Czy wiesz, że…? Część IV

001_klasa_goldap

Część czwartą ciekawostek Mieczysława Ratasiewicza opatrzyliśmy dużą porcją fotografii związanych z naszymi szkołami – z lat czterdziestych, pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, bowiem tekst w sporej części do nich nawiązuje. Jest też kilka fotografii związanych choćby z przedszkolem wojskowym i kadrą powojennego żłobka.

Większość zdjęć nie ma opisów, więc jeśli ktoś zechce, którąś z fotografii opisać, to chętnie to zamieścimy pod głównym tekstem.

Czy wiesz, że…?

– Przed wojną w Gołdapi produkowano nie tylko piwo ale również własną doskonałą wodę mineralną. Jej produkcją zajmowała się wytwórnia należąca do Heinricha Wohsmanna.

– Tam gdzie obecnie wzdłuż północnej granicy naszego państwa ciągną się wielkie kompleksy bagien i torfowisk, jeszcze w tak nieodległej przeszłości znajdowały się jeziora. Niektóre z nich były tylko nieco mniejsze od istniejącego do dziś jeziora Gołdap. Zarosły one i wypełniły się masami torfu, na których zaczął porastać borealny las. Jeden z takich kompleksów torfowych znajduje się w okolicy wsi Bałupiany. Pokłady torfu sięgają tutaj miejscami do głębokości 17 m. Już przed wojną rozpoczęto tu eksploatację torfu opałowego. Obecnie produkuje się w tym miejscu torf ogrodniczy na rynek krajowy oraz do Włoch, gdzie wykorzystywany jest jako doskonały nawóz we włoskich winnicach. Szacuje się, że przy obecnym poziomie wydobycia, surowca tego starczy na około 60 lat. Pod torfem zalegają znaczne pokłady tzw. kredy jeziornej – doskonałego surowca do wapnowania zakwaszonych pól. Po całkowitym wydobyciu tych surowców w okolicy Bałupian ponownie powstanie wielkie jezioro o głębokości dochodzącej do 17 metrów.

– Jeziora są bardzo nietrwałym elementem naszego polodowcowego krajobrazu. Powstały na skutek działania lodowca i wód roztopowych około dziesięć tysięcy lat temu i od tamtego momentu aż ¾ z nich uległo całkowitemu zanikowi. Te, które ocalały, stanowią tylko ¼ wszystkich zbiorników jakie po ustąpieniu lodowca pozostały na naszym terenie. Reszta została zasypana piaskiem i mułem naniesionym do mis jeziornych przez przepływające przez nie rzeki, lub wypełniona torfem powstałym na skutek zarastania płytkich zbiorników wodnych roślinnością bagienną.

– Budowa tzw. wału wschodnio-pruskiego, zwanego również „wałem Ericha Kocha, czyli umocnień zabezpieczających granicę Prus Wschodnich od strony Litwy i Polski, nabrała przyspieszenia w roku 1944. Oprócz żelbetonowych bunkrów ze stalowymi wieżami strzelniczymi o wadze dochodzącej do 86 ton, składały się na ten wał setki kilometrów rowów strzeleckich, rowy przeciwczołgowe, zasieki z drutu kolczastego i pola minowe. Wszystkie drogi były zatarasowane stalowymi i betonowymi kozłami, tak zwanymi „zębami smoka”. Wszystko jest jeszcze do dziś widoczne w naszym krajobrazie, a szczególnie w okolicy: Wiżajn, Przerośli, Filipowa i Bakałarzewa.

– Na terenie wału wschodnio-pruskiego Niemcy zastosowali unikalny rodzaj umocnień obronnych nazywany „garnkami Kocha”. Były to betonowe studzienki zakopywane w ziemię przy rowach strzeleckich i połączone z nimi krótkim betonowym tunelikiem. W zamyśle twórców tych umocnień, ukryci w nich żołnierze – niszczyciele czołgów, mieli skutecznie likwidować sowieckie wozy bojowe, atakujące pozycje niemieckie. Projekt tych umocnień oraz ich wykonanie przypisuje się Erichowi Kochowi, gauleiterowi Prus, oraz generałowi straży pożarnej, który w Gołdapi posiadał dużą wytwórnię betonu. Urządzenia te, niegdyś na naszym terenie, bardzo powszechne, dziś możemy oglądać przy drodze Przerośl – Prawy Las i Żytkiejmy – Wiżajny.

– Gołdap była przed wojną ważnym węzłem komunikacji kolejowej. Z gołdapskiego dworca rozchodziły się linie kolejowe do: Gumbina (Gusiew), Darkiejm (Oziersk), Romint Cesarskich (Krasnolesie), Szitkehmen (Żytkiejm), Troiburga (Olecko), Angerburga (Węgorzewo). Ta ostatnia linia z odgałęzieniem do Lutzen (Giżycko). Po wojnie, dzięki zapobiegliwości radzieckiej wszystkie tory kolejowe zostały zdemontowane i wywiezione w głąb Związku Radzieckiego. W roku 1948 udało się reanimować, na całe pięćdziesiąt lat , jedną z tych linii: Gołdap – Olecko. Dzisiaj i po niej też zostało tylko wspomnienie, zardzewiałe szyny, spróchniałe podkłady i złamane semafory.

– Linia kolejowa nad Gołdapskim Jeziorem, biegła od specjalnego dworca kolejowego, położonego między Lasem Kumiecie , a stadionem, i łączyła Gołdap z główną kwaterą Luftwaffe „Robinson”, oraz pałacem Hermana Goringa w Romintach Cesarskich. Po rosyjskiej stronie, przedłużenie tej linii funkcjonuje do dziś, i w niewielkiej odległości od naszego miasta, kolej przejeżdża nad rzeką Krasnaja (nasza Błędzianka), po moście w Tokariewce, bliźniaczo podobnym do mostów w Stańczykach, projektowanym przez tego samego znanego architekta w początkach XX wieku.

– Na skraju Puszczy Rominckiej w rejonie miejscowości Budwiecie, Boczki, Czarnowo i Czarnówko istniały niegdyś dwory myśliwskie służące królom pruskim. Organizowano tu dla nich polowania na dziką zwierzynę, stanowiącą odwieczne bogactwo tych lasów.

– Pierwszy zorganizowany w Gołdapi strajk miał miejsce wiosną 1956 roku. W Liceum Ogólnokształcącym, mieszczącym się wówczas na drugim piętrze Szkoły Podstawowej nr 1 – zwanej wtedy „Czerwoną Szkołą”, z powodu niedogrzania budynku, zastrajkowała cała młodzież. Nastąpiła blokada nauczycieli w pokoju nauczycielskim. Udało się ją przełamać jedynie znanemu z bezkompromisowości św. pamięci profesorowi Rydzewskiemu, który bohatersko pokonując opór strajkujących zdołał dotrzeć na lekcję matematyki do maturalnej klasy jedenastej. Po krótkim czasie został jednak zmuszony do odwrotu. Niezmiernie sprawnym i pomysłowym organizatorem strajku był nieżyjący już obecnie – wtedy uczeń ósmej klasy – Stanisław Konkol.

– Betonowa płyta widoczna do niedawna w dnie rzeki Gołdapy z mostu przy ulicy Mazurskiej, to pozostałość po dawnej przeprawie przez rzekę. W czasie walk o miasto most na Mazurskiej został zniszczony, podobnie jak most na Lipowej. Aby umożliwić przejazd przez rzekę, wykonano na jej dnie betonowy bród, po którym poruszały się wszelkie pojazdy. Piesi korzystali z drewnianej kładki położonej obok. Należy zaznaczyć, że było to jedyne miejsce, w którym można było przekroczyć rzekę aby dostać się do północnej części miasta.

– Pierwsza szkoła średnia powstała w Gołdapi w końcu lat czterdziestych. Było to Liceum Rolnicze. Mieściło się ono w budynku, w którym obecnie mieści się Dom Dziecka i Bursa Szkolna. Ze względu na brak zainteresowania i mały napływ młodzieży po dwóch latach szkołę tę przeniesiono do Olecka.

– Liceum Ogólnokształcące powstało w Gołdapi w roku 1953. Mieściło się ono na drugim piętrze „Czerwonej Szkoły” – jak wówczas nazywano obecną Szkołę Podstawową nr 1. W całej szkole uczyło się wtedy około sześćdziesięciu uczniów. Cały budynek otaczały ruiny i gruzowiska. Ślady niedawnych wielomiesięcznych walk były widoczne na korytarzach i we wszystkich klasach: podziurawione pociskami ściany, posiekane odłamkami podłogi, drzwi i parapety okienne. Wzrost liczebności dzieci w szkole podstawowej, w połowie lat pięćdziesiątych, zmusił władze do przeniesienia Liceum do budynku przy ul. Wojska Polskiego, w którym dzisiaj mieści się Dom Dziecka.

– Szkoła Podstawowa nr 2 powstała w roku 1954 i mieściła się początkowo na drugim i połowie pierwszego piętra obecnej SP nr 1.

– Pierwszym kierownikiem Szkoły Podstawowej nr 1 był Pietrzykowski. On też był założycielem Liceum Rolniczego a następnie Liceum Ogólnokształcącego w Gołdapi.

– Po Pietrzykowskim dyrektorami Liceum Ogólnokształcącego byli kolejno: Roman, Piołunowicz, Feducik, Nietupski, Burel, Jańczuk.

– Pierwszym kierownikiem Szkoły Podstawowej nr 2 był Tadeusz Młyńczak.

– Po zakończeniu wojny i ustanowieniu w Gołdapi polskich cywilnych władz, zaczęli napływać do  całkowicie wyludnionego miasta liczni osadnicy. Byli to prawie wyłącznie bardzo młodzi ludzie. Dlatego też śmiertelność w mieście była bardzo mała – pogrzeby zdarzały się bardzo rzadko – natomiast liczba urodzeń była niezwykle wysoka. Stąd też na początku lat pięćdziesiątych nasze miasto miało najwyższy przyrost naturalny w Polsce. Dochodził on do 35 promili.

– Pierwszy internat Liceum Ogólnokształcącego mieścił się na piętrze ocalałego, przedwojennego budynku przy ulicy Armii Krajowej (wtedy Armii Czerwonej). Następnie przeniesiono go na ulicę Paderewskiego (wtedy Pionierską) do starego poniemieckiego budynku istniejącego do dziś obok przychodni zdrowia. Ostatecznie, zarówno szkołę jak i internat, ulokowano w budynku (również przedwojennym) przy ulicy Wojska Polskiego, w którym do dzisiaj mieści się Bursa Szkolna i Dom Dziecka.

Mieczysław Ratasiewicz

 


Aktualności

Powiązane artykuły

5 komentarzy do “Czy wiesz, że…? Część IV

  1. Anka

    Są tu także zdjęcia z lat siedemdziesiątych.

     
    1. Niewykluczone – proszę wskazać, które.

       
  2. Anka

    Na pewno zdjęcia: trzecie, czwarte i ostatnie są z lat siedemdziesiątych. Co do kilku innych nie mam pewności.

     
    1. Dzięki. Przeniesiemy zatem do kolejnej części – lat 70 i 80, która niebawem się okaże na naszym portalu.

       
  3. MM

    Myślę,że zdjęcie nr 54 też nie jest we właściwej kolejności – powinno być wcześniej, ale nie mam pewności, tam jest mój tata…