List do Redakcji: Czy tężnie wystarczą, byśmy zapomnieli o tym, czym oddychają nasze dzieci?

List do Redakcji: Czy tężnie wystarczą, byśmy zapomnieli o tym, czym oddychają nasze dzieci?

Szanowna Redakcjo, piszę do Państwa jako mieszkaniec i rodzic, który z coraz większym niepokojem obserwuje, jak wizerunek Gołdapi – jedynego uzdrowiska na Mazurach – kruszy się w starciu z twardymi danymi i dymem z domowych kominów. Od pewnego czasu Gołdap regularnie „gości” w serwisach informacyjnych Programu Trzeciego Polskiego Radia w kontekście wysokich stężeń pyłów zawieszonych.

Od lat szczycimy się „najczystszym powietrzem w Polsce”. To hasło widać w folderach turystycznych i na ustach włodarzy. Niestety, marzec 2026 roku brutalnie zweryfikował te zapewnienia. To już nie tylko nasze lokalne narzekania – o fatalnej jakości powietrza w Gołdapi zaczęła regularnie informować ogólnopolska radiowa „Trójka”. Kiedy w eterze idzie przekaz, że w mazurskim uzdrowisku normy pyłów są przekroczone o ponad 200%, to nie jest to tylko problem wizerunkowy.

Najbardziej przerażający jest jednak fakt, o którym rzadko mówi się głośno w kontekście „zdrowotnych walorów” miasta. Stacja pomiarowa Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, która w marcu notowała piki PM2.5 na poziomie 245% normy, znajduje się przy ulicy Jaćwieskiej – tuż przy Przedszkolu Samorządowym. Bardzo blisko znajdują się SP 1, Zespół Szkół Zawodowych i LO.

Dane dostępne na stronie: https://powietrze.gios.gov.pl/

To tam każdego ranka, gdy stężenie toksyn jest największe, odprowadzamy nasze dzieci. To tam, płuca najmłodszych gołdapian mierzą się z toksyczną mieszanką, która z „uzdrowiskiem” nie ma nic wspólnego. Podczas gdy kuracjusze spacerują przy tężniach, kilka kilometrów dalej, w centrum miasta, dzieci na placu zabaw przy Jaćwieskiej oddychają powietrzem, które w standardach medycznych kwalifikuje się jako zagrożenie dla zdrowia.

Nie możemy dłużej udawać, że problemu nie ma, bo mamy strefę uzdrowiskową. Tężnie nie oczyszczą powietrza w całym mieście, a dym z „kopciuchów” przy Jaćwieskiej nie wybiera ofiar – dusi tak samo wszystkich mieszkańców.

Jako mieszkańcy mamy prawo pytać:

  1. Jakie konkretne kroki podejmie miasto, aby zlikwidować niską emisję w rejonie ul. Jaćwieskiej i przedszkola?
  2. Czy status uzdrowiska ma służyć tylko do przyciągania dotacji, czy realnej ochronie zdrowia nas wszystkich?
  3. Jak zamierzamy odzyskać wiarygodność, skoro ogólnopolskie media stawiają nas w jednym szeregu z najbardziej zanieczyszczonymi miastami w kraju?

Gołdap jest zbyt piękna i zbyt cenna, by pozwolić jej utonąć w smogu. Czas przestać pudrować rzeczywistość folderami reklamowymi i zacząć działać u źródła – dosłownie i w przenośni.

Z poważaniem,

Imię i nazwisko do wiadomości Redakcji

Powiązane artykuły

9 komentarzy do “List do Redakcji: Czy tężnie wystarczą, byśmy zapomnieli o tym, czym oddychają nasze dzieci?

  1. Mieszkaniec Woj.Polskiego

    Skąd takie zdziwienie,że mamy takie powietrze,proszę zobaczyć cosie dzieje w parku przy ul. Woj.Polskiego.W godzinach porannych pracownicy Wutechu spalają w piecach wszystko co da się spalić,czy w końcu ktoś z tym coś zrobi.

    1. Z

      Tyle razy kierowano sprawę do radnych. I nic! Kicha! Gdzie jesteście radni? Tylko przed wyborami nas odwiedzacie i pytacie o nasze sprawy ? A co po wyborach? Co teraz? Załatwcie tę sprawę raz na zawsze. Same mandaty Straży Miejskiej to o wiele za mało! Wuteh musi albo ozdrowieć albo zniknąć!

  2. Obserwator

    Jacy mieszkańcy takie powietrze. Co tu mówić o dbałości o powietrze jak wielu właścicieli nieruchomości nie potrafi pozamiatać chodników przed swoimi posesjami po zimie.

    1. kRYSTYNA

      Chyba nie na Wojska Polskiego, co? (…)

  3. OK

    wydaje się, że odpowiednie służby powinny bezwłocznie się tym zająć, a Urząd Miejski i Starostwo tam gdzie mogą powinni już działać. Znaleźć największych trucicieli i stosować metodę kija i marchewki – zachęcać do zmiany pieców, a jak to nie pomoże to karać surowo. a tak z przymrużeniem oka to prawie znikło poważne źródło opału – butelki z kaucją :)))

  4. Palacz c.o.

    Żaden, niestety żaden burmistrz nie traktował polityki energetycznej właściwie w Gołdapi tzn. z wizją rozwoju i docelowo likwidacją kopciuchów. Dobrym przykładem jest Kraków, gdzie sukcesywnie prowadzono program poprawy powietrza i z dużym pozytywnym efektem. Nie rozwiązało to w całości problemu ale znacznie poprawiło sytuację. Wymagało to myślenia perspektywicznego i konsekwencji. I udało się, tzn. jest lepiej, dużo lepiej. Co zrobiono w Gołdapi? Nic. Najwięcej możliwości miał żałosny Luto, dużo wówczas p[ojawiło się programów UE i krajowych, kryzys energetyczny spowodował, że można było pozyskać mnóstwo pieniędzy na rozwój infrastruktury energetycznej. Ale końc jaki jest każdy widział, ten człowiek nie powinien prowadzić nawet budki strażnika na budowie a co dopiero gminy. Teraz też nic się nie zadzieje. Bo kto miałby o tym pomysleć? Kto z obecnych włodarzy ma umysł otwarty i lotny i otacza się ludźmi mądrzejszymi od siebie? Znów mamy dwór i klakierów. Więc sytuacja w powietzru będzie tylko się pogarszała. Smutny to wniosek i chetnie się wycofam z niego więc prosze o pozytywne przykłady, że mijam się z prawdą

    1. Mieszkaniec Woj.Polskiego

      Dawać na przykład Kraków to przesada,tam taki jest syf,że nie ma czym oddychać,wiem bo byłem tam w msc.lutym.

  5. Qwerty

    Jak to znaleźć największych trucicieli największymi truciciami jesteśmy my sami nie trzeba wykresów i schematów aby wiedzieć że jest najbrudniejsze powietrze w Polsce wystarczy wieczorem wyjść na spacer przejść się przez Osiedle 1 Maja , UL Kościuszki Chopina wszędzie jest taki smród że chustkę na nos trzeba zakładać to wszystko z naszych pieców A my tylko chwalimy się wynikami sprzed 35 lat o najczystszym powietrzu w Polsce jaka bzdura.

  6. Anonim

    No co wy? Przecież gdzie by w internecie nie szukać, co krok natkniemy się na Uzdrowisko Gołdap z najczystszym powietrzem w Polsce.