czytałam ten sam tekst co Pan i choć nie uważam się za osobę wybitnie inteligentną to zrozumiałam o czym mówi Pan Burmistrz. Inwestycje dotyczące np. dróg nie mogą być zrealizowane w krótkim czasie , ponieważ trzeba zaplanować i zdobyć na nie środki.
    Rozumiem też , że czytanie dłuższych tekstów sprawia Panu trudność- to niestety bolączka tych czasów…Pozdrawiam serdecznie:)

     
  5. Marek

    xyz czy jakoś tam, opanował niełatwą sztukę klikania w klawiaturę. W związku z tym wypowiada się od zawsze. Od zawsze w podobny sposób. Obraźliwe epitety, miast argumentów. Specjalnie trudne to nie jest, tym bardziej, jeśli strach ( przed czym!?) nie pozwala mu ujawnić kim jest.
    Jest takie zapomniane pytanie z epoki, w której xyz niestety nie miał szczęścia pobierać nauk, ćwiczyć kindersztuby, zasad. Staromodne trochę pytanie, które zostało zastąpione bolszewickim , opryskliwym „nazwisko?” , brzmiało „Pańska godność?”
    w przypadku xyz pytam trochę po staropolsku: Pańska godność?
    Jeśli xyz ją ujawni, warto z nim podjąć dyskusję. Jeśli nie, niech ją skrywa. Jeśli ma…
    ps
    dziękuję xxx
    za samozaparcie, bo tekst rzeczywiście nie jest krótki. Ale zadała sobie Pani trud i co więcej, jak Pani pisze nie nastręczyło Pani trudności jego zrozumienie. A xyz ma z tym problem. I tu się z xyz zgadzam. Wstyd.
    Z należnymi wyrazami
    Marek Aleksander Miros
    Burmistrz Gołdapi

     
  6. xyz

    Do xxx:): Co do takiej oceny własnej inteligencji, to współczuję, ale nie mogę pomóc :).
    To tłumaczy niezrozumienie mej wypowiedzi. Jeśli piszę, że nie mam ochoty kolejny raz czytać nachalnej autoreklamy, to nie oznacza, że nie rozumiem treści. Bolączką naszych czasów jest anonimowe złośliwe atakowanie osób biorących w dyskusji. Przecież Pani mnie nie zna, dlaczego pisze Pani, że mam z czymś problem? Wystarczyło napisać, że nie zgadza się Pani z moim zdaniem… No cóż, może to tłumaczy ta „mało wybitna inteligencja”, jak Pani sama o sobie pisze. Współczuję, ale ma Pani szanse na rozwój tak długo, jak Pani żyje :).

     
  7. yyx

    A może powinni „zasiąść za stołem”???? Bez pół litra nie razbieriosz…

     
  8. xyz

    Szanowny Panie Burmistrzu,
    Odpowiem możliwie krótko, choć nie mam już ochoty tego ciągnąć, gdyż nie widzę sensu. Ale cóż, kindersztuba wymaga odpowiedzi :). Pana reakcja na mą uwagę, że jakaś grupka osób ma dość autoreklamy, potwierdziła tylko osobliwe relacje władz Gołdapi z mieszkańcami. Mieszkaniec ma prawo być tylko zadowolony, oklaskiwać Wasze wystąpienia i za wszystko chwalić. „I morda w kubeł”, cytując klasyka :). Wielu Mieszkańców Gołdapi, z którymi mam kontakt, chciałoby prawdziwego DIALOGU, a nie kontaktu typu władca-podwładny.
    W swej wypowiedzi nawiązał Pan do minionej epoki. Model Pańskiego zarządzania jest właśnie, niestety rodem z tamtych czasów. Ludziom w Gołdapi naprawdę marzy się Burmistrz, z którym można porozmawiać normalnie i z którym MOŻNA SIĘ NIE ZGODZIĆ. Co ja mówię, którego w ogóle można zastać, a jeśli się go zastanie, to dostąpić zaszczytu rozmowy :). A chętnie bym z Panem porozmawiał :). Może kiedyś, gdy nie będzie już Pan Burmistrzem… Myślę, że wtedy zweryfikuje Pan swoje poglądy, bo szybko okaże się, kto był naprawdę przyjacielem, a kto zwykłym wlazod… ;). Ja w, każdym razie, zapraszam :).
    Panie Burmistrzu, chyba jednak inaczej rozumiemy pojęcie „kindersztuba”. Według Pana wystarczy się przedstawić, bądź się podpisać i już się nie jest chamem? Panie Burmistrzu, dobre wychowanie objawia się, między innymi, jednakowym traktowaniem każdego człowieka, i prostego robotnika i prezydenta kraju. Po prostu trzeba szanować wszystkich. Pan chyba nie do końca to potrafi, a szkoda, bo przy Pańskiej inteligencji i błyskotliwości wiele by Pan zyskał. Proszę sobie samemu odpowiedzieć, czy odważyłby się Pan odmawiać godności jakiemuś ministrowi, czy parlamentarzyście, tak jak mnie? Nie skomentuję Pana przytyków do mojej osoby w stylu „ledwo nauczył się klikać w klawiaturę”. To po prostu poniżej wszelkich znanych mi norm, przecież Pan mnie nie zna i nie wie, co ja potrafię, a czego nie. Ja natomiast wiele mógłbym o Panu powiedzieć, bo tym się różnimy, że Pan jest osobą publiczną, a ja, na szczęście, nie :).
    Szanowny Panie Burmistrzu, zapewniam Pana, że nigdy swoimi wpisami nikogo nie obrażałem, nawet wyrażając odmienne zdanie. Zapewniam Pana, że i na goldap.info i tu spotykam wpisy od jakiegoś xyz, z którym ja się nie zgadzam, ale cóż taki jest internet. Proszę mnie nie obciążać grzechami wszystkich xyz :). Ja przestaję się tak podpisywać, to jest ostatni raz :).
    Na koniec dodam, że cenię Pańskie osiągnięcia, ale widzę również błędy. Niechże będzie wolno Mieszkańcom Gołdapi wyrażać swe poglądy, bez lęków, że burmistrz zacznie ich obrażać.
    Pan, jako osoba publiczna, powinien zdawać sobie sprawę, że nie wszyscy mają identyczne z Pańskimi poglądy. Jak w minionej epoce, jedynie słuszne :). I że może się Pan spotkać z krytyką. To właśnie zalety, czy może wady, demokracji :).
    Pozdrawiam, życząc wszystkiego dobrego 🙂
    PS. Myślę, że Czytelnicy wyrobią sobie odpowiednie zdanie, porównując poziom agresji obu wpisów :). Ludzie, nauczmy się rozmawiać :). I więcej dystansu i poczucia humoru. Czy to tak wiele? 🙂
    xyz

     
  9. Waleria

    Odkładając na bok subiektywne odczucia potencjalnego użytkownika lokalnych dróg w tym drażliwym temacie, przyznaję z całą odpowiedzialnością, rację wypowiedzi burmistrza. Istotnym faktem, o którym mówi, jest „bierność przeszłości”. Optymizmem napawa fakt, iż dzięki przenikającej się współpracy burmistrza i starosty, za kilka miesięcy drogi przybiorą zdumiewający wygląd. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość, gdyż pozyskanie tak kolosalnych środków zewnętrznych na realizację inwestycji wymagało czasu. Jestem przekonana, ze słowa burmistrza nie są czczą obietnicą i w niedługim czasie staniemy się świadkami kolejnego, partnerskiego przedsięwzięcia gminy i powiatu.

     
  10. Obywatel

    Wiele w tym co pisze xyz prawdy. Pan Burmistrz jako osoba publiczna, nie powinna obrażać sie za każdy przytyk choćby nie wiadomo jak był ostry a w szczególności za sugestię że nachalnie się reklamuje. Robi to z doskonałym skutkiem od wielu lat a obawia się się, że zostanie to głośno i wyraźnie powiedziane – stąd tak nerwowa reakcja. A może to już „zmeczenie materiału”?
    Mówienie o internautach (dość częste w jego wypowiedziach zwroty typu „opanował niełatwą sztukę klikania w klawiaturę”) przypomina trochę nieszczęsną wypowiedź prezesa Jarosława, że internauci potrafią, co najwyżej pić piwo i ogladać pornograficzne obrazki.
    Czy internauta ma prawo do zachowania w tajemnicy swego imienia i nazwiska? Oczywiście. Pan burmistrz dysponuje całym aparatam „władzy i nacisku”. Kto zaryzykuje?

     
  11. 1

    Wszystko jasne – zostaje po staremu.

     
  12. Ola

    Trafnie zdiagnozowany problem. Potwierdza się reguła, dość medialna w ostatnim czasie, że zgoda buduje:) Wspólne inwestycje testowały już inne samorządy i zawsze wychodziło im to na dobre.

     
  13. xxx:)

    Szanowny Panie xyz, nie napisałam, ze negatywnie oceniam poziom swojej inteligencji ani, ze jestem z niego niezadowolona:) ale, ze nie trzeba być wybitnie inteligentnym, żeby zrozumieć treść tekstu Pana Burmistrza. Powiem jednak, że ze zrozumieniem tego co Pan -bardzo brutto- napisał, już miałam problem. Jeśli Pan o kimś pisze, że uprawia tylko autoreklamę, to Pana komentarz też nie jest wolny od oceny pobudek w.w. Duża niekonsekwencja. Niechże się Pan skupi na merytorycznej wartości tego co napisane, Pani ola ładnie to podsumowała. Pozdrawiam.

     
  14. Zbyszek Mieruński

    Dopiero teraz czytam tę informację – i trochę z innej strony – czemu nie myśli się o ocaleniu, przywróceniu do życia nawierzchni które są pod asfaltem? Obecne dziury odsłoniły kawałki pięknego bruku, który znajduję się pod cienką warstwą asfaltu. Większość miast, które dbają o budowanie klimatycznej przestrzeni miejskiej stara się zachować, a wręcz przywracać nawierzchnię z brukowanego kamienia, który po rewitalizacji nigdy nie będzie miał dziur po zimie i któremu sól nie straszna. Miasto Gdańsk skupuje rozbieraną kostkę drogową żeby robić ulice mające charakter. W Gołdapi niestety niszczy się takie ulice – wystarczy spojrzeć na Woj. Polskiego która dotychczas była świetnym przykładem niemieckiej roboty i mogło tak pozostać, ale ktoś to po prostu zniszczył. Zastanawia mnie co na to konserwator zabytków? Szkoda takich nawierzchni czy też niszczenia przestrzeni centrum miasta nieodpowiedzialnymi decyzjami takimi jak postawienie w takim „stylu” np. TESCO.