Radnym można być na dwa sposoby

sesja_szkoly_1

sesja_szkoly_1Poniedziałkowa nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej dotycząca szkół wiejskich potwierdziła przynajmniej jedną rzecz – by dobrze kierować zespołem ludzkim lub lokalną społecznością potrzebna jest praca obu półkul mózgowych – zarówno tej od dziedzin ścisłych, jak i tej humanistycznej. Nie nadaje się na pewno do zarządzania ten, kto patrzy na problem tylko z jednej – „matematycznej” – strony.

 

Niejako kwintesencję tego poglądu zawierała wypowiedź Czesławy Jakubanis, szefowej ZNP, zaczynająca się od słów: Małe szkoły są kreatywne…

Dodałbym, że tu nie idzie tylko o szkoły, ale o status quo konkretnych wsi, gdyż wokół tamtejszych placówek oświatowych wiele się dzieje, bowiem to tam powstają małe centra działalności kulturalnej, to tam pracują ludzie, którzy dzielą się ze środowiskiem pozytywną energią, czego doświadczałem ostatnio choćby w Galwieciach. Byłoby dobrze, by parę prawdziwych wiosek wciąż istniało w gminie Gołdap.

Można, rzecz jasna, polemizować z tym, czy słuszną jest decyzja o próbie przekazania tych szkół organizacji pozarządowej – być może ten wariant jest za bardzo demonizowany, wszak organizacje pozarządowe dają dodatkowe możliwości.

Ważne jest natomiast to, o czym wspomniał Remigiusz Karpiński, by symulację finansową projektu wykonać jak najbardziej precyzyjnie.

Rzeczowa dyskusja powinna, moim zdaniem, odbyć się na miejscu, w zagrożonych szkołach. Zresztą chęć bezpośrednich spotkań zadeklarował Marek Miros.

Dobrze więc się stało, że podjęta na sesji uchwała jest tylko wyrażeniem zamiaru o przekazaniu organizacji pozarządowej szkół w Jabłońskich, Galwieciach i Boćwince. Bo to będzie kontynuacja dyskusji (co już na początku sesji zasugerował radny Józef Dominiuk) i, być może szansa na znalezienie innego wariantu.

 

I na koniec refleksja, którą potwierdziłem sobie przyglądając się poszukiwaniom alternatywy dla szkół wiejskich…

Od lat obserwuję radnych, i tych gminnych, i tych powiatowych. Byłem też kilka kadencji członkiem komisji spoza rady (bo taka funkcja istniała u nas przed laty) i podzieliłbym rajców na dwie kategorie – tych próbujących wałkować problem, tak by jednak sprawy szły w dobrym, korzystnym dla społeczności kierunku (ich na szczęście jest przytłaczająca większość) oraz na tę mniejszość, która w chwili otrzymania mandatu od razu zmienia się nie do poznania, gdyż bycie radnym daje im przede wszystkim poczucie władzy. Toteż ci drudzy bardzo często występują w roli likwidatorów, bo to takie przyjemne, ale, niestety, nie wyzwala na ogół wyobraźni i owego humanistycznego spojrzenia na rzeczywistość.

SIGNI

sesja_szkoly_2 sesja_szkoly_3 sesja_szkoly_4 sesja_szkoly_5


Aktualności

Powiązane artykuły

12 komentarzy do “Radnym można być na dwa sposoby

  1. owsik

    dwie półkule nic nie dadzą, mózg to też jeszcze mało jeszcze potrzeba parę szarych komórek.

     
  2. mike

    Jaka mało obiektywna końcowa refleksja…Chciałoby się napisać… Podpuszczę temat radzie, pogryzą się temat podjedzie pod wybory kolejny raz uratuję szkoły wiejskie i na fali do emerytury… A może lepiej poczekać do nowego roku przepisy się zmienią i hop na stołek… Redukcja w gazecie, oszczędności są.

     
  3. takie tylko przemyślenia...

    Tak sobie myślę…”Humanistycznego spojrzenia na rzeczywistość” nie było kilka lat wcześniej, kiedy likwidowano „małe centra działalności kulturalnej” (Szkoły Podstawowe w Górnem, Pietraszkach, Juchnajciach) emanujące „pozytywną energią w środowisku”, w którym funkcjonowały.Wtedy liczyła się tylko matematyka. Co zmieniło się przez ten kawałek czasu…? …Czyżby nic….Dziś również chodzi o matematykę!?…. Tylko,że tym razem oprócz pieniędzy przeliczane są głosy elektoratu,. Policzmy mieszkańców Galwieć, Boćwinki, Wronek, Jabłońskich. Punkty wyborcze na miejscu… Frekwencja spora… Czy to nie jest warte zachodu…? A może się mylę…? Członkom Rady oraz panu Burmistrzowi zupełnie bezinteresownie zaczęło zależeć na ludziach… ? Jeżeli tak to cieszę się i z całego serca przepraszam za swoje przemyślenia.

     
  4. Kuba

    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem,że podjęta w dniu wczorajszym (21.02.2012 ) uchwała jest tylko wyrażeniem zamiaru o przekazaniu organizacji pozarządowej szkół w Jabłońskich,Galwieciach i Boćwince i może póżniej się coś zmieni.
    Powyższa uchwała jest pierwszym etapem drogi prowadzącej prosto do likwidacji szkół. To jest metoda sprawdzona przez rządzących.
    Wiem co to likwidacja zakładu pracy ,ponieważ sam przez to przeszedłem, Dlatego apelują do wszystkich pracownikow szkół i osób które mogą im pomoć, nie dajcie się okłamać obiecankami. Władza nie znajdzie innego wariantu.Co może wam powiedzieć burmistrz na bezpośrdnich spotkaniach skoro rada zgodziła się na likwidację szkół poprzez prywatyzację.
    Szkoda tylko,że redakcja Gołdap Org nie upubliczniła wyników głosowania Niechby wyborcy dowiedzieli się jak ich radni głosowali. Mam nadzieję,że jest to jeszcze możliwe.

     
  5. Zbyszek Mieruński

    W całej tej dyskusji i działaniach brakuje mi głosów rodziców, mieszkańców i nauczycieli wsi w których te szkoły są – czy ktoś ich zapytał co na ten temat myślą?
    W styczniu uczestniczyłem w spotkaniu dotyczącym likwidacji szkoły w Lisach. Spotkanie z udziałem mieszkańców, organizacji pozarządowych. dyrektorki szkoły, radnych, wójta i … eksperta jakim jest Pani dyrektor szkoły w Cichym, gm. Świętajno – prowadzonej przez stowarzyszenie. Tam prowadzony był realny dialog władzy z mieszkańcami, tam pokazywano możliwości i nie narzucano wyboru jedynego, słusznego „organu prowadzącego”.
    Może czasem warto porozmawiać, spotkać się, ale też nie traktować takiego spotkania na zasadzie, którą cytuję za Jakubem Wygnańskim: „głównym grzechem polskiej komunikacji jest syndrom ‚zaprosić, poinformować i zignorować'”.
    Dobrze by było, aby w gminie Gołdap, która jest uczestnikiem programu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego „Decydujmy Razem”, zasady partycypacji społecznej zaczęły wchodzić w życie, tym bardziej że program przygotowywany przez zespół roboczy w gminie Gołdap nosi nazwę: ,,System profilaktyki i opieki nad dzieckiem i rodziną w gminie Gołdap”.
    No ale jestem zapewne zbytnim optymistą i zaraz usłyszę to co usłyszałem domagając się konsultacji w sprawie wyglądu Placu Zwycięstwa: „… ja nie mam czasu na konsultacje, (…) a kogo to obchodzi…”.
    Pozdrawiam wszystkich minusujących moje wypowiedzi tylko za to że nie piszę w necie anonimowo 🙂

     
  6. Jaa

    Do mike:
    Proszę o wyjaśnienie treści komentarza. Czytałam kilka razy i nie rozumiem co autor miał na myśli. A może choć maleńka podpowiedź?

     
  7. Michał

    Odnoszę wrażenie, że „mike” pisząc swój komentarz testował jakieś używki. A to szkodzi.

     
  8. Jaa

    Do Michała:
    Też o tym myślałam.

     
  9. Obejrzałem w prawie całości tą pogawędkę (sorki, że nie tutaj…), pomijając szczegóły.

    Publicystycznie mówiąc odkryto piętę achillesową Platformy (choć Achilles by się w grobie przewrócił to słysząc), bo się rzucili z wnioskiem chcąc ratować budżet, nakładając pelerynę „platformersa”, a za chwilę się z ratowania finansów wycofali. We wniosku o likwidację szkoły w Jabłońskich czytamy:

    Cytat:
    (…) możliwość kontynuowania nauki w Szkole Podstawowej w Gołdapi.

    a) w jakiej „Szkole Podstawowej” w Gołdapi – jakiś konkretny plan?
    b) nazwy własne piszemy wielkimi LITERAMI !!! (kłania się szkoła podstawowa), a jeśli ogólnik – jak mniemam w tym przypadku – małymi. I to kolejny błąd bo brak konkretnego pomysłu na placówkę.
    c) z wniosku nie wynika fakt, że wykonano audyt finansowy (chyba, że nie trafił do wiadomości publicznej!), który stwierdza liczbowo, że:
    – wydatki po stronie gminy wynoszą obecnie (KONKRET) …. w tym dotacje …. i subwencje ….
    – po przeniesieniu uczniów do DANEJ KONKRETNEJ PLACÓWKI utworzone zostanie TYLE I TYLE oddziałów (klas), pracę straci (KONKRET) …. , zatrudni się …. osób
    – budynek po szkole w Jabłońskich zostanie (KONKRET CEL)….
    – wydatki po dokonaniu likwidacji po stronie budżetu gminy wyniosą ….. w tym subwencje i dotacje……., co stanowi ….. mniej w stosunku do sytuacji obecnej.

    Wracając do Sesji Rady Miejskiej:
    Ciekawy pomysł początkowo wysunął burmistrz, chcąc przenieść szkoły na FRRG – już nie jedną, a więcej. Rozumiem to z pobudek społecznych, doskonale zdając sobie sprawę, że szkoła to jedno miejsc konsolidujących mieszkańców. Jednak w późniejszej dyskusji okazuje się, że subwencje by pozostały (nie wiadomo jakie bo znów nie ma perspektywicznych propozycji rozwiązania tej sytuacji). Wiemy z filmu jednak, że nauczyciele stracą kartę nauczyciela, będzie renegocjacja warunków zatrudnienia już na podstawie kodeksu pracy, dotacje i subwencje jednak pozostaną. Więc gdzie oszczędność w tym co Pan powiedział i jakiś plan? A i jeszcze moje pytanie o środki tzw. zewnętrzne? Też nie padły tu żadne konkretne opcje. Bo „dojna krowa” Unia po 2012 już tyle nie da (i Irlandii już nie będzie), ale może jakieś inne źródła? Czy jakieś prognozy finansowe po przejęciu szkół przez FRRG zostały stworzone przez pana tow. Komockiego?

    Kolejne zaskoczenie to wniosek Lokalnej Platformy o zdjęcie z porządku obrad ich propozycji uchwały. Rozumiem, że burmistrz rzucił nowy pomysł, ale po co było zwoływać się, by przez 2h (bynajmniej filmu) nic nie ustalić tylko pogaworzyć? Dopiero po prawie godzinie filmu Andrzej Pianka powiedział, byście rozmawiali poważnie (choć sam w 01:19:08 wyszedł z sali. I nie był jedyny.).

    Dalsza część filmu to dalsza błazenada. Nie wiecie czego chcecie, nie macie treściwych danych dotyczących obecnej sytuacji i prognoz w różnych perspektywach dalszego działania. Dodatkowo nie zaznajomiliście się chyba do końca z przepisami dot. przeniesienia placówek oświaty na organizacje samorządowe?

    Zdaniem: żadnego rozeznania, żadnych propozycji i żadnych w nich konkretów. I po co było zwoływać tą sesję? Dobrze, że zapoczątkowano ten temat, skoro był dla kogoś palący, ale bynajmniej ja jak się w coś angażuję to dogłębnie analizuje sprawę starając się wyjść z rozwiązaniem. I konkretami, rzecz jasna.

    Mam nadzieję, że Wam się uda, ale propozycja: diety jakie za to otrzymaliście oddajcie na fundusz stypendialny lub organizacje pożytku publicznego, bo nie tylko mi zmarnowaliście dwie godziny czasu.

    I małe p.s.
    1. Wielu obecnych nie nauczono, że jak ktoś się wypowiada, to reszta słucha, a później się zabiera głos? (mi wałkowano od szkoły podstawowej właśnie)
    2. Lubię dźwięk Nokii, ale może nie zawsze muszę go słyszeć?! A o spotkaniach i wyciszaniu telefonu też w szkole podstawowej było!
    3. Mogę też być chroniony jakąś kartą np. filmującego i uzyskać jakieś przywileje?
    4. Moje pytanie/zdanie retoryczne: Buduje się świetlice a likwiduje szkoły?

     
  10. Bartłomiej Kłosek

    Zaczne moze od tego,ze stracilem „tylko” ponad dwie godziny cennego czasu na solenne sluchanie Naszych rajcow odnosnie calego tego oswiatowego balaganu(ktory jest oczywiscie w całym kraju i to mozna powiedziec klarownie – bez mala). [b]Wielokrotnie juz pisalem(nie tylko ja zreszta),ze socjalizm bohatersko pokonuje trudnosci nie znane w zadnych innych ustrojach, ale zostawmy to na razie[/b]j. Przeanalizujmy ergo – KONKRETY.
    Przez te cale dwie godziny dalo sie uslyszec wszelakie opinie. [b]Glosy z lewa i prawa,doniosla retoryka i piekny administracyjny jezyk.[/b] To byl klasyczny przykład licytowania sie na frazesy uzywajac skrajnej demagogii,socjotechniki i psychomanipulacji. Byly co prawda jakies szczatkowe dane ulozone tabelarycznie,ale kazdy uwaznie sluchajacy/ogladajacy mogl zauwazyc,ze [b]byly wybiorcze i nie dalo sie przez to zobrazować calosci.[/b] Cala sytuacja dotyczy pieniedzy,ktorych brakuje.A dysputa polega na licytacji sloganow!
    [b]Teraz uwaga![/b]
    Na sesji nie bylo dyskursu funadamentalnego,czyli dotyczacego konkretnych kwot. Nie mowiac juz o tym, gdzie rzeczone zlikwidowane szkoly miałyby przekazac uczniow. Nikt nie powiedział nawet w jaki sposob mialoby sie to potencjalnie odbyc. Subwencje przerzucimy z jednej arterii do drugiej i tak ustawicznie.Wszystko przekladamy z jednego organu do drugiego, pieniadze tak kraza i na samym koncu,czyli tam gdzie bezposrednio powinny trafic jest ich juz bardzo malo.Dlaczego? Paradoksalnie przez to,ze Ci wszyscy ludzie ktorzy maja rzekomo pomoc w „sprawiedliwym” gospodarowaniu,przekazywaniu finansow – przezeraja je.Gwoli scislowi chodzi tu stricte o horrendalne koszty aparatu administracyno-biurokratycznego.
    Co poniektorzy FRRG uwazaja za panaceum na te kuriozum.
    Co jest w tym calym kabarecie najlepsze? Otoz, nie wszyscy sa nawet zgodni czy tak mozna!(redystrybuowac rzecz jasna).
    [b]Zatem korzystajac z tych samych normatyw mozna dojsc do roznych wnioskow. Po prostu zenada.[/b]

    [b]Teraz odnosnik do czegos co nie powinno byc upublicznione.[/b]

    Nie bede nawet komentował tej uchwały,bo gdybym zaczal z kimkolwiek odpowiedzialnym za ten skrawek papieru rozmawiac to na poczatku musialbym sie zapytac czy nie jest temu czlowiekowi wstyd za to co napisal, bo to jest po prostu obrazliwe.
    Gutenberg teraz przewraca sie w grobie i zza swiatow przeprasza,ze przez niego ktokolwiek mogl cos takiego unaocznic i probowac jeszcze to implementować. To co jest w niej zawarte nie jest warte nawet papieru na ktorym zostalo nakreslone.

    Gadka o pozyskiwaniu kapitalu po prostu ex nihilo.

    Ultima ratio:

    Mila,galanteryjna aparycja,ale zadnych faktow – same mity.
    Roztaczane sa roznego rodzaju wizje i tak sobie pomyslalem,ze jak tak wszystkim sie rozdaje to mam ad vocem takie pytanko:
    Czy jako student tez moge liczyc na jakis grancik,dotacyjke,subwencje?(chociaz to ten sam haracz w podatkach tylko inaczej sie nazywa jak mawial Goebbels – pozorna roznorodnosc) Pytam calkiem powaznie.

    I OBIECAMY WAM – NIEBO, IRLANDIE, JAPONIE,wszystko…

    Nalezy w koncu otworzyc oczy i zobaczyc jak dziala ten mechanizm.
    Sama wirtuozeria, a sakwa coraz szczuplejsza…

     
  11. mike

    I to się nazywa reakcja łańcuchowa…. Brać nigdy nie brałem, ale jak musicie to nic mi do tego:-) A rozwikłam dla Was treść co się działo przed wyborami: czarne chmury zawisły nad oświatą i ożywiona dyskusja powstała wśród radnych. Włodarz który zainicjował cały temat wycofał się i dał się pokąsać trochę radnym bez udziału w przepychankach… Potem wieść, iż nie likwidujemy i piękny wynik wyborczy cudotwórcy… W tym roku nic już się nie wydarzy i kolejny rok szkoły są bezpieczne potem cudne wplecienie w fundację i kolejny sukces przedwyborczy…Proste mechanizmy, że Nasz „Wójt” jest dobrym strategiem to trzeba przyznać . Druga sprawa dotyczyła refleksji autora tekstu na temat „…poczucia władzy…” z którego niektórzy korzystają;-) To jest moja interpretacja całej sytuacji.

     
  12. Metyl

    Nareszcie kilku z nas poszło po rozum do głowy i umieszcza swoje komentarze na obu miejscowych portalach. Wtedy już napewno nie ma mowy o „wycinaniu” i portalowej cenzurze. Tak trzymać.