Dla mnie zawsze Gołdap i województwo warmińsko-mazurskie są obszarami bardzo bliskimi

Rozmawiamy, z Bożeną Kamińską, posłem na Sejm RP i kandydatką do parlamentu europejskiego.

W ostatnich tygodniach część polskiego społeczeństwa żyła strajkiem nauczycieli…

– Oczywiście popieram i popierałam strajk nauczycieli. Jest to grupa zawodowa, która w naszej ocenie (i tak powinno być w ocenie każdego rządu), musi być grupą, która powinna być właściwie wynagradzana. Za swoje umiejętności, swoje kompetencje, a przede wszystkim za to, że wychowuje młodych ludzi, którzy kompetentnie i kreatywnie będą pracowali na rzecz rozwoju naszego kraju, naszych małych ojczyzn, naszych gmin.

I to że przez tyle czasu obiecywane podwyżki dla nauczycieli nie były respektowane i realizowane. Ta kwestia się piętrzyła razem ze złym wprowadzaniem reformy. Tak naprawdę nazywamy to – deformą pani minister Anny Zalewskiej, która naprędce, w biegu, wprowadza tak ważne zmiany w oświacie.

Rozumiem, że każdy minister ma prawo realizować swoją politykę i ją wdrażać, ale nigdy wcześniej żaden rząd nie postawił oświaty na głowie w przeciągu jednego roku. Tak, jak zrobił to rząd PiS-u.

I ta kwestia, o której mówiliśmy, że przyjdzie ten czas piętrzenia się dwóch roczników w szkołach. Że szkoły na to nie są przygotowane, że nauczyciele nie są do tego przygotowani. Że to piętrzenie się problemów wybuchnie. I to właśnie się stało.

Obwinia się samorządy, że z tym sobie nie poradziły. Obwinia się dyrektorów szkół, czy nauczycieli, że niewłaściwie sobie z tym radzą i że jeszcze mają odwagę strajkować. Jak oni mają się zachowywać, kiedy inne grupy społeczne dostają podwyżki. Słyszymy, że służba więziennictwa i policja otrzymali podwyżki, bo rząd wystraszył się strajków.

Ale jak się słyszy, że będą dopłaty do krowy, dopłaty do trzody chlewnej… Naprawdę porównanie tego, zderzenie z trudną pracą nauczyciela tych dopłat – rzeczywiście oburza.

Oświacie jest potrzebna reforma systemowa. Reforma, która będzie dotykała całego systemu poszczególnych szczebli edukacyjnych. Również dotycząca nauczycieli, dotycząca programów nauczania.

My działamy ciągle doraźnie, omijamy podstawę programową, programy na poszczególnych szczeblach nauczania, a nie myślimy o tym systemowo.

Błąd tej deformy oświaty przeprowadzonej przez panią Zalewską, która była z tego szczęśliwa i dumna, polegał na tym, że tych konsultacji nie było już na samym początku. Myślę, że ten uśmiech z jej twarzy już znikł i już się długo nie pojawi.

Mówiliśmy, że nauczyciele mają wiele uwag. Również środowiska eksperckie podważały sensowność przeprowadzania tej reformy. Nikt nas wtedy nie słuchał i teraz się odwołujemy do okrągłego stołu? To jest już niemal cztery lata za późno.

Z rządów Prawa i Sprawiedliwości na każdym etapie obserwujemy wprowadzanie przepisów prawa, które są pisane tak naprawdę na kolanie, nawet w ciągu jednego dnia. Takie rzeczy nigdy wcześniej nie miały miejsca. To co jest wprowadzane w takim tempie nigdy nie jest dobre. Przykładem tego jest prawo dotyczące sądownictwa. Od pierwszej zmiany już ósma nowelizacja została wprowadzona. To co rząd wprowadza naprędce czyni wiele krzywdy poszczególnym grupom społecznym. Dotyczy to również funkcjonowania urzędów – instytucji samorządowych i rządowych.

Jest pani rodowitą gołdapianką…

– Jestem szczęśliwa… Zawsze ubolewałam nad tym, że mieszkańcy mojego rodzinnego miasta nie mogli do tej pory głosować na mnie w kampaniach do parlamentu RP. Aczkolwiek można wziąć tak zwaną „kartkę” i głosować w innym miejscu. Ale teraz jest czas bardzo szczególny, bo to są wybory do parlamentu europejskiego. Po raz pierwszy mam przyjemność znalezienia się w tej dziesiątce Koalicji Europejskiej i na piątce walczę o mandat do europarlamentu. I z tego miejsca zwracam się do wszystkich mieszkańców Gołdapi by oddali na mnie głos, jako na rodowitą gołdapiankę.

Dla mnie Gołdap i województwo warmińsko-mazurskie są obszarami bardzo bliskimi i powiązanymi z województwem podlaskim. Bo to są dwa obszary połączone choćby „Zielonymi Płucami” nie tylko Polski, ale i Europy. To są dwa województwa znajdujące się na wschodniej flance. A bezpieczeństwo i obrona związane są z moją aktywnością…

No właśnie – nie można tu pominąć małego ruchu granicznego…

– Będę dążyła i bardzo bym chciała by mały ruch graniczny został odwieszony. Od 2016 roku obserwujemy dla tutejszych mieszkańców ogromne straty – przede wszystkim ekonomiczne. Straty dotyczące powiatu gołdapskiego, powiatu oleckiego i również całego województwa warmińsko-mazurskiego, ponieważ te obroty gospodarcze, które miały miejsce przed zawieszeniem były naprawdę przeogromne. Przez te lata są to straty setek milionów złotych dla rozwoju przedsiębiorczości, w szczególności województwa warmińsko-mazurskiego. To jest również zahamowanie ruchu turystycznego.

Te ograniczania powodują, że ludzie się zniechęcają do tego, by przechodzić kolejne procedury. Natomiast bardzo istotne jest to, żeby stosunki dobrosąsiedzkie z każdym krajem, z którym graniczymy były jak najlepsze. Bo stosunków międzyludzkich nie kreuje prezydent Putin z prezesem Kaczyńskim. Takie stosunki kreują sami ludzie dzięki kontaktom oddolnym.

Mamy tego przykłady – przecież samorządy przygraniczne ze sobą współpracują, tak jak samorząd gołdapski z samorządem w Gusiewie. Również w obwodzie kaliningradzkim mamy Polaków tam mieszkających. Te wszystkie oddolne inicjatywy bardzo dobrze się sprawdzają na wielu płaszczyznach.

Nie widzę tu żadnego uzasadnienia, by ten ruch z obwodem kaliningradzkim był zatrzymany, Trzeba wszystko zrobić, żeby został odwieszony jak najszybciej. Mało tego, mamy takich sąsiadów jak Białoruś i w tym wypadku należy powodować by taka umowa została podpisana między rządem polskim a Białorusią. Ci ludzie mieszkający z jednej drugiej strony granicy chcą tego i potrzebują tego.

Jak by przedstawiła Pani swoje priorytety jako europoseł?

– Chciałabym wykorzystać moje wieloletnie doświadczenie jako parlamentarzystka. Moje obszary, którymi się zajmowałam przez blisko osiem lat to oczywiście – obrona narodowa, przedstawicielstwo zgromadzenia parlamentarnego NATO. I tutaj głos Polski musi być ważnym głosem w unijnej polityce bezpieczeństwa i obrony. Musimy tam mieć swój głos, walczyć o to, by ta wschodnia flanka była odpowiednio zabezpieczona, by deklaracje o budowie tutaj stałych baz natowskich stały się realne. Bo oczywiście wiemy, że obwód kaliningradzki jest najbardziej uzbrojonym miejscem w Europie.

Musimy tu mieć zabezpieczenie, bo bez sojuszu, bez współpracy z partnerami państw Unii Europejskiej i NATO jesteśmy w tym miejscu bezradni. Sami nie jesteśmy się w stanie bronić w obliczu światowych zagrożeń, w tym Rosji. Widzimy to co się zadziało na Ukrainie. I z tym się wiąże kolejna rzecz bardzo istotna – abyśmy wspólnie z UE i rządem polskim działali na rzecz akcesji Ukrainy i Gruzji do NATO i do Unii Europejskiej. Bezpieczna Gruzja to też bezpieczna Polska.

Ta polityka związana z współpracą międzynarodową musi być spójna, a my musimy być godni zaufania partnerów Unii Europejskiej i również w NATO.

Musimy trzymać front tych ustaleń, pod którymi wspólnie się podpisujemy. Nie może być tak, że my kwestionujemy wspólne nasze założenia polityki europejskiej, czy NATO, bo wtedy stajemy się niewiarygodni. A tę wiarygodność trzeba odbudować. Tę wiarygodność straciliśmy między innymi przez zerwanie kontraktów na Caracale. Nie mamy teraz w śmigłowców bojowych w Wojsku Polskim. Nie doszła do skutku wspólna produkcja śmigłowców z Ukrainą. To wszystko trzeba odbudowywać, ale to się odbudowuje długo. Natomiast zaufanie zdobywa się wtedy, kiedy się jest wiarygodnym partnerem. Jeśli jesteśmy niewiarygodni, jeśli nie można na nas liczyć, to będziemy spychani na margines. A cztery lata temu Polska miała silną pozycję w NATO, silną pozycję w Unii Europejskiej. To będzie również moje zadanie.

Kolejny obszar, w którym działam to jest kontakt z Polakami mieszkającymi poza granicami naszego kraju. My mamy ogromną diasporę, która mieszka poza naszym krajem. Jest to ponad dwadzieścia milionów ludzi. Natomiast w regionie województwa warmińsko-mazurskiego i na Podlasiu mieszkają różne mniejszości narodowe. Ja jestem dumna, że w naszych regionach jest wiele kultur, które pięknie się przenikają, które dzielą się swoją kulturą, dziedzictwem i różnorodnością kulinarną. To tylko nas wzbogaca. Ta mniejszość narodowa musi mieć zapewnione m to, że nie będzie jej dotykała dyskryminacja. Tym bardziej że spotykamy się z coraz większą dyskryminacją i nacjonalizmem. Nigdy wcześniej u nas tego nie było i trzeba temu przeciwdziałać.

Dziękujemy za rozmowę.

(Artykuł sponsorowany)


Aktualności

Powiązane artykuły