Nowiny z prowincyi

Gazeta Lecka wydawana w Giżycku wychodziła przez 17 lat. Jej redaktorem i autorem większości tekstów był Marcin Giersz urodzony w Kowalkach w powiecie gołdapskim. Wśród wiadomości ze świata i z  Prus  Wschodnich znajdziemy krótkie informacje z „prowincyi”. Wynotowaliśmy te z roku 1986 dotyczące Gołdapi i powiatu gołdapskiego.

Gazeta Lecka 1886 nr 1

Gołdap d. 23 grud. Dnia 15 grudnia pogorzały w Kosmedach gospodarzowi Blekowi oba budynki gospodarcze. Wiatr  wiał w pole, a tak mogli dom mieszkalny przed pożarem obronic. Nieświadomo, jakim sposobem ogień wybuchł.

Gołdap 24 grud. W Dubniku jest dotychczasowy pan pleban Preuss z Klus, onegday w urząd księdzowski wprowadzony a w naszym kościele starym Pan Glang. Ale w Dywaytach i Tolmingkiemach niema jeszcze księdzów.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 2

Gołdap 31 grud. W Tolmingkiemach obrała rada kościelna na urząd księdzowski pana plebana Frenberga z Ubeliszk.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 3

Gołdap 6 stycznia. W sam Nowy Rok pogorzały chałupnikowi Bomblisowi w Grabowie dwa budynki gospodarcze i dom mieszkalny, z naywiększą częścią meblów i stałków domowych i ze wszystkiemi sprzętami gospodarczymi. Budynki były bardzo miernie w kasie ogniowéy zabezpieczone, ale ruchome rzeczy wcale nie są zabezpieczone. Szkoda wielka. Jakim sposobem ogień wybuchł, nieświadomo.

Pewny gospodarz z jedney wsi przedał w Trakienach świnie swoje i dostał za nie grycht pieniędzy. Gdy się potém do domu wracał, to opadło go, nie daleko od puszczy Nasawskiéy, dwu gałganów, którzy go na ziemię obalili i pieniędze mu odebrać chcieli. Ale gdyż on burszyczkę swoję mocno trzymał i krzyczeć począł, to przylecieli mu, słysząc wołanie jego, ludzi do pomocy, a tedy zbrodniarze w nogi. Boday ich ludzie poznali. Rabuśnikami byli dway robotnicy.

W dwu parafiach powiatu naszego, w Gawaytach i Żytkiemach urodziło się roku przeszłego 368 dziatek, umarło 247 osób, a w stan małżeński wstąpiło 24 par.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 6

Gołdap, 27. stycz. Na żądanie lekarzów jest we wszystkich klasach szkoły ludowéy w mieście naszém nauka tymczasowo zakazana, gdyż między dziećmi żarnice – po mazursku odra – panują. W przeciągu trzech dni zachorzało 100 dziatek na tę chorobę.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 9

Gołdap, 14. Lut. Lożnika Fellera z Zatyk osądził sąd przysięgłych na 5 lat do cuchthauzu za to, gdyż na początku grudnia przeszłego roku żonę swoję, z którą w niezgodzie żył, chciał zamordować. Powiedział jéy, aby z nim do torfaku poszła, aby tam coś dziwnego znalazł. A przyszedłszy z nim do wądoła torfowego, uyrzała, że w lodzie jest dziura. I powiedział jéy, iż w wodzie miech z pszenica się znajduje. I szukali go oboje kijem. Ale jednym razem pchnął on żonę swoję w oną dziurę, że się ponurzyła. A gdy ją woda podniosła, to zaś ją w wodę wepchnął. Drugim razem prosiła go aby jéy dał pokóy, obiecując mu, że go nie wyda. I usłuchał głosu jéy i wyszła z wody. Jednak dowiedział się jakimści sposobem żandarm, który tę sprawę doniósł do zwierzchności.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 11

Gołdap, d 5. marca. W Grabowie wybuchł ogień u kupca Radtkiego z następujących przyczyn: Radtkie, chcąc dobry sznaps przyrządzić , uwarzywszy w wodzie cukier z syropem zmieszany, wlał z żoną swoją tę płynność w łomę pełną spirytusu.  A gdy ową płynność w łomie mieszać poczęli, to stał się wybuch, a spirytus zapalił się. W okamgnieniu stajał cały dom Radtkiego w płomieniach i zgorzał ze wszystkiém, co w nim było aż do fundamentu. Strata Radtkiego jest wielka. Ledwie zdążyli samych siebie wyratować.. W tymże domu była poczta i pisarnia urzędnika stanu cywilnego. Wszystkie papiery, akta i statki, tak poczty, jak i urzędu cywilnego, poszły wzgórę  dymem. Bieda wielka.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 20

Gołdap, d. 6 maja. We wsi Barkemach po dwa razy gorzało. Dnia 19 kwietnia pogorzał tam dom gospodarza Bekiera, który tym pożarem wielką poniósł utratę a d. 30 kwiet. skleszczały dom mieszkalny stodoła i chlew jednego chałupnika w témże samem mieyscu.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 20

Gołdap, 13 maja. W nocy z 7 do 8 maja pogorzały nauczycielowi Bartlowi w Małych Gudelach znaydujące się budynki, dom mieszkalny i dwa budynki gospodarcze, ze wszystkiém, co w nich było. Szkoda wielka, a zabezpieczenie w ogniowej skrzyni mierne.

W nocy z 3 do 4 m.  t. zniszczono przy drodze między miastem naszem i Dumblami 40 szczepów brzozowych. Magistrat tuteyszy wyznaczył dużą nadgrodę temu, który zbrodniarza i sprawcę haniebnéy wykrył rzeczy.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 22

Gołdap, 21 maja. Onegday znaleziono w wądole, w którym dziarno topią, pod  Zitkiemami osobliwy kamień, który na słonku różne ma farby na sobie. O tém kamieniu raportowano do zwierzchności, która od urzędnika okręgowego w Zikiemach głębiéy o onym kamieniu się wywiaduje.

W powiecie naszym panują już od gód różne choroby; ale dotąd jeszcze nie przestają, albowiem dzieci chorzeją jeszcze w niektórych mieyscach na błonnicę (Diphtheritis) i na odrę. W parafii Gaweytskiéy musiano dla błonicy trzy szkoły w Eszergalach, Plawiszkach i we Wielkich Gudelach  zamknąć. Tam dzieci prędzéy do szkół nie poydą, aż choroby te przestaną zaraźliwe.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 26

Gołdap, 18 czerw. Tuteyszy seymik powiatowy postanowił, że następujące szosy mają być budowane, a budowa ma się zacząć, skoro seymik prowincyalny postanowi, jak wiele da pieniędzy z kas swoich na budowę.  1) Z Gawayt na Pable i Gudele aż do granicy powiatu gąbińskiego pod Buylinem. 2) Z Główki na Boćwinkę do granicy powiatu węgoborskiego pod Baniami. 3) Z Romint do gołdapsko-darkieymskiéy szosy. 4) Z Gołdapi na Skiecie do węgoborskiéj i darkiemskiéj granicy. 5) Z Rogayn do dworca kolei żelaznéy w Górném. 6) Z Grabowa na Błondowo do granicy powiatu oleckowskiego pod Więzewem. 7) Z Dzięgelów w tymże kierunku. 8) Z Rogayn przez puszczę królewską do Romint. 9) Z Romint na Makuniszki, Paladsze i Tolmingkiemy, aż do granicy powiatu stołupiańskiego pod Sogintami. 10) Z Pablów do granicy  powiatu darkiemskiego pod Kienigsfeldem.

Wydział prowincyalny oświadczył, że na budowę pierwszéy i drugiéy szosy chce dać wspomogę drugiéy klasy, a na budowę szos numeru 3 do 7, wspomogę trzeciéy klasy. A tak zaczną pewnie wnet te szosy budować.

Ale na szosy numeru 8 do 10 nie chce, tym czasem nic dać wydział prowincyalny.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 29

Gołdap, 2. lip. Fizylier Bukowski z dwunastéy kompanii tu stojącego batalionu fizylierów numeru 33 zginął, d. 1 lipca i puszczono za nim  listy gończe, bo myślą że uciekł.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 30

Gołdap, 16. lip. W nocy z 12 do 13 lipca wybuchł ogień u jednego gospodarza w Bitkowie i rozszerzył się tak, iż w przeciągu króciuchnego czasu 9 gospodarstw zgorzało i 16 budynków w popioł się obróciło. Z czego się ogień wszczął, jeszcze nie świadomo.

We wtorek 13 lipca dźwignął jéden koń na transporcie remontów pewnego ułana i skaleczył go tak, że go do lazaretu zanieść musieli, gdzie dnia dzisiejszego umarł.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 32

Gołdap, 30. lip. Onegday zginął tu uczeń golibrody z Królewca; wczoray przed południem znaleziono go nieżywego w rzéce  Gołdapi. Pewnie utonął, gdy się kąpał.

– Przed tygodniem znaleziono na polu naszym nieżywe, nowonarodzone dziecię. Na rozporządzenie śtacanwaltowstwa (???)  rżnęli to ciało wczoray fizyk powiatowy z Darkiéym i lekarz sztabowy doktor Schoenlein tu z miasta. Boday doszła już policya matki dziecięcia tego.

– Gdyż we wsi Wierzbiance ośpice między owcami panują, to zakazał pan prezydent rejencyyny, aby w całym powiecie gołdapskim owiec ani na targi, ani na jarmarki nie prowadzono.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 36

Gołdap, 27. sierp. Zapewnie w zamieszaniu umysłów utopiła się w Skieczach żona mistrza krawieckiego w rzece Gołdapi, niedorosłe dziatki po sobie zostawiwszy.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 40

Gołdap, 25. wrz. Tak w mieście, jak i w powiecie naszym bardzo często gore, a w bardzo wielu przypadkach bywa ogień założony. I w nocy z 22. do 23. wrz. był u nas wielki ogień; albowiem pogorzały stodoły za bramą Młyńską kupca Bryńka, wdowy garbarskiéy mistrzowey Milerki (Müller) i mistrza szewckiego Nerkorona, ze wszystkim zapasem zboża i pastwy i z różnymi statkami gospodarczymi. Niektórzy rzemieślnicy byli zboże swoje, które na arendowanych rolach zeżniwowali do stodół tych zwieźli, a i tym  poszło wszystko wzgórę dymem. Budynki, z drzewa zbudowane, pod słomianymi dachami, prędziuchno skleszczały, a o ratunku ich żadnéy nie było gadki, straż ogniowa mogła się tylko o to starać, aby się ogień daléy nie rozszerzał. Strata jest bardzo wielka, gdyż ani zboże, ani pastwa nie zabezpieczone, a i budynki bardzo nisko w ogniowéy są zapisane skrzyni.

Redaktor dodaje, że dziwną jest rzeczą, co w takim mieście są budynki drewniane, dach ze słomy mające.

 

Gazeta Lecka 1886 nr 48

Gołdap, 19. list. Dnia 13. Listopada, zgorzała papiernia w Kiautach do szczętu. Było tam tak wiele papieru, że jeszcze 15. list. tlało.

Gołdap, 20. list. Pozawczoray  poszedł tuteyszy robotnik Thim na dworzec kolejowy do syna swego, który tam jest urzędnikiem przy kolei. Z nieostrożności jego przejechała go lokomotywa co odorznęła mu obie golenie od ciała. Po upłynnieniu paru sekund nastąpiła śmierć.

 


Aktualności

Powiązane artykuły

3 komentarzy do “Nowiny z prowincyi

  1. wojteks

    „Na rozporządzenie śtacauwaltowstwa (???)” – Staatsanwalt – to prokurator, czyli sekcję robiono na polecenie prokuratury. Kto uważnie słuchał ŚP. Pana Ratasiewicza, ten pamięta, że Śtacuny, to po mazursku Staatshausen (czyli obecne Stańczyki).

     
  2. wojteks

    Proszę o więcej tekstów z Gazety Leckiej na temat Gołdapi lub adres źródła.

     
  3. Teksty przepisaliśmy z numerów Gazety Łeckiej dostępnych na stronach Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej (www.wbc.poznan.pl/dlibra ). W przygotowaniu teksty z roku 1887.