Jesteśmy ważną, elitarną organizacją składkową

zjazd_spp_11

zjazd_spp_11– Jesteśmy ważną, elitarną organizacją składkową – powiedział m.in. Sergiusz Sterna Wachowiak, ponownie wybrany w sobotę na prezesa Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Odbywało się to w warszawskim Domu Literatury podczas kolejnego Krajowego Zjazdu SPP. Delegatami środowiska pisarzy olsztyńskich byli – olsztynianin Tomasz Białkowski i gołdapianin Mirosław Słapik.

Kontrkandydatem na stanowisko prezesa był Marcin Wolski, który po kolejnym głosowaniu zasilił skład zarządu głównego. W głosowaniu na prezesa uczestniczyło 62 delegatów – na Sergiusza Sternę-Wachowiaka głosowało 46, na Marcina Wolskiego – 16. W dziesięcioosobowym zarządzie znalazł się również znany aktor Stanisław Brejdygant, który jest jednocześnie pisarzem.

Podczas zjazdu podjęto kilka ważnych decyzji. Zgodzono się z propozycją, by ubiegać się dla SPP o status organizacji patronackiej. Doceniono mocno fakt zaistnienia Paktu dla Kultury. Trwają starania o uczynienie ze stowarzyszenia związku zawodowego, nawiązując do przedwojennych tradycji. Postanowiono też bardziej zintensyfikować działania związane ze zdobywaniem środków na publikacje i imprezy literackie. Było mniej narzekań niż w latach ubiegłych, za to było więcej konstruktywnych wypowiedzi. W najbliższych latach powstanie słownik pisarzy SPP.

Wydaje się jednak, że również bardzo ważnym wydarzeniem warszawskiego spotkania, stało się to, że zarząd zasiliło kilku młodych pisarzy, którzy zajmą się m.in. wykorzystaniem nowych mediów, redagowaniem wniosków i choćby unowocześnieniem portalu SPP.

I na koniec dygresja… Można z sobotniego spotkania wyciągnąć jeszcze jeden optymistyczny i nieco anegdotyczny wniosek. Zjazd po raz kolejny pokazał, że nieprzypadkowo wymyślono kiedyś taką dziedziną, jak psychologia artysty. Dyskusje bowiem były gorące, czasem bez pytania przewodniczącego, któryś z obecnych brał się za mikrofon. Mimo to spotkanie pokazało, że ci ludzie są taką wyspą w naszym, coraz bardziej zbiurokratyzowanym i nadmiernie normowanym, świecie, choćby dlatego, że potrafią się jeszcze autentycznie spierać i prowadzić szczere rozmowy. Bo agresji nie było, tylko polemiczne zacięcie i spontaniczność. A tej ostatniej w dobie różnych treningów z autoprezentacji coraz bardziej brakuje w wystąpieniach publicznych, gdzie nierzadko nawet poczucie humoru bywa kreowane. Do tego zresztą świetnie pasują piękne słowa z wiersza Wisławy Szymborskiej: Wolę piekło chaosu od piekła uporządkowania.

zjazd_spp_11 zjazd_spp_11 zjazd_spp_11 zjazd_spp_11

Powiązane artykuły